Baner blogu audio z gramofonem

Krótki test porównawczy dwóch budżetowych wzmacniaczy: Yamaha AS701 i Pioneer A40

Kiedyś czytałem, że Yamaha i Pioneer to dwa różne brzmienia. Mając kiedyś Pioneera A-30 i Yamahe 501 zdecydowanie potwierdzam tą opinię. Jednak przy modelach testowanych obecnie, czyli yamaha AS701 i Pioneer A-40, sprawa nie jest już tak jednoznaczna. Oba grają bowiem "normalnie, zdrowo z dobrym basem".

Normalnie, zdrowo z dobrym basem

Yamaha AS701 i Pioneer A-40 mają brzmienie bardzo zbliżone. Łączy je to, że nie grają przesadnie rozdzielczo, nie udają audiofilskości, można słuchać różnych nagrań bez obawy utarty smaku przy gorszych realizacjach, nie męczą uszu nadmierną jasnością, mają solidny basior. Takie cechy uznaję jako "dobrą normalność", bowiem odróżniam tym brzmienie audiofilskie, gdzie niektóre dźwięki są podkręcone i przekombinowane. Nie lubię na przykład jak wokal jest nienaturalnie duży i wypchany lub tego, gdy syczą sybilnaty (co dzieje się przy zbyt dużej wyrazistości połączonej z ostrością). Yamaha AS701 i Pioneer A40 są więc takimi (w miarę) uniwersalnymi wzmacniaczami, które są przeznaczone dla osób lubiących słuchać muzyki każdego rodzaju, każdej jakości (bez znaczenia czy to tidal, spotify czy jakieś mp3), nie szukających wielkich aspiracji high end, ale lubiących dobre normalne granie.
Przejdźmy do szczegółów.

 Pioner A40 i Yamaha AS701

 

Yamaha AS701 i Pioneer A-40. Różnice w dźwięku


Oczywistym jest, że Yamaha i Pioneer nie grają identycznie i są między nimi różnice, ale nie są to zmiany duże. Nie było tak, że po przełączeniu sprzętu powiedziałem "wooo, gra zupełnie inaczej".  Było raczej "o, tu jest więcej tego a ciut mniej tego".

Yamaha jest ciut jaśniejsza. Jakbyśmy odkręcili treble na godzinę 2.00-3.00. Czuć nieco większą otwartość wokalu. Jest on jednak nieco gładszy niż w Pioneerze. Pioneer daje dźwięk bardziej wyrazisty ale i ciut ciemniejszy. Wokal jest w nim lekko głębiej niż w yamaha ale czuć więcej analityczności. Sprawia to, że piosenki bogate w sybilanty, są bardziej wyraźne i czuć syczenie. Przykładowo utwór "Do Ani" Roberta Janowskiego nieco kłuł w uszy podczas gdy na Yamaha zagrał w miarę gładko.

Prezentacja wokalu jest w Yamaha jakby wyższa. Nie chodzi mi tu o jakość czy skale dźwięku ale o fizyczną wysokość w pokoju. Słuchając Yamahy miałem wrażenie, że wokal wydobywa sie z samej góry głośnika i rozprzestrzenia w górę na 3/4 pokoju. W Pioneer wokal opadł niżej i wydawało sie, że wychodzi ze środka kolumn i specjalnie nie podchodzi wyżej. Był do tego bardziej zamaskowany i obudowany innymi dźwiękami. Yamaha bardziej go otwiera ale i przybliża. Wokal w Yamaha jest tez jakby nieco lżejszy, delikatniejszy. Pioneer nadaje mu męskości i nieco cofa.

Na Yamaha bardziej odczuwałem spadek jakości gorszych piosenek. Niewiele ale jednak. Przykładowo zespół Smokie z piosenką Stumblin in zagrały wyraźnie ciszej. Pioneer tego tak nie ukazywał. Na nim Smokie miało nieco więcej smaku. Była jednak gorsza dynamika. Tak - Yamaha jest bardziej dynamiczna i ma więcej energii. Nadaje wielu utworom lepszy bit i nóżka swobodniej przy niej chodzi.

Bas tu i tu był dobry ale Yamaha miała go więcej. W złym ustawieniu i na tanich kablach wpadał wręcz w lekkie buczenie. Był duży, twardy, zaokrąglony i lekko poluzowany (nie miał takiej precyzyjnej kontroli jak np. Yamaha AS1200 czy Marantz 8006) . Brzmiał trochę jak taka duża buła. Ale "buła" w dobrym znaczeniu bo nie zamulał i nie zwalniał. Leciał szybciej niż w Pioneer i był dynamiczny. Chodzi mi bardziej o jego "kształt" czyli była to wielka potężna pięść w rękawicy bokserskiej. Pioneer z kolei pokazał bardziej konturowy bas, który wybrzmiewał swobodniej i był bardziej sprężysty. Był on tez jakby ciut głębszy.

Kolejna rzecz to scena muzyczna. Był ona nieco szersza w yamaha as701. Odczuwałem więcej muzyki. Głębia była w niej na poziomie podstawowym. Pioneer grał jakby nieco lepiej w tym temacie. Separacja dźwięków była podobna, nie odczuwałem, aby instrumenty sie gryzły lub zakłócały śpiew artystów. Było przyzwoicie, choć dużo zależało od kabli głośnikowych. Przy zwykłych qed classic 79 nie można było mówić o jakiejkolwiek separacji ale już przy supra ply 3,4S tak.


