Baner blogu audio z gramofonem

Kabel zasilający Supra Lorad 1,5mm2. Test, recenzja amatorska

Może zabrzmi to dziwnie, ale uważam, że Supra Lorad 1,5mm2 jest jednym z najlepszych kabli zasilających. A dużo już ich miałem u siebie, łącznie z kablami z wyższej półki, typu Gigawatt LC-2, Enerr Transcensda czy Furutech Alpha 3. I jakoś najlepiej słucha mi sie muzyki, gdy w systemie jest właśnie zwykła chuda Supra. Czemu? Bo brzmi NORMALNIE!

 

Supra Lorad 1,5mm2. Dźwięk

Można pomyśleć, że taki chudy kabelek jak Supra Lorad 1,5mm2 nie wniesie zbyt wiele do dźwięku w stosunku do zwykłego czarnego kabla komputerowego. A okazuje sie, że Supra w każdym aspekcie dodaje lekkiej poprawy, nie przesadzając z niczym. Porównując ją jednak z innymi kablami dedykowanymi mogą nasunąć sie podejrzenia, że będzie mało basu, scena będzie słaba i że wokale będą piejące. I tu znów zaskoczenie - nie jest źle! Nie ma może wielkich wodotrysków ale jest przyzwoicie.

Bas jest całkiem dobry. Jest sprężysty i dobrze kontrolowany. Nie buczy, nie gubi sie, jest dobrze wybrzmiewający. Taki charakter basu wcale nie jest regułą w kablach dedykowanych. Z niektórymi kablami miałem tak, że albo bas był za chudy albo zbyt duży, albo odstawał od reszty. Bywało też tak, że uderzenia szły jakby w druga stronę, pod prąd, co dawało uczucie zniesmaczenia. Tu w Supra Lorad 1,5 bas wybrzmiewa do przodu, uderza rześko dając spełnienie. Może nie jest on jakoś mega niski i głęboki, nie snuje sie po podłodze ani nie wyrywa membran ale ja akurat tego nie potrzebuje. Preferuje normalne granie, gdzie wszystko jest na swoim miejscu. Nie za dużo, nie za mało - jak w sam raz.

Ważne jest też to, że w dźwieku, jaki powstaje z Suprą Lorad 1,5 jakoś specjalnie nic mnie nie drażni. A co może drażnić? Drażniące są dla mnie na przykład sybilanty oraz rozjaśniona barwa. Przykładowo droższe kable o wysokiej czystości miedzi były zawsze bardzo otwarte i jasne, co powodowało zwyczajnie zmęczenie. Do tego niektóre kable bywały tak szczegółowe że aż ostre i nasilały przez to syczenie sybilantów, czyli głosek typu "s". Robił sie syk a nawet gwizd, który wyraźnie wystawał ponad resztę muzyki. Czasami sybilanty brzmiały jak ostre noże i dosłownie bolało. Tu z Supra Lorad 1,5mm2 muzyka leci gładziej i przyjemniej. Wiadomo, że słychać sybilanty ale nie są one jakoś przesadnie podkreślane i nie burzą muzyki. Przykładowo utwór "Do Ani" Janowskiego z albumu osiemdziesiate.pl jest bogaty w przesterowane sybilanty i miewałem tak, że dosłownie nie mogłem słuchać tego, bo aż cięło w uszy. A z Suprą brzmi to nie tylko znośnie a nawet przyjemnie. Wokal Roberta Janowskiego robi sie gładszy, intymny, uwodzący - świetny.

Będąc przy Janowskim wspomnę o jeszcze jednej zalecie kabla Supra. Otóż mamy tu dobre ułożenie dźwięków i czuć, że kabel dobrze radzi sobie natłokiem informacji. I to całkiem sprawnie jak na kabel za 50zł za metr! Partie orkiestry zupełnie nie zagłuszają wokalu i nie tworzy sie bałagan, jak na zwykłym kablu.

Jeśli chodzi o barwę dźwięku kabla Supra Lorad 1,5 to jest ona nieco stonowana. I to mi się akurat bardzo podoba. Dzisiejsze dźwięki są wręcz przejaskrawione i z reguły musze skręcać treble na korektorze. A z Suprą jest bardzo przyjemnie.

