Baner blogu audio z gramofonem

Test amatorski kabla zasilającego Altas Eos DD. Recenzja napisana na podstawie weekendowego odsłuchu

To pierwsze moje spotkanie tą firmą. Ogólnie nie jest źle, ale to nie kabel dla mnie. Brzmi całkiem przyzwoicie, ale .. coś mnie męczyło w dźwięku podczas odsłuchu.

 

Kabel zasilający Atlas Eos DD. Dźwięk

Kabel dostałem nowiutki, początkowo był stłumiony i syczał na sybilantach. Dałem mu sie wygrzać, grał 24 h na dobre przez dwa dni. Na koniec weekendu siadłem do testu i wpiąłem go do wzmacniacza. Była wyraźna różnica miedzy tym, co było po wyjęciu z pudełka a tym, co usłyszałem po rozgrzaniu! Także jeśli ktoś kupi ten kabel nowy i będzie załamany dźwiękiem to proszę sie nie zrażać i dać kablowi czas. Najbardziej ucieszyło mnie to, że zniknęła początkowa ostrość i syczące sybilanty. Stłumienie też ustąpiło i otrzymałem dość dobre otwarcie. Był też bardzo fajny bas i świetna dynamikę. Nie mogłem narzekać, że jest spowolnienie. Nóżka sama chodziła przy tanecznych utworach. Scena była całkiem dobra. Poprawna była też separacja. Dało sie wychwycić, że coś gra tu a coś tam. Nawet nieźle. Nie było tu może jakieś wielkiej głębi ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Czepić sie mogę jedyne twardości jaką wyczułem w dźwięku. W połączeniu z otwartym brzmieniem nabierało to cech ofensywności. Jak wychodziłem z pokoju i po chwili wracałem do niego to muzyka mi przeszkadzała. Musiałem dać sobie chwilę na przystosowanie uszy. Nie czułem tego przy testowanym niedawno neotechu NEP 3003 III. Tam dźwięk był miły i od razu po wejściu do pokoju było przyjemnie.

Być może przesadzam, bo nie można oczekiwać zbyt wiele do podstawowego kabla ale tak patrząc szczerze to on kosztuje 900zł!! A to wcale nie mało. Jakby był w cenie Melodiki to nie kręciłbym nosem ani trochę. Byłby juz mój i zasilał system sypialniany. Ale 900zł .. to jakoś nie bardzo. W tej cenie (czy też delikatnie większej) mogę już zmontować sobie 1,5metrowego neotecha na podstawowych wtykach i mieć dużo bardziej komfortowe granie. Poza tym wtyki Atlasa, mimo, że są zachwalane na stronie producenta, wyglądają jak tanie plastiki z elektrycznego.. Serio - może na zdjęciach firmowych tego nie widać ale jak wziąłem do reki to sie przeraziłem "co to kur.. jest?". Na moich w otrzymanym egzemplarzy były nawet skazy wyglądające jakby ktoś przypalił ten plastik (może uda mi sie to uchwycić na zdjęciu poniżej). Dużym plusem było z kolei to, że te wtyki dobrze sie trzymały i we wzmacniaczu i w gniazdku. Kabel jest też dość lekki i giętki więc z ułożeniem też nie było problemu. Kolejny mój zachwyt to zapakowanie kabla - no to jest mój typ. Ładne pudełko a kabel dodatkowo w piankowym woreczku. To cenię. Nie skreślam zatem firmy, bo widać, że o pewne rzeczy dbają i być może w przyszłości będę miał okazję przetestować kabel zasilający z wyższej półki, który bardziej mnie przekona.

 

Atlas eos dd wtyki

Atlas eos dd

 

 

Zastanawiam sie jednak nad tym, że założone na kabel wtyki nie powodują męczącej mnie twardości. Miałem okazje ostatnio bawić sie wtykami i zakładałem na furutecha tanie wtyki, Viborgi oraz oryginalne Furuechy NCF gold. Efekt? Na tych tanich kabel brzmiał nie do poznania! Jak meczący metaliczny badziew, który syczał na sybilnantach. Brzmienie było płaskie i wąskie. A na wtykach NCF scena wyraźnie zrobiła sie szersza i głębsza. Brzmienie nabrało gładkości i swobody. Było bardzo komfortowe. Więc być może podobnie byłoby i tu w Atlasie Eos DD! Wiem, że miedź Atlasowa jest naprawdę fajna i być może wszystko rozbija sie przez te tandetne wtyczki. Warto, aby producent to w przyszłości poprawił. Być może ja kupie za jakiś czas ten kabel, obetnę firmowe wtyki i założę jakieś lepsze, choćby viborgi. I zobaczymy, czy będzie lepiej :)

 

Atlas Eos DD. Podsumowanie

Myślę, że do budżetowego systemu, przy standardowych aspiracjach, można go spróbować. Warto wziąć przetestować, bo a nóż sie wpasuje w system. To, że mnie zmęczył, nie oznacza, że nie spodoba sie komuś innemu, zwłaszcza, że ma sporo zalet, których brakuje wielu innym kablom.

 

Testowane na zestawach audio

Zestaw pierwszy

Kolumny: Audio Physic Classic 8

Wzmacniacz: Yamaha AS701

Streamer: Yamaha NP-S303

Interkonekt: coaxial Chord Clearway

Kable głośnikowe: Ricable U40, Jantzen 4.00mm2 (do porównania)

Kable zasilające: podłączone bezpośrednio do gniazd w ścianie Furutech FP-SWS G

 

Zestaw drugi

Kolumny: Kef C5

Wzmacniacz: Pioneer A-40

Streamer: Yamaha NP-S303

Kabel połączeniowy optyczny Qed Performance Graphite

Kable głośnikowe: Lapp Unitronic 2,5mm2 (do porównania)

Kable zasilające: wpięte bezpośrednio do gniazd w ścianie

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania dotyczące sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Recenzja wzmacniacza

Yamaha

Yamaha AS 701 to normalne dobre granie z konkretnym basem. Przeczytaj

Kabel zasilający

Kabel zasilający Viborg ETR 1501

Kabel zasilający Viborg wygląda masywnie i daje potężne uderzenie. Poczytaj

Audio Physic classic 8. Test

Zdjęcie sprzętu audio

Zapraszam do przeczytania testu niemieckich kolumn Audio Physic model Classic 8 >>> link

Powrót do góry