Baner blogu audio z gramofonem

Recenzja amatorska kabla RCA Viborg 09R – 801. Test napisany na podstawie odsłuchów w zaciszu domowym.

Miałem u siebie na testach kabel połączeniowy Viborga, model 09R-801. Muszę przyznać, że to bardzo ciekawy przewód. Często mam bowiem problem w interkonektami RCA, bo mało który spełnia moje oczekiwania ale ten mnie pozytywnie zaskoczył. Naprawdę dobrze mi się słuchało muzyki.

 

Viborg RCA

 

Viborg 09R – 801. Dźwięk

Kabel Viborga porównałem z moim Ortofonem Red oraz zwykłym czarnym RCA i tanim kablem coaxialnym Brigde.

Na ich tle Vibrog wybił się przejrzystością i rozdzielczością. Czuć, że muzyka miała więcej informacji i że były one ładnie poukładane. Każdy dźwięk był wyraźnie zarysowany i nic się nie zlewało ze sobą.

Wokal był dobrze wyodrębniony z tła. Nie był wypchany ani sztucznie podgłośniony. Miał za to nieco jaśniejszą barwę niż z moim Ortofonem. Był też czystszy i bardziej rześki. Nie był męczący! Był bardzo przyjemny. Co prawda mój Ortofonik też jest miły ale już zwykłe druty drażniły przy wokalu.

Ważne było dla mnie, że testowany Viborg nie powodował syczenia sybilantów. Bałem się trochę o to, bo kabel ma wtyki rodowane a rod czasami potrafi być ostry. Przy złym zgraniu elementów może być nieprzyjemnie. Miałem tak kiedyś, gdy połączyłem wtyki zasilające Viborga rodowane z kablem Furutecha TCS31. Ale w przypadku tego testowanego RCA wszystko wyszło perfekcyjnie. Widać, że dobór materiałów nie był przypadkowy i dobrze to zrobiono. Rod podkreślał tu zalety muzyki nie ukazując brudów. Byłó dużo subtelności w głosach piosenkarzy i słuchało się tego bardzo komfortowo.

Barwa dźwieku uzyskanego z Viborgiem była delikatnie rozświetlona a temperatura nieco chłodnawa (bardziej analityczna niż karmelowa) – ale bez przesady. Nie było klinicznego chłodu i nic mnie nie męczyło. Było w tym życie i emocje. Porównując tu mojego Ortofona to jest on trochę ciemniejszy i stonowany. Czasami brakuje mi w nim swobody, którą słyszałem z Viborgiem.

Viborg ma też większe otwarcie górnych częstotliwości niż Ortofon (o zwykłym kablu tu nawet nie wspomnę). Wszystkie cykaczki było ładnie słychać i były one naprawdę przyjemne. Dekorowały scenę muzyczną niczym światełka na choince.

Scena muzyczna była całkiem spora. Była nieco większa niż z moim Ortofonem i zdecydowanie większa niż ze zwykłym RCA. W porównaniu do coaxiala to była podobna ale wiadomo, że tu udział bierze DAC we wzmacniaczu i muzyki robi się ogólnie dużo. Jej jakość nie była jednak tak przyjemna jak z Viborgiem. Czuć było chropowatości i drażnienie. Viborg grał bardziej gładko. Nie brakowało mu przy tym dynamiki, bo w tym temacie wszystko było okej.

Tempo było prawidłowe i kiedy było trzeba to para nie „szła w gwizdek” a w membrany. Bas był naprawdę dobry. Był mocny, szybki i sprężysty. Miał niezłą masę i doskonały kontur. Miał chyba najlepszy kontur z testowanych kabli.

Czy kabel miał jakieś wady? Szczerze przyznam, że nie miałem się specjalnie czego czepić. Nie powiem, że skradł on moje serce ale bardzo dobrze się z nim bawiłem. Myślę, że w lepszym zestawie niż mój może on pokazać znacznie więcej. U mnie był wpinany jedynie do taniego streamera Yamahy a ten dobrego DACa nie ma. Mimo to i tak było dobrze, więc kabel uznaję za jeden z najlepszych, jakie testowałem.  

 

Podsumowanie. Viborg RCA 09R – 801

Jeśli ktoś szuka fajnej łączówki to warto pomyśleć o Viborgu. Ma kapitalny bas, szeroką scenę, subtelne wybrzmienia i dobrą rozdzielczość. Nie ma w sobie bezdusznej kliniczności, bolesnej ostrości i syczenia sybilantów. Jest to tego porządnie zrobiony i dobrze wyceniony. Ma moją pełną rekomendacje :)

 

Sprzęt, na których testowałem Viborga

Zestaw Pierwszy

  • Kolumny: Linton Wharfedale
  • Wzmacniacz: Fezz Audio Torus 5060
  • Streamer: Yamaha NP S303
  • Kable głośnikowe: Qed XT 40
  • Kable zasilające:  Neotech NEP 3003 III (streamer), podłączone bezpośrednio do gniazd w ścianie Furutech FP-SWS G

 

Zestaw drugi

  • Kolumny: Heco Aurora 300
  • Wzmacniacz: Pioneer A40
  • Streamer: Yamaha NP S303
  • Kabel głośnikowy:  Qed XT40  
  • Kable zasilające: Neotech NEP 3003 III (streamer), podłączone bezpośrednio do gniazd w ścianie Furutech FP-SWS G

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania odnośnie sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Moja ocena Pylon Diamond 25

Pylon Audio Diamond 25 biały mat

Nie obyło się bez przygód. Moja relacja po półrocznym użytkowaniu  Przeczytaj

Kable coaxial naszej Audiomici

Kable Audiomica Vandini oraz Alunite

Test porównawczy dwóch kabli cyfrowych. Jeden z nich od razu sobie kupiłem!  Zobacz

Kolumny w stylu vintage: Linton

Wharfedale Linton

W salonie mnie nie urzekły ale w domu zachwyciły. Druga wersja recenzji. >>> link

Powrót do góry