Baner blogu audio z gramofonem

Interkonekt RCA Tellurium Q Black I, recenzja amatorska, opinia prywatna napisana na podstawie testu w zaciszu domowym

Miałem u siebie przez kilka miesięcy interkonekt Tellurium Q Blue, czyli niższy model w stosunku do opisywanego kabla. Ogólnie byłem z niego bardzo zadowolony, ale brakowało mi nieco masy. Zastąpiła go Audiomica Transparent. Ale po jakimś czasie miałem okazje wziąć na testy Tellurium Blacka I i nie mogłem sobie tego odmówić. Ciekawy byłem, co on wniesie do dźwięku, bo podobno miał tej masy mieć więcej niż jego młodszy brat. I fakt - miał! Podstawa basowa była idealna!

 

Telluriium Q black RCA

 

Tellurium Q Black RCA I. Dźwięk

Juz pierwsze dźwięki jakie uzyskałem z Tellurium Black RCA w systemie wprawiły mnie w pozytywne odczucia ale nie fascynowałem sie zbytnio bo kabel był świeży. Dałem mu czas na wygrzanie i pomęczyłem go dość mocno, by mieć pewność, że jest gotowy do odsłuchu.

Dźwięk Tellurium Q Black I RCA miał bardzo przyjemną barwę, którą można uznać za "karmelową". Ale nie było to stłamszenie. Wszystko było bardzo czyste i wyraźne. Czuć jednak było ta złocistą nutkę dającą wrażenie ciepła i lekkiego przyciemnienia. Wokale były bardzo detaliczne i nieco intymne. Ale nie męczyły i nie krzyczały. Model Blue grał pod tym względem bardziej normalnie, zwyczajnie. W blacku było już czuć większą rozdzielczość i zapędy high end.

Wokale były bardzo wyraźne i realne. Jakby wokaliści dosłownie stali przed nami. Ich głosy nie nakładały sie na inne dźwięki, wszystko było poukładane, miało swoje miejsce, a całościowa prezentacja dawała wielki spektakl. Muzyka zyskała dużą głębię, było jej dużo, była gęsta i dociążona. Dźwięki nabrały jakby "kolorów", były bardzo przyjemne. Instrumenty nie jazgotały i nie kłuły po uszach. Harmonijka, która z reguły mnie drażni, tu wyszła w miarę dobrze! Gitarki to wręcz była poezja. Takiego brzmienia szukałem. Mimo, że dźwięk jest ciut przyciemniony to szarpnięcia gitar czuć bardzo wyraźnie.

Producent pisze, że seria black zaokrągla brzmienie. Ja wyczułem z kolei piękne wyraziste dźwięki. Wszystko było wyraźnie słyszalne. W połączeniu ze wspomnianą rewelacyjną głębią dawało to odczucie, jakbyśmy słuchali muzyki na żywo. Dźwięk nie był płaski - było czuć, że instrumenty mają realną przestrzeń. 

Być może szerokość sceny nie była tak rozpięta jak w Audiomice ale za to muzyka z Blackiem sięgała wyżej i niżej. Scena powiększyła sie jakby w pionie, a nie w poziomie.

Bas był solidny i duży. Uderzenia były mocne, sprężyste i dobrze kontrolowane. Walnięcia basu świetnie zgrywały sie z muzyką i miały sporą masę. To nie było delikatne pukanie w bębenek. To były walnięcia w wielki bęben, że aż było to czuć w trzewiach.

Muzyka wybrzmiewała z dużą lekkością i nie miała ostrości. Ten ostatni element był dla mnie bardzo ważny, bowiem jestem wrażliwy na sybilanty (głoski typu "s"), które są czasami przerysowane na starych i źle zrealizowanych piosenkach. Dzięki Tellurium sybilanty nie były tak męczące. Faktem jest, że kabel nic nie maskuje i nic nie wygłasza, ale też sam z siebie nie nasila. Słuchało mi sie bardzo przyjemnie. I w sumie słucha dalej, bo kabla zwyczajnie już nie oddałem :) Jest ze mną i zostanie na jakiś czas :)

 

Tellurium na tle Musical

 

Tellurium Q Black I RCA. Kilka słów o budowie

Kabel jest masywny i dobrze wykonany. Najbardziej podobają mi sie wtyki. Po pierwsze są one dokręcane i można regulować sobie siłę docisku na wejściach RCA. Miałem jakiś czas temu inne kable na testach i dosłownie nie byłem w stanie ich wcisnąć. A używałem dość dużego nacisku. Tu możemy sobie odkręcić nakrętkę, swobodnie włożyć wtyk i dokręcić go uzyskując pewne połączenie. Po drugie podobało mi sie zalanie połączeń kabla z wtykiem. Z reguły mamy bowiem tak, że po rozkręceniu wtyku widzimy druciki i luty. Tu tego nie ma. Jest to zaklejone jakaś gumą przypominającą lateks. I dobrze. Myślę, że jest to fajne rozwiązanie. Daje to pewność ze połączenia będą stałe i nie ulegną pogorszeniu po upływie czasu.

 

Wady mojego Tellurium

Jedyne czego mogę sie czepić w tym kablu to sztywność. Ja wiem, że sztywność w pewnych okolicznościach przyrody jest zaletą.. ale niekoniecznie sprawdza sie to w kablach połączeniowych. U mnie skutkowało to tym, że musiałem wyciąć większe dziury z ściance szafki, by puścić kabel tyłem. Audiomica jest na przykład bardzo giętka i mogłem ją wcisnąć miedzy ściankę a półeczkę, na której stoi sprzęt. Telluriuma nie dało sie tak zrobić.

 

Podsumowanie

Kabel Tellurium Q Black I RCA oceniam bardzo wysoko i jest to kabel prezentujący muzykę tak, jak uwielbiam. Lekko ciemną, głęboką, szczegółową, z dużym fajnym basem. Kupiłem go tutaj:

Instal Audio

 

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania dotyczące sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Recenzja wzmacniacza

Musical Fidelity recenzja opinie test

Brytyjski wzmacniacz Musical Fidelity M2si jest ze mną od początku roku. Przeczytaj

Kolumny głośnikowe

Kef r500 reklama testów

Kolumny podłogowe firmy Kef z serii R500 idealnie wpasowały się w mój system. Poczytaj

Wyślij recenzje swojego sprzetu!

Zdjęcie sprzętu audio

Zapraszam Cię do współpracy - razem przekazujmy opinie o swoich sprzętach >>> link

Powrót do góry