Baner blogu audio z gramofonem

Listwa zasilające Gigawatt PF-2 EVO z kablem LC-1 EVO

Mówi się, że listwa Gigawatt PF-2 to jedna z najlepszych listew na rynku, więc postanowiłem to sprawdzić. Miałem u siebie jej młodszego brata - PF-1 - i byłem ciekawy, jaka jest między nimi różnica.


Moja przygoda z listwami Gigawatta

Ochorna sprzętu jest dla mnie bardzo ważna a firma Gigawatt kładzie na to duży nacisk. Miałem u siebie listwę PF-1 MKII a potem PF-1 EVO. Znam te listwy od prawie trzech lat i ogólnie byłem bardzo zadowolony. Ostatnio wzięło mnie na kombinowanie i ocenę wpływu listew zasilających na brzmienie systemu. I tu przyznam, że moja listwa, PF-1 EVO, nieco mnie zawiodła.. Niestety. Dźwięk był delikatnie zniekształcony, wokale wysuwały się do przodu a bas okazał się troszkę stłamszony (choć dobrze kontrolowany). Być może wielu osobom może się to podobać, zwłaszcza takim, którzy mają zestawy z niewyraźną średnicą i zbyt potężnym basem ale u mnie akurat było odwrotnie. Do tego czuć było, że dźwięk jest nieco ostrzejszy i nasila sybilanty na słabiej nagranych utworach. Do listwy PF-2 podchodziłem więc z dużą rezerwą, ale zarówno firma Gigawatt jak i sprzedawcy odpowiedzieli mi, że ten model to zupełnie inna bajka w porównaniu do PF-1.

 Listwa Gigawatt pf2

 

Gigawatt PF-2. Dźwięk jak z bajki

Aby nie było nudno to na testy przyszli znajomi i wspólnie zaczęliśmy wieczór pełen przebojów porównując listwę PF-1 do PF-2. Dodatkowo podłączaliśmy sprzęt także do zwykłej listwy za 50zł, by zobaczyć różnicę brzmienia muzyki. Nasza ocena była jednomyślna - Gigawatt PF-2 to wyjątkowa listwa i sprawia, że muzyka nabiera magii.


Wśród uwag, jakie sobie notowaliśmy podczas słuchania, znalazły się następujące opisy:

  • ogromna przestrzeń
  • usunięcie mgły z muzyki w porównaniu do zwykłej listwy
  • niezwykła czystość
  • poprawa w basie
  • muzyka nabrała życia
  • wyrazistość dzwięku
  • muzyki jest więcej
  • głębia przekazu (muzyka nie jest płaska!)

 

Jedna osoba stwierdziła, że głosy wokalistów są tak prawdziwe, że da się odczuć ich emocje i wczuć się w to, co śpiewają. Inna z kolei powiedziała, że wokale są tak realne, że można wyobrazić sobie nawet mimikę piosenkarzy!


Ja osobiście zwróciłem uwagę na następujące rzeczy. Nie było tu aż takiego wysunięcia muzyków do przodu jak w PF-1, choć i tak eksponowanie tych partii jest odczuwalne. Być może Gigawatt ma taki swój charakter, że podkreśla średnice. Bas zrobił sie potężny. Był sprężysty i bardzo kształtny, niestłamszony. Rześko wybrzmiewał, że aż wyrywało do tańca na szybszych kawałkach! Była energia, była moc! Tego mi wcześniej brakowało. Potwierdzam opinie o niezwykłej przestrzeni. Muzyka nabrała głębi, nie była płaska. Do tego znacznie poprawiła sie jakby wyrazistość dźwięków. Każdy instrument było czuć jakby osobno. Nie oznacza to, że każdy był gdzie indziej, ale żaden dźwięk nie przeszkadzał drugiemu i każdy brzmiał wyraźnie. Tak samo głosy muzyków nie były niczym przyćmione. Brzmiały krystalicznie. I do tego nie były ostre! Ta kwestia była dla mnie ważna, bo jak wspominałem, lubię słuchać starszych utworów, których realizacja nie jest zbyt dobra i potrafi dać sie we znaki naszym uszom. Przykładowo „House of the rising sun” zawsze cięło ostrością a tu nagle zabrzmiało przyzwoicie i nie sprawiło, że nie skupiałem sie na błędach realizatorskich a na samej piosence. Scena muzyczna nie była może jakoś zbyt szeroka, dźwięk był nieco chudszy niż na przykład w Solid Core Audio ale zdecydowanie było lepiej niż w PF-1 EVO.