Robiłem porównanie kabli zasilających: Melodiki, Lapp, Supry 2.5 oraz tej Supry 1.5 i ta ostania sprawiła, że dźwięk był najbardziej stonowany. Melodika była znacznie jaśniejsza (a do tego ofensywna i sycząca), Lapp grał czyściej i jednie trochę jaśniej. Grubsza Supra jest w ogóle ciekawa, bo ona ma przyciemnione brzmienie instrumentów, które rozchodzą się szeroko na boki sceny a wokal zostaje na środku i jest jakby nieco ...doświetlony i podniesiony. Efekt jest taki, że mamy nieco zmodyfikowane brzmienie niż w rzeczywistości. Jest ono wciągające i absorbujące ale jednak nie takie, jakie być powinno. Przyznam, że długo miałem w systemie Supre 2,5 we wzmacniaczu równoważąc ją Suprą 1,5 w streamerze ale teraz przerzuciłem sie tylko na 1,5 i słucha mi sie ..lepiej. Normalniej. Choc Supra 2,5 też jest bardzo dobrym kablem. Co ciekawe, bas w 1,5 wcale nie jest jakoś specjalnie mniejszy! Wracam do tematu basu, bo myślę, że większość z nas o to sie boi przy tak cienkim kablu. jakim jest Supra lorad 1,5. Zatem uspokajam - bas w Supra 1,5mm2 jest naprawdę niezły!

Supra doskonale zachowuje tempo i spójność nagrań. Zrobiłem porównanie Supre 1,5 z Lappem o przekroju przewodników 2,5mm2 i zauważyłem taką sytuację, że przy Lapp-ie dźwięki grały jakby osobno. Tu słyszałem gitarke, tam dzwoneczki, tu wokal. Niby fajnie, niby lepiej bo tworzyła sie większa przestrzeń i można było podziwiać brzmienia każdego dźwięku z osobna ale ... nie było w tym jakby takiej współpracy. Nie było jedności między tymi dźwiękami (przynajmniej w niektórych piosenkach). Supra sprawiła, że wokal i wszystkie instrumenty stworzyły całość i zagrały "w jednej drużynie". Ważne to było zwłaszcza przy utworach tanecznych, gdzie trzeba było utrzymać odpowiedni rytm. W Lapp nieco się on gubił. Supra leciała równo i zasuwała jak torpeda. Czuć było tą dynamikę.

Supra dobrze oddaje charakter nagrań. Jak miało być szybko to było ale gdy miało być spokojnie i klimatycznie to też było. Jest to zatem bardzo uniwersalny normalny kabel. Pamiętam, jak miałem gruby ciężki kabel Yarbo to stwarzał on złudzenie wielkiej sali koncertowej dając potężny dźwięk z dużą ilością powietrza. Muzyki słuchało sie fenomenalnie ale.. tylko spokojnej. Przy utworach tanecznych czuć było spowolnienie i nie było życia.

Kolejna zaleta Supry - Supra pozwala na swobodne słuchanie starych utworów o gorszej realizacji. Wiele kabli niszczyło mi takie nagrania sprawiając, że brzmiały chudo i bez emocji. A tu mogę słuchać nawet radia internatowego, np. Złote przeboje i jest przyjemnie!! Jest smak, jest bit, jest energia. Przy piosenkach tanecznych nóżka sama chodzi a przy utworach nostalgicznych pojawia sie to ciepło w środku.. Mega sprawa. Przykładowo utwór Scorpionsów "Holiday" towarzyszył mi w latach mojej młodości. Lubiłem do niego wracać. Jednak im lepszy miałem sprzęt i kable to tym bardziej ten utwór brzmiał chudo, jasno i bez emocji. Aż było mi przykro, że nie mogę poczuć tego "czegoś", tylko słyszę wyprane jęki. A teraz - jest klimat!! Piosenka brzmi z odpowiednią mocą, z dobrym dociążeniem, nie jest prześwietlona, nic nie syczy - super! Leciała kilka razy z rzędu!

A co z lepszymi nagraniami? Czy też brzmią tak samo, jak te stare i czy czuć różnice jakości? Czy może wszystko leci na jedno kopyto? Otóż jak włączę Tidala i nowe realizacje lub zapodam dobrą płytę CD to otrzymam adekwatny do tego efekt. Im lepszy utwór to tym więcej otrzymuję dobrych rzeczy! Lepszy bas, większa scena, więcej przyjemności. I być może w ogólnym rozrachunku na tle innych kabli ta jakość będzie średnia (bo wiadomo, że drogie kable mają znacznie lepszą przejrzystość, separacje i głębie) ale taka dobra czwórka mi sie podoba. Nie ma w tym przesady. Nie ma tez złych rzeczy. Supra 1.5 nie pokazuje wad. Stare piosenki zabrzmią fajnie a lepsze otrzymają więcej plusów. To jest dla mnie duża zaleta.

