Baner blogu audio z gramofonem

To mój pierwszy streamer, który kupiłem kilka lat temu. Mam go do dziś, gra u mnie w gabinecie i bardzo mi sie podoba


Przeskok jakościowy jaki uzyskałem z laptopa podłączonego zwykłym RCA-jack na streamerze był nie do opisania. Utwory zyskały moc, wyrazistość, czystość, energie. Piękna sprawa. Wybrałem Yamahe bo nie kosztowała dużo a już wtedy miała dobre opinie.Yamaha 303


Niby sprzęcik leciutki, w dużej części pusty w środku, ale muzykę prezentuje bardzo ładnie. I o to przecież chodzi. Dźwięki są wyrównane i przyjemne. Nie ma ani wzmocnionego basu ani przejaskrawionej góry. Wszystko jest takie "akurat". Mówią, że Yamaha jest analityczna i sucha ale szczerze powiem, że ja jakoś nie odczułem takich rzeczy. Bardzo dobrze sie jej słucha - tak normalnie. Jest u mnie podłączona do Pioneera A40 i razem tworzą bardzo udany duet. Miałem ją kiedyś podłączoną do wzmacniacza yamahy AS 501 i tam bas mi sie nie podobał, ale była to ewidentnie wina wzmacniacza a nie streamera. Bo streamer przekazuje idealny sygnał. Miałem dla porównania Cambrigde audio CXN v2 i jakoś nie zauważyłem jego wyższości nad Yamahą. Oba grały podobnie, z tym, że nawet bym powiedział, że Cambridge lekko miało ostre wokale - ale nie wiem czy to też nie była wina wzmacniacza, bo było podłączone do wzmacniacza Cambridge CXA. Cambridge CXN miało ta wyższość, że można było obsługiwać sprzęt z samego urządzenia. Miało wyświetlacz i można było sie poruszać do menu i wybierać sobie utwory. W Yamaha tego nie ma. Jest co prawda wyświetlacz ale poza wyborem źródlą typu tidal, spotify czy dezeer to nie można wejść głębiej i wybierać piosenki. Dla większości użytkowników nie ma to pewnie żadnego znaczenia, bo każdy będzie obsługuje streamer za pomocą apki zainstalowanej na telefonie i sparowanej przez wifi ze sprzętem, ale .. ja akurat nie mam wifi (ani w domu, ani w pracy) i sprzęt obsługuje manualnie. W pracy słucham akurat spotify i tu akurat jest taka możliwość, że mam podłączony komputer pod ten sam router i jakoś się to łączy ze streamerem i można obsługiwać go przez komputer.


Porównywałem też do Yamahy Onkyo NP 6170 i w tym jest zdecydowanie więcej basu. Jest taki lekko podrasowany i od razu czuć różnicę. Yamaha jest taka bardziej delikatna, neutralna. Jako, że w domu mam aktualnie ustawienie głośników takie, że basu im nigdy mało to słucham tam Onkyo. Z kolei w pracy pokoik jest niewielki i tam w zupełności wystarczy Yamaha. Choć i tak Pioneer A40 sprawia, że brzmienie jest podbite basem więc chyba suma sumarum, mam podobne brzmienie i w domu i pracy :)


Jakieś wady? Jakbym miał sie czepić to wolałbym, aby kabel był z takim większym, normalnym wejściem (C15) a nie z ósemką (bo akurat należę do zwolenników wymiany kabli zasilających) ale i tak jest nieźle. A tak to wszystko jest ok. Jeszcze za taką cenę!

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania odnośnie sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Moja ocena Pylon Diamond 25

Pylon Audio Diamond 25 biały mat

Nie obyło się bez przygód. Moja relacja po półrocznym użytkowaniu  Przeczytaj

Kable coaxial naszej Audiomici

Kable Audiomica Vandini oraz Alunite

Test porównawczy dwóch kabli cyfrowych. Jeden z nich od razu sobie kupiłem!  Zobacz

Kolumny w stylu vintage: Linton

Wharfedale Linton

W salonie mnie nie urzekły ale w domu zachwyciły. Druga wersja recenzji. >>> link

Powrót do góry