Baner blogu audio z gramofonem

Test amatorski kabli zasilających Furutech Alpha PC Triple C FP-TCS31, Furutech Apha 3 i Oyaide Tunami v.2. Recenzja napisana na podstawie odsłuchów w domu

Szykuje sie ciekawe porównanie japońskich kabli. Spróbuje ukazać różnice między nimi. Dla kontrastu dodam także swój kabel, szwedzkiej firmy, Supra Lorad 1,5mm2. Ciekawe jak wypadanie na tle grubszych kolegów.

 Oyaide tunami, furutech alpha 3 i tcs 31

 

Furutech Alpha 3

Zacząłem od kabla Furutech Alpha 3, ponieważ kiedyś miałem go u siebie. Posiadałem wtedy inny zestaw a mój kabel był zaopatrzony we wtyki złocone. Tym razem miałem Alphe 3 z wtykami rodowanymi (modele 28 i 38). W dużej mierze zagrało to tak, jak pamiętałem, czyli solidny bas, nieco utemperowana góra (nie było zbyt wielu dzwoneczków) i mocny środek. Dźwięk dość otwarty, lekko ofensywny. Ciut sztywny. Nie odczułem tu lekkości i swobody, jakie lubię. Ogólnie przekaz raczej był nastawiony według mnie na średnice. Bardzo dobrze było słychać wokal. Bas niby mocny ale był jakby towarzyszem. O ile kiedyś nie czułem syczenia sybilantów tak teraz, zdało sie je czuć wyraźniej. Być może jest to wina wtyków rodowanych - nie wiem, ale pamiętam, że wtedy podobało mi sie to, że Alpha 3 nie syczy. A teraz było tu czuć wyraźnie (chyba najmocniej ze wszystkich kabli w teście). Rod Furutecha zwiększa wyrazistość a jako, że słucham starszych i gorzej zrealizowanych piosenek to ukazał on mocniej ostrości tych nagrań. Także dla kogoś, kto chciałby unikać tego zjawiska polecam lepiej wtyki złocone Furutecha. 

 

Furutech Alpha PC Triple C FP-TCS31

Z kablem Furutech Alpha PC Triple C FP-TCS31 otrzymałem już nieco inne brzmienie. Wokal wyraźnie zrobił sie lżejszy, ciut mniejszy i lekko sie cofnął. Nie było tej ofensywności. Zrobiło sie więcej powietrza oraz pojawiło sie dużo informacji w wysokich zakresach. Nie były to jednak szpilki i nie męczyło nic ale usłyszałem dużo dzwoneczków i cykaczek. I bardzo mi sie to spodobało. Dodało to życia oraz przepychu muzyce. Ogólnie jestem zwolennikiem stonowanej góry ale z tym kablem wypadła ona fenomenalnie. Nie była jasna! Była wyraźna, ładnie zaznaczona ale nie jasna! Świetnie zaprezentowały sie tu gitarki. Szarpnięcia strun wywoływały ciarki na plecach. Mój typ. Wrócimy jeszcze do wokalu, bo trzeba dodać, że głosy zabrzmiały bardzo przyjemnie i nie było w nich ostrości ani syczenia sybilantów. Mimo, że były nieco mniej ofensywne niż w Alphie 3 to były nadal wyraźne i słuchało sie tego niezwykle komfortowo. A co z basem? Bo ostatnio miałem na teście cieńszego brata tego modelu, czyli Furutech Alpha PC Triple C FP-TCS21 i tam nie było mocnego basu. A tu? No tu jest!!! I to świetny! Mocny, sprężysty i dynamiczny. Bardzo mi sie podobał. Chyba nawet bardziej niż bas w Alphie 3... Kabel Furutech Alpha PC Triple C FP-TCS31 miałem w wtykami złoconymi Furutecha.


Supra Lorad 1,5

Po dwóch Furutech wpiąłem sobie swoją Supre, by sprawdzić, jaka jest różnica.. Powiem tak - o kurde! No jest różnica. Do tego pory uważałem, że Supra jest przyjemnym kabelkiem ale w towarzystwie Furutecha TCS31 nie ma sie co równać. Od razu zdało sie usłyszeć twardość grania Supry. Było też zdecydowanie chłodniej! Czułem takie wychłodzenie i wysuszenie. Wokale brzmiały do tego głośniej i ofensywniej (bardziej niż w Alphie 3). Nie było w nich lekkości TCS 31-ki. Bas też był twardy, ale duży (mimo iż kabelek jest cienki). Siła uderzenia była potężna! Tu Supra nie ma sobie czego zarzucić. Ale już scena muzyczna była zdecydowanie węższa niż u Furutechów. Czuć było głównie donośny i bliższy wokal oraz mocny sztywny bas. Ehh... A myślałem, że mam taki fajny kabel.. Co prawda w swoim przedziale cenowym jest on rewelacyjny (kosztuje 50zł za metr) ale przy tych Furutechach (kosztujących po około 600zł za metr) niestety przegrywa. 


