Kabel zasilający Melodika, recenzja amatorska, opinie

Melodika była moim pierwszym kablem zasilającym, na jaki wymieniłem kabel dołączany do zestawu. Chciałem spróbować, czy to "coś" da, czy będzie jakaś zmiana. Dużo czytałem, że kable zasilające mają znaczenie i chciałem sie przekonać nie tracąc na tym jakoś za wiele pieniędzy w razie porażki. Po podłączeniu Melodki od razu dokupiłem dwa kolejne do reszty zestawu :)

Muzyka zrobiła się jakby na lekkich sterydach. Była mocniejsza, wyraźniejsza, zdecydowanie lepsza. Bas fajnie wybrzmiewał, był silniejszy i bardziej sprężysty. Podobno właśnie w kwestii basu zasilanie odgrywa duże znaczenie. nie wiem jak to w ogóle może wpływać na brzmienie, bo przecież to wzmacniacz daje prąd głośnikom, ale podobno to, co on "zassie" to to odda dalej. Jako, że standardowe kabelki sa dość cienkie i mają słabej jakości materiały to zwyczajnie stanowią blokadę prądu. Przepuszczają go mało. A tu dostajemy dość gruby przewodnik, 2,5mm2, dobrej jakościowo miedzi, porządnie zrobiony, i dzięki temu dajemy wzmacniaczowi znacznie "lepszy" prąd. Nie wiem jak to jest dokładnie, bo nie jestem w tym temacie specjalistą a powyższe przemyślania są sumą tego co wyczytałem w Internecie, ale wiem, że to co usłyszałem po podłączeniu Melodiki znacznie zmieniło moją muzykę. Na lepsze! Od tego czasu zacząłem "gonić króliczka" i mam coraz to lepsze i droższe kable.. Eh...

 

Melodika zasilający

 

Melodiki grały u mnie prawie rok. Miałem system składający się z Cambridge audio serii CX, który był zbyt ostry dla mnie i podkreślał sybilanty. Ktoś podpowiedział mi, aby znalazł inne kable zasilające, bo on nich trzeba zacząć. I faktycznie - inne kable nieco złagodziły przekaz. Melodika uwypuklała ta wadę. Nie oznacza to, że ona jest zła, bo uważam ją za bardzo dobrą. Po prostu jest bardzo otwarta w każdym zakresie i zwyczajnie uwypukliła to, co było złe w systemie. Sama w sobie jest ok. Także jak ktoś ma fajny zestaw i wszystko mu gra dobrze a chce jedynie mieć tego więcej to warto spróbować Melodike. Naprawdę w zupełności wystarcza! Do tego świetnie sie układa. Nie to co inne kable, które są sztywne jak pręt i dosłownie wyrywają gniazda podłączeniowe. Melodikę fajnie się układa.

Miałem Melodikę zarówno starą wersję, z takimi dużymi wtykami, jak i tą nowszą, z mniejszymi. Osobiście podobały mi się bardziej te stare. Były bardziej masywne i czuć było, że to konkretna robota. Teraz jakieś to takie słabe plasticzki.. Piszą, że niby lepsze, ale nie wiem - mi się średnio podoba. No ale dźwięk jest okej. A to najważniejsze.

Na koniec dodam jedną ważną rzecz. Jak miałem sprzęty podłączone na zwykły kabel z zestawu to przy głośniejszej muzyce miałem wrażenie że od czasu do czasu głośniki grają raz ciszej a raz głośniej. Takie falowanie. Nie było to jakoś wielce wyraźne, ale gdzieś tam to było słychać, zwłaszcza jak sie siedziało pośrodku głośników i rozkoszowało muzyką. Po podłączeniu Melodiki ten problem zniknął. Dźwięk cały czas był stabilny! I myślę, ze to mega rekomendacja i potwierdzenie, że warto kupić lepszy kabel niż taki zwykły. Być może ten zwykły miał za mały przekrój  by przekazać taką ilość prądu jaka była potrzebna wzmacniaczowi i może jakoś go przygaszało. .Nie wiem ale tak to wyglądało. Te czarne kable mają przekrój 0,75mm2, Melodika ma ponad trzy razy większy. To musi mieć znaczenie, cudów nie ma.

 

Dopisek z maja 2021

Nadal bawię sie kablami zasilającymi. Miałem okazje kupić za grosze Melodike ciętą z metra i wziąłem 8 metrów. Plan był taki, że część miała iść na zasilanie komputera, część do tv itd. Ale nie mogłem odpuścić sobie ponownego podłączenia Melodiki do moich sprzętów i w pierwszej kolejności wziąłem się za to. Założyłem wtyki Viborga i testowałem ją w porównaniu z Suprą 2,5mm2 LoRad. I co? Melodika pozamiatała! Zdmuchnęła Supre bez jakichkolwiek dyskusji. Aż sie zdziwiłem, bo ogólnie jestem miłośnikiem Supry.

