Baner blogu audio z gramofonem

Temat kabli zasilających jest bardzo kontrowersyjny. Według mnie zasilanie jest bardzo ważne i mocno wpływa na dźwięk. Dziś jednak nie będzie strickte o kablach zasilających a o samych wtykach założonych na te kable. To jest pewnie jeszcze bardziej kontrowersyjne i może sceptykom podnieść cienienie ale prawda jest taka, że mając dobry sprzęt można jak najbardziej wychwycić różnice w dźwięku. Kiedyś czytałem na hightfidelity doskonały artykuł o trzech rodzajach wtyków zasilających firmy Furutech (miedzianych, złoconych i rodowanych), gdzie kilku specjalistów przedstawiało swoje odczucia z odsłuchu. Teraz sam postanowiłem napisać własny tekst o dwóch rodzajów wtyków - złoconej i rodowanej firmy Viborg. Ciekawe, czy dojdę do takich samych wniosków.


Jak testowałem?

Miałem dwa kable Supra LoRad 2,5mm2. Na jednym były założone wtyki Viborg VE i VF 503 R (rodowane ) a na drugim wtyki VE i VR 511 G (złocone). Najpierw przesłuchałem wybrane utwory na wtykach złoconych, zapisałem swoje wrażenia, po czym powtórzyłem odsłuch tych samych piosenek na kablu z wtykami rodowanymi ponownie robiąc notatki. Następnie wróciłem do złota, by upewnić sie, że nie zwariowałem... Na koniec, dla ciekawości podłączyłem kabel z wtykami.. Furutecha (złocony), by skonfrontować je z Viborgiem.

 

Wtyki rodowane Viborg

 

Wnioski

Wtyki złocone dają dźwięk bardziej ofensywny, nieco większy, napompowany. Jest w nim rozmach. Rod jest ciut chudszy w średnicy ale jest subtelniejszy i lżejszy. Ma za to więcej szczegółów i wyraźniej słychać, co sie dzieje w tle. Złoto to taki żywioł, gdzie czujemy energie. Rod wprowadza więcej spokoju i kultury. Nie oznacza, że brakuje tu basu. Wydawało mi sie nawet, że ten bas jest mocniejszy! Być może dlatego, że rod zwiększył kontur basu, podczas gdy na złocie bas był bardziej okrągły. Jeśli chodzi o dynamikę to i tu i tu było podobnie. Barwa dźwięku wydawała sie również taka sama, choć niektórzy twierdzili, że rod rozjaśnia brzmienie. Nie odczułem tego, ale zastanawiam sie, jakby zagrały wtyki srebrzone, bo w kwestii doświetlenia dźwieku srebro sie sprawdza. Może kiedyś spróbuje testu z wtykiem srebrzonym, jak będę miał okazje. Tymczasem wracamy do wtyku rodowanego i prezentacji wokalu. W stosunku do złota wokal ma nieco inne umiejscowienie. Wychodzi z głośnika jakby z miejsca między tweeterkiem a głośnikiem średnio tonowym. Z kolei na złocie wyraźnie czuć go wyżej, jakby nawet nad tweeterkiem. Jest tez jakby bardziej sfokusowany, coś na wzór promienia słońca przepuszczonego przez lupe. Na rodzi jest to bardziej rozproszone i być może przez to lżejsze. 


Bardzo ciekawiło mnie, jak kabel z wtykami rodowanymi poradzi sobie z sybilantami, czyli głoskami typu "s". Supra na wtykach złoconych przyjemnie je wygładza i nie czuć za mocno ostrości. Przypuszczałem, że rod z uwagi na swoją precyzyjność, może w tym temacie nieco polec, ale okazało sie, że nie. Również dobrze słuchało mi sie utworów bogatych w sybilanty. Być może to zasługa supry, która sama z siebie jest wybaczająca dla gorszych jakościowo nagrań - nie wiem, ale sam wtyk nic nie pogorszył. Było ok.

 

Podsumowanie

Podsumowując, różnice są kosmetyczne, ale jeśli ktoś jest czułym słuchaczem to takie zmiany mogą być dla niego ważne. Złoto prezentuje nieco bardziej żywiołowe brzmienie, cieplejsze, mocniejsze, z bardziej ofensywnym wokalem i zaokrąglonym basem. Rod wprowadza więcej spokoju, kultury oraz lekkości. Bas jest równie silny ale wyraźniej konturowy i namacalny.