Listwa Gigawatt PF-2 EVO sprawiła, że dźwięki były bardziej przyjemne. Słuchając piosenki "Szansa" z repertuaru Zdrowej wody w konfiguracji z listwą PF-1 zapisaliśmy na kartce, że harmonijka i trąbki męczyły uszy. Dźwięki wchodziły bowiem na takie częstotliwości, że faktycznie nie słuchało sie tego lekko. Aż ogłuszało. Po przełączeniu na PF-2 nie było tego problemu. Brzmiały znacznie przyjemniej!


Miałem do tej pory okazje poznać kilka listew zasilających. Były wśród nich: Eneer Amulett 4S DCB, Solid Core audio Suplly i Purist, Taga PF-1000 v.2 oraz Gigawatt PF-1 MKII i EVO. W porównaniu z nimi recenzowana listwa okazała się być w czołówce, gdzie znalazła sie razem z listwą Solid Core audio Purist! Duży szacunek mam także do listwy Tagi, bo mimo iż jest w stosunku do konkurencji tania (kosztuje ok 600zł) to sprawia, że muzyka brzmi naprawdę dobrze! I myślę, że do budżetowych systemów jest całkowicie wystarczająca. Gigawatt PF-2 to już zupełnie inna liga i to po prostu czuć. Czuć, że mamy tu do czynienia z czymś niezwykłym, bo piosenki, które znaliśmy do tej pory zabrzmiały tak, że wszystkich nas wprawiły w zachwyt. Nie wiem jednak czy listwa nadaje się dla każdego. Jest to raczej wyszukany styl grania, nieco wysublimowany, bardzo wyraźny i z podkreśleniem średnicy. 

 

Badanie gruntu

Zanim zdecydowałem się na przetestowanie listwy Gigawatta PF-2 to podpytywałem o opinie na jej temat i porównanie jej z PF-1. Tłumaczyłem, że "jedynka" w moim odczuciu wysuwała zbyt wokale do przodu i lekko przytrzymywała bas. Oto, co odpisał sklep Instal Audio z Konina, który wypożyczył mi listwę na testy:

"PF-1 EVO należy traktować jako świetny start do listew wysokiej jakości, gdzie PF-1 EVO nie tylko ma na celu zabezpieczyć zestaw ale i wpłynąć pozytywnie na dźwięk.
PF-2 EVO to zupełnie coś innego. Z jednej strony rozwinięcie możliwości PF-1 EVO a z drugiej strony jest to zupełnie inny poziom jakości. O PF-2 EVO nie można powiedzieć że jest to poziom wyżej względem niższego modelu. Są to dwa-trzy poziomy wyżej.

Gdybym miał opisać, jakich można spodziewać się zmian. Przede wszystkim PF-2 EVO to niezwykle dojrzałe podejście do dźwięku, wszystkie zastosowane komponenty w listwie są bardzo wysokiej jakości. Ich zadaniem jest jak najmniej ingerować w strukturę oraz barwę dźwięku, przy jednoczesnym możliwie najlepszym zabezpieczeniu.

W efekcie listwa powoduje niesamowite otwarcie dźwięku. Wzmacniacz i inne elementy podłączone do listwy, jakby się odblokowały. Zaczynają grać tak, jak chciał producent.
Jeśli dźwięk przed zakupem listwy zadowalał to zapewniam że było to 70% możliwości sprzętu. Przy podłączonej listwie, sprzęt gra pełnymi możliwościami. W pierwszym momencie odczucie jest takie jakby zdjąć koc z głośników.

