Moja opinia o streamerze Innuos PULSEmini 

Bohaterem recenzji jest małe czarne pudełko o nazwie Innuos Pulse mini. To mały niepozorny odtwarzacz sieciowy, który ma w sobie duży potencjał. Z uwagi na jego wygląd nie byłem nim wcześniej zainteresowany (lubię tradycyjny wygląd) ale zaprzyjaźniony sklep avcorp.pl polecał mi go na testy. I powiem Wam, że byłem mile zaskoczony!

 

Innuos PULSEmini od góry

 

Innuos PULSEmini tył

 

Innuos PULSEmini. Dźwięk

Odtwarzacz sieciowy Innuos PULSEmini testowałem przez kilka dni. Potem wziałem go jeszcze raz na testy i bawiłem się ponad tydzień. Postaram się Wam opisać moje wrażenia. Będę go porównywać do mojego domowego streamera, Yamahy NP S303, aby lepiej przedstawić dźwięk.

Muzyka odtwarzana z Innousa miała w sobie dużo więcej kultury, czystości i przyjemności niż z mojej Yamahy. Yamaszka potrafi trochę zmęczyć, bo ma w sobie coś drażniącego. A Innuos tego nie ma. Można słuchać i słuchać. Faktem jest, że dźwięk miał nieco jaśniejszą barwę ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Miałem takie odczucie, jak przy dobrych posrebrzanych kablach - że było nieco jaśniej ale mega przyjemnie, kojąco i komfortowo.

Jeśli chodzi o wspomnianą czystość to była to pierwsza rzecz, która rzuciła mi sie w uszy po przepięciu z Yamahy. Od razu poczułem, że muzyka brzmi czyściej i bardziej otwarcie. Piosenki, które normalnie grają u mnie nieco duszno, tu na Innuosie zabrzmiały bardziej czytelnie. Wszystko było ładnie słyszalne i doświetlone (nawet dźwięki, które wcześniej kryły sie z tyłu).

Otwartości dźwięku towarzyszyła duża żywiołowość. Czuć było, że piosenki miały więcej energii. Były bardziej dynamicznie. Utwór Marka Knopflera i Emmylou Harris "This is us" jest na mojej Yamaha nieco przytłumiony i mało energetyczny a na Innuosie zasuwał jak szalony. Był bit, było bicie serca, wszystko żyło i pulsowało. Miałem wrażenie, że w piosence pojawiły się jakby jakieś dodatkowe dźwięki, które napędzały tempo. Super dynamika!

Jeśli chodzi o scenę to chyba faktycznie ilość dźwięków sie zwiększyła. Było gęściej a wybrzmienia zrobiły się mocne i soczyste. Nie były zduszone i puste. Rozdzielczość wyraźnie wzrosła i pojawiła się fajna separacja instrumentów, której nie miałem u siebie. Poprawiła sie także przestrzeń i głębia. Na Yamaha jest nieco płasko a tu czułem trochę więcej swobody.

Podobało mi się też to, że wokal był ładnie słyszalny ale nie był wypchany ani nieproporcjonalnie duży. Po prostu był dobrze wydobyty z muzyki i odpowiednio zarysowany. I co ważne, nie czułem mocno nasilonych sybilantów. Faktem jest, że słowa były bardziej wyraziste ale nie dochodziło do nadmiernego syczenia. W piosenkach źle zrealizowanych nie dało sie jednak ukryć wyraźniejszych kantów. Czy to źle? Może nie tyle "źle" czy "dobrze" a raczej "sprawiedliwie". Sprzęt nie maskował błędów ale też generował syczenia tam, gdzie go nie ma.

Jeśli chodzi o bas to nie było go tu za dużo. To bardziej zrównoważone i kulturalne granie, gdzie bas towarzyszy wydarzeniu muzycznemu a nie przesłania cały przekaz. Nie odczułem więc potężnego uderzenia a raczej przyjemne pulsowanie o idealnym kształcie i tempie.

Barwa dźwięku była raczej po jasnej stronie mocy. Nie było może przesadnie jasno ale jest to granie otwarte i doświetlone. Stopień rozjaśnienia zależał w dużej części od... kabla zasilającego. Gdy podpiąłem Furutecha TCS31 to było zdecydowanie jasno, ale gdy zamieniłem go na Furutech 3TS20 to zrobiło sie lepiej - nie czułem aż takiego rażenia. Wydaje mi sie, że z tym drugim było przyjemniej.

Kwestia zasilania i jego wpływu na dźwięk jest duża i warto o to zadbać. Dobry kabel zasilający to podstawa. W Innuos PULSEmini nie spodobał mi się trochę zasilacz zewnętrzny, bo wyglądał bardzo przeciętnie. Co prawda można było do niego wpiąć kabel z wtyczką IEC, ale mimo wszystko jakoś tak mnie nie przekonał. Myślę, że jego wymiana na zasilacz liniowy znacznie poprawiłaby dźwięk. Może dałoby to lepszy bas? Ciekawe... Trochę szkoda, że nie miałem okazji sie o tym przekonać, ale zmiana zasilacza byłaby pierwszą rzeczą, jaką bym zrobił kupując Innousa Pulse mini.