Czy do takich samych wniosków doszli panowie z hightfidelity testując wtyki furutecha? Ogólnie tak. Przyznam jednak, że nie sugerowałem sie ich ocenami i miałem nadzieje, że wynajdę coś nowego ale okazało sie, że praw fizyki sie nie oszuka i to, jak brzmi rod i złoto, jest w przybliżeniu podobne w każdym wtyku. Nie byłbym jednak sobą, jakbym nie drążył tematu głębiej i nie wniósł czegoś swojego do zabawy z wtykami. Otóż mam wtyki furutecha złocone model FI-E38 i FI-28. Przełożyłem je więc na swoją Supre i powtórzyłem test.


Dodatek do testu wtyków Viborga. Wtyki Furutech złocone

Porównałem do Viborgów wtyk Furutecha. Zabrzmiało to jaśniej, dzwięk był bardziej otwarty. Przy każdej piosence notowałem sobie "jaśniej", "za jasno", "bardzo otwarcie". Ciekawe skąd taka różnica? Być może z rodzaju miedzi, na którą nanosi się cieniutką warstwę złota. Otóż Viborgi maja klasyczną miedź OFC, podczas gdy Furutech ma miedz OCC, która jest uważana za lepszą. Plusem Furutecha było to, że grał nieco gładziej. Jako, że jestem miłośnikiem ciemnego brzmienia to niestety i tak lepiej słuchało mi sie muzyki na Viborgach. Myślę jednak, że na Supre nikt nie będzie zakładać wtyków Furtecha za 900zł i prawdopodobnie zostaną one założóne na porównywalny cenonwo do nich kabel, co da w efekcie lepsze brzmienie niż moja Supra z Viborgami. Ale w konfrontacji Supra + Viborg złocony kontra Supra + Furutech złocony wygrywa ten pierwszy. 

Jeśli chodzi o wykonanie wtyków to zdecydowanie lepiej zrobione są... Viborgi! Wydawać by sie mogło, że są one tańsze i do tego "made in china" i że nie mogą sie równać z Furutechami ale jednak według mnie jakość materiałów jest solidniejsza. Najważniejsze jest dla mnie to, że gwinty w Viborgach są metalowe podczas gdy we Furutechu są jedynie żłobienia w plastiku, które podczas odkręcania sie kruszą. Aż sie boję, czy będą sie trzymać jak je teraz zdejmę z Supry i załóże na inny kabel...

 

Viborg wtyk rod

 

Podsumowując, polecam wtyki Viborga, zarówno złocone jak i rodowane. Wybór zależy od naszego gustu i potrzeby danego systemu. Jeśli komuś brakuje "pazura" i energii to sięgnąłbym po złoto. A jeśli ktoś szuka kultury brzmienia i subtelności to skusiłbym sie na rod. A najlepiej mieć chyba na jednym kablu takie a na drugim takie, by uzyskać troche cech jednego i drugiego - ja tak zrobię :) Jednym kablem zasilę wzmacniacz a drugim streamer. 

Wtyki kupiłem w sklepie avcorp.pl, który bardzo polecam!

 

Opinia czytelnika

Poniżej zamieszczam opinię naszego czytelnika dotyczącą kabla Supry Lorad 2,5mm2 z wtykami rodowanymi Viborga.

"Nie sądziłem, że może być taka zmiana, oczywiście na plus (w stosunku do zwykłego kabla - dopisek red.). Brzmienie się rozjaśniło, jego odbiór jest porównywalny do ładnego, delikatnego, miękkiego światła w fotografii, aż chce się słuchać - miałem opór, żeby wstać z fotela i pójść po zakupy, a lodówka pusta:) Smaczki muzyczne są bardziej podkreślone, ciekawiej są wydobywane i lepiej wychwytywane. Potwierdzam, że bas zrobił się konturowy, mam wrażenie, że w ogóle stereofonia się poprawiała.Jestem bardzo zadowolony:) Dodam, że wokale znacznie się poprawiły, odsłuchałem płytę Sophie Zelmani potem Diany Krall i jest fantastycznie".

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania dotyczące sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Recenzja wzmacniacza

Musical Fidelity recenzja opinie test

Brytyjski wzmacniacz Musical Fidelity M2si jest ze mną od początku roku. Przeczytaj

Kolumny głośnikowe

Kef r500 reklama testów

Kolumny podłogowe firmy Kef z serii R500 idealnie wpasowały się w mój system. Poczytaj

Wyślij recenzje swojego sprzetu!

Zdjęcie sprzętu audio

Zapraszam Cię do współpracy - razem przekazujmy opinie o swoich sprzętach >>> link

Powrót do góry