Każdy aspekt dźwięku jest przyjemniejszy, bardziej barwny, wciągający. Pojawia się mikro dynamika. Bas schodzi niżej i jest lepiej kontrolowany. Kolejna niesamowita zmiana to słuchanie po cichu, słychać zdecydowanie więcej. Znowu przy głośniejszym słuchaniu, nic nie męczy a dźwięk ciągle jest zwarty.

Góra jest aksamitna i rozdzielcza, stereofonia mocno się poprawia.

Zapewniam, że efekt będzie mocno odczuwalny".


I tak też jest! Wszystko to się zgadza! Nie ma w tym marketingowego obiecywania. Ta listwa wnosi właśnie taką poprawę. Już zamówiłem egzemplarz dla siebie i niedługo listwa Gigawatt PF-2 EVO będzie moja :)


Kupiłem listwę w bardzo dobrej cenie w Instal Audio: https://instalaudio.pl/gigawatt-pf-2-mk2-lc-1-evo.html
 

 

Obraz tv dzięki listwie PF-2

Jako, że jestem także miłośnikiem filmów i dużo oglądam to nie mogłem przejść obojętnie obok tego tematu. Podłączyłem więc do listwy moją ukochaną plazmę Panasonica. Obraz - żyleta! Zrobił się krystaliczny, tak realny, jakby wszystko to, co sie tam działo, było prawdziwe a oddzielała nas tylko szyba. Super efekt! Barwy zrobiły się przyjemniejsze. Na zwykłej listwie kolory były lekko rażące (na trybie dynamicznym) a teraz nabrały ogłady. Z kolei na trybie kinowym na zwykłej listwie było nieco ciemno a po podłączeniu do Gigawatta PF-2 zrobiło się bardziej przejrzyście, bardziej realnie (choć nadal było fajnie stosnowane). Znacznie lepiej sie to oglądało! Dodam, że ja ogólnie bardzo lubię obraz plazmy Panasonica i nawet na zwyklej listwie mi sie podobało ale teraz jest cudownie.

 

Podsumowanie

Po moich doświadczeniach z listwami Gigawatt z serii PF-1 nieco bałem się, że wyższy model będzie prezentował podobne granie ale widać tu wyraźny postęp. Listwa PF-2 ma znacznie przyjemniejszy dźwiek, pozbawiony ostrości, ze znacznie większą głębią i lepszym basem. Otrzymujemy wyjątkową wyrazistość, czystość, przestrzeń, energię i efekt ściągnięcia koca z głośników. Muzyki jest dużo, jest ona gęsta i fajnie dociążona, choć jak wspominałem, scena muzyczna wydaje się nieco szczuplejsza niż w innych listwach.  

 

Mój sprzet

Wzmacniacz: Musical Fidelity M2si
Odtwarzacz cd: Musical Fidelity M2scd
Streamer: Onkyo NP-6170
Kable połaczeniowe: RCA Audiomica Mica Transparent z filtrami i RCA Solid Core audio
Kable zasilające: Solid Core Audio no 6
Kabel głośniowy: Supra Ply 3,4 S.
Głosniki: KEF R500

 

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania dotyczące sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Recenzja wzmacniacza

Musical Fidelity recenzja opinie test

Brytyjski wzmacniacz Musical Fidelity M2si jest ze mną od początku roku. Przeczytaj

Kolumny głośnikowe

Kef r500 reklama testów

Kolumny podłogowe firmy Kef z serii R500 idealnie wpasowały się w mój system. Poczytaj

Wyślij recenzje swojego sprzetu!

Zdjęcie sprzętu audio

Zapraszam Cię do współpracy - razem przekazujmy opinie o swoich sprzętach >>> link

Powrót do góry