Głośniki podstawkowe Dynaudio Emit M20, amatorska recenzja

To są dosłownie małe diabły! Miałem je u siebie prawie rok czasu i bardzo mile je wspominam. Były moim drugim zestawem kolumn w systemie audio, obok Heco Aurory 700, ale słuchałem je częściej niż tych dużych.

Moim sprzętem był Cambridge audio CXA 80 połączony początkowo ze streamerem Yamahy (model NP-S303) a potem z Cambridge audio CXN v2 oraz Cambridge audio CXC. Miałem do tego wielkie podłogowe głośniki Heco Aurora 700 podłączone kablem głośnikowym Chord Shawline. Chciałem kupić sobie dodatkowo mniejsze głośniki, jako, że Heco były czasami za mocne. Wybrałem Dynaudio Emity M20.


Dynaudio Emit M20. Dźwięk.

W Heco miałem tak, że czasami na szybszych kawałkach bas nie nadążał za muzyką. Nieco sie to wszystko sie gubiło. Nie było energetyczności i szybkości. Po podłączeniu Emitów pierwsze co pomyślałem to, że są to małe diabły, zasuwają jak rozpędzony pociąg!. Dosłownie! W nich nic sie nie gubiło i bas leciał idealnie. Może początkowo nie był taki otwarty, ale tempa mu nie brakowało. Do tego pojawiła sie kojąca góra. W Heco była ona jednak nieco krzycząca. Dynaudio to jednak klasa sama w sobie i nawet w podstawowym modelu Emit zastosowano legendarne jedwabne kopułeczki znane z cudownej barwy brzmienia. Nie słyszałem ich wcześniej na żywo, czytałem tylko o nich dużo i wszystko sie w tej kwestii zgadzało. Głosy muzyków wręcz mnie zaczarowały i przez kilka miesięcy Emity słuchałem praktycznie tylko Emitów :)

Heco miały tą wyższość, że tam muzyki było dużo. Tworzył sie przede mną wielki spektakl, wielka scena, jakbym siedział w pierwszy rzędzie w operze czy teatrze. Emit to znacznie mniejsze granie, co nie oznacza, że cichsze, bo jak sie okazało.. Emit potrafiły zagrać głośniej niż Heco....

 

Emit

 

Pojedynek głośności Heco Aurora 700 vs Dynaudio Emit M20

Moją zona uwielbia słuchać Bon Joviego, zwłaszcza piosenkę Livin' On A Prayer. Przełączyłem więc głośniki na Heco, aby oczarować ją wielkością dźwięku, ale jak daliśmy na kopa z volume to muzyka zaczęła sie zniekształcać... Głos Bon Joviego zaczął piać jak kogut, zrobił sie głośniejszy niż normalnie, wręcz krzyczał. Bas z kolei zgubił sie gdzieś totalnie. Buczał stłamszony po ścianach bez jakiejkolwiek kontroli. Otrzymaliśmy ostatecznie krzyczącego koguta męczącego uszy ze studnią rozlanego buczenia. Tragedia... Faktem jest, że głośność była naprawdę duża a pokój jest niewielki (26m2). Mimo to, przełączyłem wzmacniacz na Emity i włączyłem kawałem ponownie zapominając o ściszeniu głośności. I co? Jak to kapitalnie ryknęło!!! O rany - cudo! Ja myślałem, że ktoś mi wstawił subwoofer! Walniecie było dosłownie potężne!. Bas wybrzmiewał idealnie, mocno, był pod płełna kontrolą, Walił do przodu ( a nie gdzieś po ścianach). Nie było żadnego buczenia. Głos wokalisty trzymał fason, nic sie nie zniekształcił, pięknie leciał przyprawiając nas o ciarki na plecach. Byłem w szoku, jak to fenomenalnie gra i skąd te maluchy mają taką siłę!!! Do dziś nie wiem, ale potwierdzam to, co mówią o Dynaudio - nie boją sie grac głośno i są przystosowane do tego. Lubią duże moce. Dopiero wtedy czuć ich potęgę. Nie słuchaliśmy jednak długo na takiej głośności, bo zaraz by szlak trafił sąsiadów, ale efekt oczarowania został uzyskany. I w sumie dotyczył także mnie :) Wtedy stwierdziłem, że to najlepsze granie jakie słyszałem do tej pory.


