Kabel zasilający Audiomica Magnet Gold. Test. Recenzja amatorska

Magnet Gold to podstawowy model wśród kabli zasilających firmy Audiomica, jednak nie jest zwykły budżetowy kabel. Jak na firmę przystało, kabel sprawia, że sprzęt nim podłączony zyskuje dużo dobrego. Prezentowany dźwięk jest bardziej przejrzysty, czysty i delikatny. Nie brakuje tu też basu, jednak jest on jakby towarzyszem przygody muzycznej.

 

Magnet Gold

 

Zacznijmy jednak od początku. Do testu otrzymałem dwa egzemplarze kabla, aby jeden podłączyć do źródła a drugi do wzmacniacza. Sprzetem do odsłuchów były Musical Fidelity M2si oraz Musical Fidelity M2scd z głośnikami KEF R500. Nie użyłem listwy zasilającej, podłączyłem kable bezpośrednio do gniazdka w ścianie. Na co dzień mam kable zasilające Solid Core Audio, które sprawiają, że dźwięk staje sie bardziej ciepły, mniej szczegółowy i wyraźnym basem. Audiomica Magent Gold wiele zmieniła w brzmieniu mojego systemu. Od razu dało się usłyszeć więcej szczegółów, bardziej wyraźniejsze wokale, czystość którą można wręcz nazwać krystalicznością. Pojawiła się także doskonała separacja dźwięków, jakiej nie miałem na swoich kablach. Było więcej otwartości i smaczków znajdujących się w górnych zakresach. Co ciekawe – wysokie tony, mimo iż były bardziej słyszalne, stały mniej drażniące. Przylądowo dzwoneczki czy harmonika, które na co dzień męczą mi uszy, tu zabrzmiały wyraźniej ale łagodniej i przyjemniej. Nie mogłem wyjść z podziwu, jak to jest możliwe. Do tej pory zawsze próbowałem nieco stłumić ten zakres muzyki, jednak po tym co usłyszałem dzięki Audimice, będę musiał zweryfikować swoje poglądy. Byłem naprawdę miło zaskoczony.


Jeśli chodzi o średnice to było jej więcej niż mam normalnie. Wokale były bardziej podkreślone i uwypuklone. Wyraźnie oddzielały się od muzyki. Nie dochodziło jednak do przesytu, bowiem cechowała je ponadprzeciętna delikatność. Gitary brzmiały bardzo realistycznie. Brzdęki gitar były wręcz namacalne. Świetnie zabrzmiały utwory Santany, do których wracałem kilkukrotnie w ciągu weekendu.


Dzięki Audiomice uzyskałem lepszy efekt stereo. Siedząc pośrodku głośników mogłem się wręcz zanurzyć w muzyce. Bardzo podobało mi się także to, że dźwięki były prezentowane jakby „wielotorowo”, jakby docierały do mnie z kilku głośników a nie dwóch. To samo słyszałem, gdy testowałem droższy kabel zasilający Audiomici – Jasper. Tu jednak było to na mniejsza skalę, ale również mnie zachwyciło.


Wyraźna różnica miedzy Jasperem a Magnetem była w ilości prezentowanej muzyki oraz basie. Otóż Jasper sprawia, że muzyki było dużo. Magnet jest bardziej kameralny. Jest ona nieco szczuplejsza. Bardziej skupia się na środku i górze niż na dolnych rejestrach i nie jest tak szeroka jak przy zastosowaniu Jaspera. Jeśli chodzi o bas to w Magnecie jest on oszczędny. Jest jakby towarzyszem w przygodzie muzycznej niż jej koniem napędowym. W moim kablu jak i Jasperze, bas był duży, solidny. Tu jest delikatniejszy. Jest jednak tak samo szybki, sprężysty i dobrze kontrolowany. Jest bardziej różnicowany niż bas w Solid Core Audio, ale to pewnie wynika z tego, że Audimica jest ogólnie bardziej szczegółowa.
Być może zawdzięcza to wysokiej jakości miedzi z jakieś zbudowane są przewodniki oraz z rodowanych wtyków, w jakie zaopatrzone jest kabel. Nie jestem w tym temacie specjalista, ale słychać wyraźnie że jest.. wyraźniej.


Czy kabel Audiomica Magnet Gold ma jakieś wady?

Każdy ma. Zależy, czego oczekujemy i jakie sa nasze preferencje. Dla jednego będzie wadą to, że ma kabel sprawia, iż duży bas a dla innego odwrotnie. Wszystko zależy od gustów i potrzeb. Ja mogę powiedzieć, że kabel Audiomica Magnet Gold powoduje, że gorszej jakości piosenki brzmią słabo. Od razu czuć, że dźwięk jest chudy i bez energii, podczas, gdy na Solid Audio Core czy nawet zwykłej Suprze można ich spokojnie słuchać. W zamian za to w utworach wyżej jakości Magnet daje nam mnóstwo szczegółów i detali, czego wspomniana Supra i Audio Core nie wykażą. Coś za coś. Dla mnie gorsza prezentacja słabiej zrealizowanych utowrów jest pewnego rodzaju wadą, ponieważ dużo słucham takich utowrów, jak chociażby Krawczyka, Budki Suflera, rock and rolli czy zespołu Smokie. Z kolei jeśli ktoś gustuje w dobrych nagraniach to dla niego wadą będzie mniej szczególowa prezentacja oferowana przez Supre i Solid Core Audio i doceni ponadprzeciętną wyrazistość Magneta.  

 

Audiomica Magnet Gold. Podsumowanie

Słuchając piosenek z wpiętymi do systemu Magnetami miałem wrażenie pewnej szlachetności. To dobre słowo, by określić ten dźwięk. Szlachetny. Był on bowiem niezwykle czysty, wręcz krystaliczny, jasny, pełen detali i lekkości, z piękną separacją instrumentów i przyjemnymi dzwoneczkami. Wokale były duże, czyste i przyprawiły mnie o ciarki na plecach, np gdy śpiewała Laura Branigan w piosence Power of Love. Podobnie zachwycająco krystalicznie zabrzmiały gitary Satnany. Zdecydowanie polecam! Jednak kabla Magnet Gold użyłbym jedynie do zasilania źródła a wzmacniacz zaopatrzył czymś grubszym, przykładowo Jasperem.

 

Specyfikacja techniczna

Przewodnik: 7 żyły przewodzących z miedzi elektrolitycznej
Ekranowanie 1: Gęsty oplot miedziany 90% pokrycia
Ekranowanie 2: Folia metalizowana
Przekrój przewodników: 7x 0,65mm2
Średnica kabla: Średnica zewnętrzna: 11 AWG

 

Link do strony producneta: Audiomica Magnet Gold

 

Wtyk Magnet Gold

 

* * *

 

Mail

Zapraszam Cię do współpracy!

Jeśli chciałbyś podzielić się opinią dotyczącą swojego sprzętu to prześlij mi na mail recenzje. Chętnie opublikuję ją na stronie. Więcej możesz poczytać o tym w linku >>> Współpraca 

Mój mail to: dobluk@poczta.onet.pl

Recenzja wzmacniacza

Musical Fidelity recenzja opinie test

Brytyjski wzmacniacz Musical Fidelity M2si jest ze mną od początku roku. Przeczytaj

Kolumny głośnikowe

Kef r500 reklama testów

Kolumny podłogowe firmy Kef z serii R500 idealnie wpasowały się w mój system. Poczytaj

Wyślij recenzje swojego sprzetu!

Zdjęcie sprzętu audio

Zapraszam Cię do współpracy - razem przekazujmy opinie o swoich sprzętach >>> link

Powrót do góry