Listwa zasilająco filtrująca Gigawatt PF-1 EVO z kablem LC-1 EVO, amatorska recenzja, opinie.

Nie wiem jak to ująć, ale mam nieco mieszane uczucia w kwestii listwy PF-1.. Z jednej strony firma Gigawatt bardzo wzbudza moje zaufanie. Ich produkty są porządnie wykonane, jest o nich dużo informacji, duży nacisk jest położony na bezpieczeństwo sprzętu grającego podłączonego do listwy, co jest dla mnie bardzo ważne. Z drugiej strony dzwięk muzyki "na listwie" PF-1 jest lekko zniekształcony i nie do końca mi odpowiada. Nie jest on co prawda zły, ale jako, że u mnie wszystko musi być idealne to nie do końca jestem zadowolony...  

 

Ogólnie jestem wielkim zwolennikiem firmy Gigawatt. Miałem kiedyś starszy model listwy PF-1, wersje MKII, ale w konkurencji z Enerrem Amulett DCB 6 przegrał pod kątem jakości brzmienia muzyki. Okazało sie jednak, że Enerr nie miał żadnych zabezpieczeń i zmieniłem go ponownie na Gigawatta przymykając oko na te niewielkie różnice w dźwięku. Kupiłem wtedy wersje EVO i grała u mnie prawie rok. Był do niej podłączony mój zestaw domowy: wzmacniacz Musical Fidelity M2si, odtwarzacz cd Musical Fidelity M2scd, streamer Onkyo NP-6170. Moje głośniki to KEFy R500 podpięte kablem głośnikowym Supra PLY 3.4 S. Ogólnie grało to fajnie, nie mówię, że było źle, ale jakoś mi brakowało rześkości basu, wokale były wysunięte do przodu i cechowały się lekką ostrością. Zrzucałem to na inne elementy zestawu. Myślałem, że przygaszony bas jest winą kabli głośnikowych i nie szukałem dalej problemu ciesząc sie muzyką. Bo naprawdę grało w miarę fajnie. Czasami na gorszych utworach zdarzyły sie denerwujące mnie przerysowane sybilanty. Mam jednak drugi zestaw audio w pracy, Pioneera A40 z głośnikami KEF C5. Mam tam zwykły kabel głośnikowy QED za 14zł/m, nie mam jakieś specjalnej listwy, jest to podłączone pod zwykłą listwę za 50zł z marketu. I gra w miarę dobrze. Tak "normalnie", zwyczajnie. Ale co ciekawe, bas wybrzmiewa tam przyjemniej niż w domu. Tak otwarcie, bardziej sprężyście. Wokale też nie są jakoś faworyzowane tylko prezentują sie na równi z resztą muzyki. Nie wgłębiałem sie w to do czasu, gdy przyniosłem sprzęt z pracy do domu (zwyczajnie zabrakło mi w pracy już miejsca i musiałem sie go pozbyć; z czasem może wstawie tam jakiś malutki sprzęcik bo bez muzyki to jak bez wody a w przerwach między pacjentami lubię czegoś posłuchać). Podłączyłem sprzęt gabinetowy w domu i odpaliłem muzykę. I nie poznałem sprzętu.. Brzmiał jak jakiś taki "niewydarzony". Bas stłamszony, góra rozkrzyczana... Hmm. Aż dziwne. Tłumaczyłem sobie to tym, że może w domu jest inna akustyka, bo faktem jest, że pokoik w pracy mam niewielki, 14m2, a tu jest ponad 26 m2. W domu słucham też muzyki głośniej, wiec może są jakieś zniekształcenia dźwięku przy nieco większym poziomie volume. Bo co mogłoby wpłynąć tak na dźwięk? Miałem go już pakować do szafy, jak przyszło mi do głowy, że jedynym elementem, jaki jest inny między tym, co miałem w pracy a tym, co jest w domu, to listwa zasilająca. Zrobiłem więc eksperyment i podłączyłem Pioneera pod zwykłe gniazdko. No i szczęka mi odpadła! Nagle znalazł się bas a wysokie tony się unormowały. Wrócił dźwięk, jaki znałem do tej pory z pracy!!! Dla ciekawości przełączyłem mój domowy zestaw Musicali pod samo gniazdko i to dopiero wbiło mnie w ziemie!!! Niesamowita moc basu! Wręcz potęga. Jest i otwartość i rześkość. No to jest to, czego mi ciągle brakowało! Co więcej, wokale stały się delikatniejsze, nie syczały tak mocno na złych utworach! Czyli wychodzi na to, że listwa, która była dla mnie tak cenna, tłamsiła bas i wyostrzała wokale. Hmm.. No szczerze przyznam, że lekko sie zawiodłem i aż mi sie przykro zrobiło. Być może komuś spodoba się prezentacja dźwięku po podłączeniu zestawu do PF-1 ale niestety nie mi...