Kabel ma moją pełną rekomendacje i polecam go każdemu, kto chce polepszyć sobie brzmienie w stosunku do zwykłego kabla i nie chce nic zepsuć. Jest normalny uniwersalny kabel.


Supra Lorad 1.5 mm2. Podsumowanie

Jest wiele fajnych kabli zasilających, ale przez te kilka lat zabawy z nimi zauważyłem, że większość z nich dąży do jak największej czystości, jak największej otwartości, jak największej szczegółowości. Czasami wśród tej gonitwy do bycia "naj" można otrzymać przesyt pewnych dźwięków. Mnie na przykład męczą jasne i zbyt otwarte brzmienia. Musiałem przez to odpuścić wiele kabli.

Supra 1,5 to zwykły tani chudy kabel ale sprawia, że muzyka brzmi naprawdę "smacznie". Całkowicie trafił w mój gust. Gra po prostu normalnie. Nic nie krzyczy, nic nie jest przesadzone. Bas jest dobry, dynamika jest niezła. Czego chcieć więcej? Jestem pod wrażeniem tego kabelka. Muzyka smakuje mi teraz, jak ta, którą pamiętam z dawnych lat. Jest lekkość, jest klimacik, jest dobry bas, nie ma przesadnej analityczności i rozjaśnienia. Słucham tego z bananem na twarzy i nie chcę nic innego.

 

Supra 1,5 mm2. Budowa zewnętrza i montaż

Jestem zwolennikiem tego, aby kupić kabel z metra i założyć na niego fajne wtyki. Ja używam Viborgów (na jednych odcinkach mam pozłacane a na innych rodowane - ale wole rod). Kabel montuje sie bardzo łatwo ale jeśli ktoś nie ma zdolności to większość sklepów sprzedających ten kabel może dokonać konfekcji. Czemu nie polecam oryginalnie zrobionych kabli Supra? Jakoś nie podobają mi sie te ich wtyki.. O ile sam kabel jest świetny o tyle wtyki Supry jakoś nie przemawiają do mnie... Może sie mylę, ale.. wole Viborgi.

Na koniec jeszcze raz poruszę temat przekroju kabla. Bo na tle większości innych kabli na rynku jest on zwyczajnie mały. Ale naprawdę, jeśli ktoś ma standardowy wzmacniacz, a nie jakieś tam potężne kolosy, to nie potrzebuje specjalnie grubszego kabla. 1,5 w zupełności wystarczy. Choć i ja odczuwałem początkowo taki niesmak, zwłaszcza że do tej pory miałem 2,5mm2 a teraz mam 1,5mm2.. Chcąc się sam uspokoić to zrobiłem porównanie Supry 1,5mm2 do trzech innych kabli o przekroju 2,5mm2 przełączając je po kolei i obserwując brzmienie i bas. Efekt był taki, że wszystkie utrzymywały podobny poziom! Supra 1,5 miała nawet ciut lepszy bas niż kabel 2,5mmm2 z posrebrzanej miedzi.

 

 

Testowane na zestawach audio

Zestaw pierwszy

Kolumny: Audio Physic Classic 8

Przedwzmacniacz: Rotel 1572 mkII

Streamer: Yamaha NS -P303

Interkonekt: Tellurium Black I RCA

Końcówka mocy: Rotel 1552 mkII

Kable głośnikowe: Ricable U40

Kable zasilające: podłączone bezpośrednio do gniazd w ścianie Furutech FP-SWS G

 

Zestaw drugi

Kolumny: Kef C5

Wzmacniacz: Pioneer A-40

Streamer: Yamaha NS -P303

Kabel połączeniowy optyczny Qed Performance Graphite

Kable głośnikowe: Qed Classic 79

Kable zasilające wpięta bezpośrednio do gniazd w ścianie

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania dotyczące sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Recenzja wzmacniacza

Musical Fidelity recenzja opinie test

Brytyjski wzmacniacz Musical Fidelity M2si jest ze mną od początku roku. Przeczytaj

Kolumny głośnikowe

Kef r500 reklama testów

Kolumny podłogowe firmy Kef z serii R500 idealnie wpasowały się w mój system. Poczytaj

Wyślij recenzje swojego sprzetu!

Zdjęcie sprzętu audio

Zapraszam Cię do współpracy - razem przekazujmy opinie o swoich sprzętach >>> link

Powrót do góry