Krótki test porównawczy trzech wzmacniaczy: Naim Nait 5si, Marantz PM8006 i Unison Research Unico Primo

Byłem na wyjeździe i wyskoczyłem sobie na chwilę do salonu audio. Miałem okazje porównać trzy fajne wzmacniacze: Naim Nait 5si, Marantz PM8006 i Unison Research Unico Primo. Źródłem dźwięku był streamer Marantza model ND8006 a głośniki to Wharfedale Linton. Jakie było brzmienie zestawu z poszczególnym wzmacniaczem? Króciutko to opiszę.

Zaznaczę tylko, że nie jest to rzetelny test danego sprzętu, ponieważ nie robię odsłuchów w domu i nie mam możliwości wyciągnąć głębszych wniosków. Mogę jedynie wskazać, co sie zmieniło w dźwięku, gdy zmieniliśmy wzmacniacz. Do poważniejszej analizy wymagane byłyby dodatkowo zmiany źródeł i głośników oraz dobra znajomość całego systemu a tego tu nie miałem. Niemniej jednak poniższe porównanie może być ciekawe, bo kilka istotnych różnic udało mi sie wychwycić.

Pierwszą z nich jest wielkość sceny muzycznej. Tu najlepiej zaprezentował się Marantz. Grał szeroko i obszernie całą ścianą dźwięku. Unico i Naim brzmiały sie już nieco węziej. Też były fajne ale nie było takiej pełni grania.

Bas był także najlepszy w Marantz PM8006. Był najmocniejszy i największy. Może brakowało mu ciut konturowości ale kto by na to patrzył przy takiej potędze. Uderzenie były dosłownie jak grzmoty. Ciężkie, mocne, konkretne. Unico miał wyraźnie delikatniejszy bas. Kulturalny, grzeczny, lżejszy. Brakowało mi z nim mocnego walnięcia. Naim z kolei miał bas szybki i energiczny. Nie był tak silny jak bas Marantza ale był prężniejszy niż bas Unico.

Dynamika była najlepsza przy Naim Nait 5si. Zasuwał on jak motorówka. Marantz i Unico grały bardziej normalnie. Czuć było czasami nawet lekkie spowolnienie ale wydaje mi sie, że była to wina kolumn, bo mam je w domu i wiem, że one potrafią dać taki efekt. Więc nie bierzecie tego za wyznacznik, że Marantz i Unico są wolne. Nie. One w tym zestawie tak grały ale myślę, że z innymi kolumnami nie było by problemu. Niemniej jednak Naim rozbujał Lintony do tego stopnie, że one chyba same nie wiedziały, że mogą tak energicznie grać :)

Naim nie był jednak mistrzem gładkości. Okazał się niestety trochę rozkrzyczany. Grał ostrawo i lekko drażniąco. Miałem też wrażenie, że trochę rozjaśnia przekaz. Marantz i Unico były zdecydowanie lepsze, choć też nie należą do wzmacniaczy ciemno grających, jakich jestem miłośnikiem. Marantza miałem kiedyś w domu i pamiętam, że wokal był nieco jasny. Tu w salonie przyznam, że nie odczułem aż tak tej jasności i nawet mi sie podobało jego brzmienie. Unico z kolei miał jakby nieco bardziej klimatyczną średnicę (czytaj ciemniejszą) ale za to wysokie tony były bardziej wyraźne. Mimo to bardzo fajnie się go słuchało. Miało to magię, bo "cykaczki" ozdabiały muzykę i dodawały uroku.

Głębia grania była najlepsza przy Unico. To była klasa. Przestrzeń i powietrze wokół instrumentów były nie do osiągnięcia dla pozostałych wzmacniaczy. Właściwie to mogę powiedzieć, że tam ich nie było. Marantz i Naim grały.. normalnie. A Unico grał z głębią i powietrzem. Dało się wyczuć poszczególne plany sceny i umiejscowienie grajków. Bardzo przyjemnie to wychodziło. Domyślać sie mogę, że taki efekt był zasługą lampy zastosowanej w konstrukcji wzmacniacza (choć w sumie to nie znam sie na tym aż tak).

Unison nie miał jednak takiego dobrego smaku z utworami starej daty, takimi jak na przykład piosenki grupy Smokie. Te lepiej wypadały na Marantz. Naim, podobnie jak włoski kolega, też nie prezentował staroci zbyt ciekawie. Co więcej, Naim i Unico wyraźniej podkreślały sybilanty czyli głoski typu ssss. Przy Marantz PM8006 tego tak nie czułem.

 

Podsumowanie. Naim Nait 5si, Marantz PM8006 i Unison Research Unico Primo

Każdy z nich był ciekawy, miał swoje plusy i minusy. Naim odznaczał się najlepszą dynamiką ale nieco krzyczał i był rozjaśniony. Unico prezentował przepiękną przestrzeń z głębią i powietrzem wokół instrumentów ale miał dla mnie ciut za słaby bas. Marantz dawał wielką scenę i potężny bas ale nie miał aż takiej dynamiki jak Naim i powietrza jak Unico. Z tych trzech wzmacniaczy najbardziej podobał mi sie chyba Marantz a to dlatego, że mogłem komfortowo słuchać moich starych kawałków o słabszej realizacji.

 

UTWORZONO: 1 kwietnia 2023

 

Pylon Diamond

Pylon Audio Diamond 25 biały mat

Pylon Audio model Diamond 25. Moja relacja po półrocznym użytkowaniu  Przeczytaj

 

Kable Coaxial

Kable Audiomica Vandini oraz Alunite

Test dwóch kabli cyfrowych firmy Audiomica. Jeden z nich został w moim systemie!  Zobacz

 

Eversolo DMP-A6

Streamer DMP-A6

Test długo dystansowy. Kupiłem dla siebie i mogę rzetelnie go ocenić. > Link