Test przeprowadziłem na podłączaniu zasilania do źródła jakim był streamer Yamaha NP -S303. Na Suprze uzyskałem dzwiek bardziej dociążony ale mniej przyjemny. Dzwieki były nieco agresywne, twarde, niemiłe dla ucha. Wokale były lekko cofnięte ale bardzo jasne. Cała resza muzyki była przesunięta na boki i przysłaniała ją lekka kołderka - nie było tak czysto. Ogólnie lubie takie brzmienie zadymionego klubu ale tu było czuć takie niespełnienie. NIe umiem tego opisać słowami, ale po prostu cieżko sie tego słuchało. Co wiecej, muzyka była jakia niespojna. Dzwieki pojawiały się to tu, to tam, nie tworząc jakby całości tylko grały ot tak same z siebie. Na przykład gitarki w utworze You and Your friend Dire;a Straits;a brzdękały raz w jednym głośniku, raz w drugim przeszkadzając wręcz a nie kojąc. Z kolei Melodika zupełnie to zmieniła! Brzędki stworzyły jeden wielki spektal, zgrywały sie i razem uzupełniały. To było TO. Barwa instrumentów zrobiła sie przyjemniejsza. Były zwyczajnie miłe. Dzwiek zrobił sie nieco lżejszy, bardziej rześki. Nie miał takiej masy i bas był nieco mniejszy. W Supra walnięcia były potężne, w Melodika to krok mniejsze, choc wcale nie małe! Były niezłe i fajne. Akuratne! Wokal też był lepiej oddany. O ile Supra stawiało go na środku rozjaśniając i odsuwając od niego instrumenty o tyle Melodika pięknie wkomponowała go reszte muzyki. Można powiedzieć, że wokal był zanurzony w muzyce ale pływał rześko i nieskrepowanie. Była muzyka i razem z nią głos wokalisty. W Supra był czysty jasny wokal i odsunięte od niego instrumenty. Mnie bardziej przekonał dzwięk Melodiki. A co z syczenie? Bo w sumie zrezygnowałem z tych kabli właśnie przez to. Hmm,, nie odczułem syczenia i podreślania sybilantów. Ale warto podkreślić, że wtyki mam inne niż te orginalne, co też uważam za ważne. Bawiąc sie różnymi wtykami (Furutech, Viborg, rod, złoto itd) zawuażyłem, że mogę wiele zmienić. A im lepsza jakość tym mniejsze syczenie! Być może do Melodiki trzeba by było dać lepsze wtyki i sprawa załatwiona. No i nie wpinać jej do syczącego sprzętu. Moja Yamaha jest naprawde bardzo przyjemnie brzmiącym sprzętem (mimo, że jest stosunkowo tania), ale też całą reszte zestawu też mam ułożoną pod kątem zniesienia drażniących mnie sybilantów. I taki system Melodika z wtykami Viborga wpisała sie znakomicie! Zostaje! Do tej pory miałem wpięty Supre 1,5mm i grało to przyzwoicie, ale teraz zostaje Melodika. I tak - testowałem Melodike w porównaniu z Suprą 2,5mm2 wypinając moją Supre 1,5mm2. A jak Melodika ma sie do tej zwykłej Supry? Też lepiej. Choc Supra 1,5mm2 jest znacznie normalniejsza niż jej starszy brat o większym przekroju. Nie ma aż takiego basu i wydziwień z okusowaniem wokalu. Brzmi tak normalnie, neutralnie. Do tej pory mnie nie drażniła, ale jak wpiąłem 2,5mm2 to charakter Supry został wzmocniony i zwyczajnie zabrzmiało to niefajnie. Agresywnie i drażniąco. A Melodika miodzio!. Polecam spróbować.   

* * *

 

Mail

Zapraszam Cię do współpracy!

Jeśli chciałbyś podzielić się opinią dotyczącą swojego sprzętu to prześlij mi na mail recenzje. Chętnie opublikuję ją na stronie. Więcej możesz poczytać o tym w linku >>> Współpraca 

Mój mail to: dobluk@poczta.onet.pl

Recenzja wzmacniacza

Musical Fidelity recenzja opinie test

Brytyjski wzmacniacz Musical Fidelity M2si jest ze mną od początku roku. Przeczytaj

Kolumny głośnikowe

Kef r500 reklama testów

Kolumny podłogowe firmy Kef z serii R500 idealnie wpasowały się w mój system. Poczytaj

Wyślij recenzje swojego sprzetu!

Zdjęcie sprzętu audio

Zapraszam Cię do współpracy - razem przekazujmy opinie o swoich sprzętach >>> link

Powrót do góry