 

PF1

 

A może inne zastosowanie?

Trzeba sie teraz zastanowić, co jest ważniejsze - czy bezpieczeństwo sprzętu, które jest stawiane tak wysoko przez firmę Gigawatt, czy jakość muzyki? Szkoda, że nie da sie połączyć tych dwóch rzeczy w jednym! Na pewno nie w przypadku listwy PF-1. W każdym razie nie przekreśliłem jej zupełnie i dałem jej szanse na inne zadanie. Otóż będzie teraz zasilać i zabezpieczać moje sprzęty w gabinecie. Nie sprzęty audio ale aparaturę do terapii. Jest ona dość kosztowna, znacznie bardziej niż mój sprzęt grający, wiec warto dać jej dobre zabezpieczenie. Do tej pory korzystałem z listwy Tagi, model PF-1000 wersja 2. Byłem bardzo zadowolony. Jest tam zainstalowany warystor chroniący przed przepięciami oraz system filtrujący oczyszczający prąd. Ktoś powie, że to jakieś bzdury z tym oczyszczaniem prądu, ale może sie bardzo zdziwić. Otóż ja mam gabinet w starej spółdzielni lekarskiej, zbudowanej chyba po wojnie, gdzie jest okropna instalacja elektryczna. Często wywala tam korki, a napięcie prądu, jak wszyscy coś u siebie włączą, spada do 210 V lub mniej. Mam wmontowany UPS online, który wyrównuje mi napięcie i dodatkowo do tego mam zamontowaną listwę Tagi z filtrem. I rzecz wygląda tak, że jak się włączy światło to idą takie przebicia, że w momencie włączenia światła mrygnie tv :) Jak załączy sie lodówka to jest to samo :) Także jedno rzutuje na drugie. Po podłączeniu urządzeń do listwy Tagi nie ma takich sytuacji!!! Można włączać i wyłączać inne rzeczy i nie maja one wpływu na pracę tv i innych urządzeń podłączonych do listwy. Sam UPS tego nie niwelował. Dopiero listwa! Więc nikt mi nie powie, że nie jest to ważne. Jest! I działa!

Podłączyłem więc recenzowanego Gigawatta i przyznam, że sprawuje się równie dobrze :) A być może nawet lepiej. Jako, że jest teoretycznie lepszym jakościowo sprzętem niż Taga (choć naprawdę nie mam jej nic do zarzucenia i jestem z niej mega zadowolony) to teraz dam mu szansę sie wykazać w gabinecie. Tage, póki co, zainstalowałem w domu i ona zasila mi chwilowo sprzęt audio. Ot taka zamiana. A jak spisuje się Taga w muzyce? A to zapraszam do artykułu o Tadze :) 

 

Podsumowanie

Nie podjrzewałem, że listwa Gigawatt PF-1 EVO może zniekształcać mi dźwięk. Przykro mi było dowiedzieć się prawdy, ale czasami tak w życiu bywa. Gdzieś na fachowych stronach audio w Internecie przeczytałem, że każda listwa filtrująca zawsze da taki efekt, w większym lub mniejszym stopniu. Podobno lepiej mieć listwy bez żadnych filtrów i zabezpieczeń. Nie do końca się z tym zgodze. Dla mnie ważne jest bezpieczeństwo sprzętu oraz "oczyszczenie prądu". Szukałem więc listwy, która spełni moje oczekiwania i okazało się że jest nią... starszy brat recenzowanej listwy, czyli Gigawatt PF-2! Ta listwa prezentuje znacznie bardziej wyrównane brzmienie, jest ono bardziej dociązone i przyjemniejsze dla ucha. Ale na obrone PF-1 napiszę, że jej wpływ na dźwięk, mimo iż nie leży w moim guście, może podobać się innym osobom! Kwestia gustu! Wiele też zależy od samego systemu  - jeśli ma on słabo zarysowaną średnicę i łupie basem to Gigawatt PF-1 bedzie strzałem w dziesiątkę. Trzeba próbować i testować u siebie! 

* * *

 

Mail

Zapraszam Cię do współpracy!

Jeśli chciałbyś podzielić się opinią dotyczącą swojego sprzętu to prześlij mi na mail recenzje. Chętnie opublikuję ją na stronie. Więcej możesz poczytać o tym w linku >>> Współpraca 

Mój mail to: dobluk@poczta.onet.pl

Recenzja wzmacniacza

Musical Fidelity recenzja opinie test

Brytyjski wzmacniacz Musical Fidelity M2si jest ze mną od początku roku. Przeczytaj

Kolumny głośnikowe

Kef r500 reklama testów

Kolumny podłogowe firmy Kef z serii R500 idealnie wpasowały się w mój system. Poczytaj

Wyślij recenzje swojego sprzetu!

Zdjęcie sprzętu audio

Zapraszam Cię do współpracy - razem przekazujmy opinie o swoich sprzętach >>> link

Powrót do góry