Podsumowanie. Yamaha AS701 i Pioneer A40

Różnice między Pioneer A-40 a Yamaha AS701 były niewielkie, ale były. Yamaha była nieco jaśniejsza. Miała wokal bliżej i wyżej. Był on gładszy i bardziej otwarty. Jej bas był obszerniejszy. Była bardziej dynamiczna i miała większą scenę. Pioneer miał głębszy, konturowy i bardziej sprężysty bas, choć było go nieco mniej niż w Yamaha. Grał nieco ciemniej. Miał bardziej męski (w sensie niższy) i spokojniejszy wokal. Był nieco bardziej wyrazisty, ale grał ciut wolniej.

Oba modele są według mnie świetnymi wzmacniaczami. Ciężko mi wybrać między nimi i raczej nie będę tego robić. Bo jako miłośnik starych piosenek z lat 80 i 90 pozwalają mi one na cieszenie się muzyką bez zgrzytów, syczeń i utraty smaku, co często spotykałem w sprzętach z wyższej półki.

 

Pioner A40 vs Yamaha AS701

 

 

Dodatek. Yamaha AS-701 vs Marantz 8006

Mój kolega posiada u siebie Marantza 8006. Naopowiadałem mu dużo dobrego o tej Yamaszce i wziął ją na weekend na testy. Co prawda dostał model nowy, niewygrzany i jego opinia jest następująca:

"To według mnie wygrywa marantz. Yamaha ma zbyt szczupłe granie w porównaniu z nim. Yamaha nie miała takiej masy i głębi, co marantz. Yamaha nie jest tak jasna jak marantz ale na górze ewidentnie czuje w niej większa ostrość. Po przełączeniu z yamahy na marantza od razu czuło sie jakby taka ulgę. Marantz gra stonowanie, yamaha ostrzej i dynamiczniej".

Myślę, że gdyby sprzęt pograł nieco dłużej to by złagodniał i okazał sie bardziej przyjemny (choć może nie aż tak jak Marantz, bo to jednak inna liga). Ja miałem okazje słuchać tego Marantza u siebie i ogólne brzmienie bardzo mi sie podobało. Potwierdzam to, że ma więcej masy, lepszy bas i większą scenę. Nie odpowiadał mi jednak jasny charakter wokali, zdecydowanie jaśniejszy niż u yamahy. Mam jakieś wrażliwe ucho na rozjaśnione brzmienie i z tego powodu Marantz odpadł. Faktycznie był gładszy niż Yamaha ale... no ta jasność... 

Wracając do yamahy to kolega podłączał ją do źródła za pomocą rca chorda clearwaya. Tak sie akurat składa, że mam ten kabel u siebie i wpiąłem go dla próby do Yamahy, by usłyszeć to, co on. Otrzymałem jasny i chudy dźwięk. Na co dzień mam podłączenie cyfrowe (tez chordem) i daje to znacznie szerszy i znormalizowany tonalnie dźwięk. Nie mi wówczas za jasno! A na RCA cleaway tragedia! 

Jeśli chodzi o ostrość wspomnianą przez kolegę.. no to ja tego tak nie czuję.. Mi sie jakoś gładko słucha tej Yamahy.. Być może reszta zestawu, nie tylko kable połączeniowe ale i inne elementy, maja na to wpływ. I mi się wszystko ładnie ułożyło. 

 

Dodatek nr 2. Marantz PM8006 a Pioneer A40

Ten sam kolega wziął na drugi test Pioneera A40. Oczywiście znów za moją namową... I co? Zostawił Pioneera i sprzedał Marantza!! Hahaha - lubię go. Mówi, że słucha sie teraz muzyki bardziej "normalnie", swobodnie, bez ofensywnych jasnych wokali. Można włączyć muzykę i iść robić sałatkę popijając piwko. Muzyka się nie narzuca a umila czas. Kolega słucha dużo bluesa i jazzu i Pioneer wpasował mu sie idealnie. Ale przyznam, że ja słucham zupełnie innej muzyki i Pioneer też pięknie ją prezentuje. Nie kierujcie się więc tu rodzajem muzyki, że ten sprzęt zagra dobrze w tych klimatach a w innych nie. On po prostu gra dobrze :) Normalnie, zdrowo.. z dobrym basem :)

 

 

Testowane na zestawach audio

Zestaw pierwszy

Kolumny: Audio Physic Classic 8

Streamer: Yamaha NS -P303

Interkonekt: coaxial Chord Clearway, optyczny Qed Performance Graphite

Kable głośnikowe: Ricable U40, Supra Ply 3,4S, qed classic 79

Kable zasilające: podłączone bezpośrednio do gniazd w ścianie Furutech FP-SWS G

 

Zestaw drugi

Kolumny: Kef C5

Streamer: Yamaha NS -P303

Kabel połączeniowy optyczny Qed Performance Graphite oraz coaxial Chord Clearway

Kable głośnikowe: Ricable U40, Supra Ply 3,4S, qed classic 79

Kable zasilające: wpięte bezpośrednio do gniazd w ścianie

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania dotyczące sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Recenzja wzmacniacza

Yamaha

Yamaha AS 701 to normalne dobre granie z konkretnym basem. Przeczytaj

Kabel zasilający

Kabel zasilający Viborg ETR 1501

Kabel zasilający Viborg wygląda masywnie i daje potężne uderzenie. Poczytaj

Audio Physic classic 8. Test

Zdjęcie sprzętu audio

Zapraszam do przeczytania testu niemieckich kolumn Audio Physic model Classic 8 >>> link

Powrót do góry