Oyaide Tunami v.2

Nadszedł czas na czarnego konia naszego porównania. Dużo dobrego naczytałem sie o Oyaide Tunami i byłem bardzo szczęśliwy, gdy udało mi sie go zdobyć na testy. Jest to wersja z czerwonymi wtykami. Odczucia? Bardzo dobre, choć w porównaniu z furutechami to inne granie! Tu dźwięk wydawał sie bardziej czysty. Było w nim nieco więcej szlachetności, krystaliczności. Można nawet mówić o dostojności i elegancji (coś jak błyszczący Lexus). Wokale brzmiały nieskazitelnie czysto i klarownie. Nie było w nich żadnej ostrości. Zero syczenia sybilantów! Dosłownie wszystko szło jak po gładkim lodzie. Głosy wokalistów było czuć nieco głośniej niż w TSC31; bliżej im do Alphy 3. Bas był mocny ale nie obszerny. Miał za to dużą masę i czuć było walnięcie. Scena nie była aż tak wielka jak w drugim Furutechu ale nie ustępowała mu za wiele. Zdecydowanie muzyki było więcej niż w Supra. Głębia sceny była doskonała - można było wyraźnie odczuć różne plany, czego np. w Supra nie było w ogóle czuć.

Warto dodać, że kabel jest dość sztywny i o ile Furutechy mogłem jeszcze jakoś wygiąć i w miarę ułożyć (choć tez do miękkich nie należą) to z Oyaide było mi bardzo trudno. Potrzebowałem dużo miejsca z tyłu.

 

Podsumowanie

Każdy z testowanych kabli jest ciekawy, ale moim faworytem okazał sie Furutech Alpha PC Triple C FP-TCS31. Alpha 3 odpowiadałby bardziej komuś, kto stawia większy nacisk na bliskość średnicy i piękny wokal (nie pomijając przy tym solidnego basu, stanowiącego jakby wsparcie, a nie czynnik napędowy). Oyaide to z kolei kabel do systemów wyższej klasy. Jego czystość i klarowność z dociążonym basem powinny spodobać się ludziom ceniącym jakość nagrań. Myślę, że na testowanych przeze mnie sprzętach nie miałem możliwości poznać jego pełnego potencjału ale podejrzewam, że drzemie w nim wielka siła. Wybrany przeze mnie Furutech TCS31 jest w moim odczuciu najbardziej muzykalny. Nie faworyzuje tak wokalu i ma mocny dynamiczny bas. Jest przy tym uprzejmych dla nagrań gorzej zrealizowanych. A jeśli chodzi o moją Supre.. eh.. chyba czas na wymianę :)

 

Gdzie kupić?

Kable do testów udostępniły mi dwa sklepy.

Oyaide dostałem od audiotop z Poznania (link do Oyaide Tunami)

Furutechy od avcorp z Jarocina (link do Furutech TCS31)

  

Dopisek

Po teście kabli zdecydowałem sie kupić furutecha alpha triple C tcs31. Aby zaoszczędzić pieniądze to zamontowałem mu wtyki rodowane Viborga. Efekt? Beznadzieja :( Dźwięk był sztywny i ostry. Bardzo syczało mi na sybilantach. Nie dało sie słuchać. Scena muzyczna była płaska i węższa niż to, co słyszałem wcześniej. Nie polecam. Udało mi sie odprzedać wtyki Viborga i kupić po niskiej cenie wtyki Furutecha złocone NCF. Tym razem zagrało to tak, jak powinno! Swobodnie, z oddechem i przestrzenia, gładko i z dobrym basem. Doświadczenie to potwierdziło mi, że na wtyki nie można żałować i że maja one bardzo duży wpływ na ostateczne brzmienie.

 

Testowane na zestawach audio w moich domu

Zestaw pierwszy

Kolumny: Audio Physic Classic 8  

Wzmacniacz: Yamaha AS701

Streamer: Yamaha NP -S303

Interkonekt: Ortofon RED

Kable głośnikowe: Ricable U40, Jansen 4.00 mm2

Kable zasilające: podłączone bezpośrednio do gniazd w ścianie Furutech FP-SWS G

 

Zestaw drugi

Kolumny: Audio Physic Classic 8  

Wzmacniacz: Pioneer A-40

Streamer: Yamaha NP-S303

Kabel połączeniowy optyczny Qed Performance Graphite

Kable głośnikowe: Lapp unitronic 2,5mm2, Jansen 4.00 mm2

Kable zasilające: wpięte bezpośrednio do gniazd w ścianie

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania dotyczące sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Recenzja wzmacniacza

Yamaha

Yamaha AS 701 to normalne dobre granie z konkretnym basem. Przeczytaj

Kabel zasilający

Kabel zasilający Viborg ETR 1501

Kabel zasilający Viborg wygląda masywnie i daje potężne uderzenie. Poczytaj

Audio Physic classic 8. Test

Zdjęcie sprzętu audio

Zapraszam do przeczytania testu niemieckich kolumn Audio Physic model Classic 8 >>> link

Powrót do góry