Dynaudio. Po cichu grają słabiej

Na co dzień słucham jednak muzyki dość cicho, stanowi ona raczej tło przy wykonywaniu różnych czynności. Może rano nieco podkręcę volume, gdy chcę sie dobudzić, ale w większości sprzęt gra delikatnie. I w takim graniu Emity sprawdzają sie średnio.. Być może z jakimś potężnym wzmacniaczem było by inaczej, ale z moim Cambridge audio CA80, mającym 80W na kanał przy 8 ohmach, było im widocznie za mało mocy. Czemu? Bo bas na małym volume niknął! Robił sie malutki i płaski. Odbierałem go jakby był uwięziony, przyduszony. Ciężko mu było wybrzmieć i było to czuć. Nie dawało mi to satysfakcji. Lubię jak basik płynie z lekkością i wybrzmiewa ze swobodą, jak np. w KEFach czy Klipschach. W Emitach z kolei dopiero przy większej głośności bas sie rozkręcał, ale po cichu zwyczajnie go brakowało! Słychać było wtedy głównie wyższe zakresy. Fakt, że były one ładne, ale brakowało mi dociążenia. Tu Heco wygrywało. Heco na małym volume dawało bit i otoczkę basu. I przez jakiś czas do cichej muzyki używałem Heco a do głośniejszej Dynadio. Z czasem jednak sprzedałem Heco a Dynaudio... ktoś mi uszkodził wbijając kopułkę :(


Kopułka Dynaudio

Wysokie tony prezentowane za pomocą jedwabnej kopułki Dynaudio są naprawdę doskonałe. Przyjemne, niekrzyczące, niesyczące, wyraźne (ale bez przesady). Instrumenty i wokale brzmią po prostu fajnie, nic nie męczy w słuchaniu ich. Żadne dzwoneczki czy trąbki nie kłują w uszy a gorsze jakościowo utwory nie przyprawiają o grymas za twarzy. Dla mnie ideał. Problemem okazało sie to, że ta kopułeczka jest strasznie delikatna na dotknięcia. Ja wiem, że sie tego nie rusza, ale życie jest różne i wiadomo, że jest duże prawdopodobieństwo, że cos sie może stać. Szkoda, że nie dają jakiegoś zabezpieczenia na to. Było by idealnie. A tak, mimo iż gwarancja na głośniki jest 8letnia to u mnie kopułka nie przetrwała nawet roku. Na jakieś imprezie została tak wgnieciona, że nie dało sie jej wyciągnąć. Gwarancja nie obejmowała tego typu uszkodzeń, koszt samej kopułki to ponad 500zl plus robocizna. Jako, że kupiłem je i tak po okazyjnej cenie a nieco brakowało mi tego basu to postanowiłem je po prostu sprzedać. Udało sie znaleźć kupca na takie uszkodzone głośniczki i w sumie za dobrą dla mnie kasę oddałem je dalej. Ale bardzo mile je wspominam i wiele razy myślałem aby kupić znowu takie albo wybrać Emity M30. Wybrałem jednak KEFY R300 a potem KEF R500. Te też są rewelacyjne i mają ta przewagę, że po cichu grają pięknym sprężystym basem.

* * *

 

Mail

Zapraszam Cię do współpracy!

Jeśli chciałbyś podzielić się opinią dotyczącą swojego sprzętu to prześlij mi na mail recenzje. Chętnie opublikuję ją na stronie. Więcej możesz poczytać o tym w linku >>> Współpraca 

Mój mail to: dobluk@poczta.onet.pl

Recenzja wzmacniacza

Musical Fidelity recenzja opinie test

Brytyjski wzmacniacz Musical Fidelity M2si jest ze mną od początku roku. Przeczytaj

Kolumny głośnikowe

Kef r500 reklama testów

Kolumny podłogowe firmy Kef z serii R500 idealnie wpasowały się w mój system. Poczytaj

Wyślij recenzje swojego sprzetu!

Zdjęcie sprzętu audio

Zapraszam Cię do współpracy - razem przekazujmy opinie o swoich sprzętach >>> link

Powrót do góry