 

Innuos PULSEmini zasilacz

 

Na koniec napiszę dwa słowa o gniazdkach podłączeniowych. Innuos Pulse mini ma zarówno wyjścia cyfrowe jak i analogowe RCA. Wyraźnie lepiej grał on u mnie na wyjściu coaxialnym niż na zwykłym RCA. Cały powyższy opis dotyczy właśnie tego połączenia. Na RCA było jakoś... drażniąco, chaotycznie.. Podchodziłem kilka razy do tego i za każdym razem było słabo. Być może winę ponoszą za to moje kable - mam zwykłe Ortofony RED za 700zł. Może jakieś Tellurium Black pozwoliły by na lepszy przesył sygnału - nie wiem. Ale piszę o tym, by mieć to na uwadze. I tak sie zastanawiam, czy wspomniana wyżej wymiana zasilacza nie poprawiła by przy okazji także tej sprawy z RCA? Znajomy miał kiedyś DACa i pisał mi, że jak kupił od Tomanka zasilacz liniowy to dźwięk zrobił mu sie bardzo przyjemny, szerszy i lepiej ułożony. Może i tu też by tak było..

 

Innuos Pulse mini aplikacja

Za pierwszym razem miałem problemy aplikacją. Nie mogłem jej coś dobrze zainstalować na telefonie. Za drugim razem, mimo iż pożyczyłem ten sam egzemplarz, wszystko poszło jak po maśle. Tym razem zacząłem jednak od połączenia przez... komputer! Aplikacja ma bowiem taką opcje, że można ją obsługiwać na komputerze. Dla mnie było to duże udogodnienie! Jak już połączyłem się z urządzeniem to dograłem sobie apkę na telefonie i wszystko hulało jak trzeba.
I żal było mi wracać do aplikacji Yamahy, bo jej nie mogę obsługiwać z komputera. A szczerze - bardzo mi sie to spodobało. Wygodniej!

 

Innuos PULSEmini. Z zewnętrz

Rzadko skupiam się na wyglądzie i cechach zewnętrznych, bo najważniejszy jest dla mnie dźwięk, ale tu warto dodać dwa słowa, bo obudowa zrobiona jest w całości z solidnego metalu! Wygląda to naprawdę porządnie oraz swoje waży. Na zdjęciach tak tego nie było widać. Na żywo prezentuje sie to jednak konkretnie. Zaskoczyło mnie to pozytywnie. Lubię taką robotę. Pamiętam, jak miałem jakiś czas temu w domu Bluesouda Node - to ten był wykonany z plastiku. Do tego miał nierówno spasowane części a przy podłączeniu cięższych kabli bałem sie, że urządzenie poleci razem z tymi kablami. Faktem jest, że Bluesound kosztował znacznie mniej niż Innuos ale mimo wszystko brakowało mi precyzji. Tu w Innuosie chyba nie oszczędzano na materiałach, zarówno tych zewnętrznych jak i (podobno) wewnętrznych. Jedynie przyoszczędzono chyba na zasilaczu :) 

  

Podsumowanie. Innuos PULSEmini

Oczywistym jest, że w porównaniu do taniego streamera Yamahy Innuos kosztujący prawie 5 tysięcy okazał sie być lepszy. W swojej klasie też widziałbym go w czołówce. Miał doskonałą dynamikę, dobrą rozdzielczość i solidne wybrzmienia. Dźwięki były gęste a scena ładnie ułożona. Nic nie nachodziło na siebie, każdy instrument miał swoje miejsce, wokal był ładnie odseparowany. Wszystko było dobrze doświetlone i otwarte. A najważniejsze było to, że słuchało się tego komfortowo. Zaopatrzyłbym go jedynie w lepszy zasilacz i kabel zasilający. Wtedy z pewnością byłoby jeszcze lepiej! 

 

Podziękowania dla sklepu avcorp

Odtwarzacz sieciowy Innuos PULSEmini został mi wypożyczony przez sklepu avcorp.pl - Dziękuje! 

 

Moje zestawy audio, na których testowałem Innuos PULSE Mini

Zestaw Pierwszy

  • Kolumny: Linton Wharfedale
  • Wzmacniacz: Fezz Audio Torus 5060
  • Kable głośnikowe: Qed XT 40, wtyki: Furutech FP-200B G (do porównania) 
  • Streamer: Yamaha NP S303 (do porównania)
  • Kabel połączeniowy: coaxial Audiomica Vandini Tarnsparent Digital
  • Kabel ethernet: Furutech LAN-8 NCF
  • Listwa zasilajaca: DIY zbudowana z elementów Furutecha: Gniazdo IEC Furutech FI-09 (G), Gniazda Schuko Furutech FI-E30 (G), okablowanie Neotech Soct 14
  • Kabel zasilający listwę: Furutech FP-TCS31, wtyki: Furutech FI-E38 (G), Furutech FI-28 (G)
  • Kabel zasilający wzmacniacz: Furutech FP-TCS31, wtyki: Furutech FI-E46 NCF (G), Furutech FI-46 NCF (G) 
  • Kabel zasilający streamer: Furutech FP-S022N, wtyki: Furutech FI-8N (G) IEC C7, Furutech FI-E11-N1 (G)  
  • Kabel zasilający router: Furutech FP-S022N, wtyki: Viborg VF508G IEC C7, Furutech FI-E11-N1 (G)
  • Gniazda w ścianie Furutech FP-SWS G 

 

Zestaw drugi

  • Kolumny: Heco Aurora 300
  • Zworki do Heco: z kabla Furutech u2T (przy Tellurium), z kabla Cardas 101 (przy Cardas 100)
  • Wzmacniacz: Pioneer A40
  • Kable głośnikowe: Qed XT 40, wtyki: Furutech FP-200B G (do porównania) 
  • Streamer: Yamaha NP S303 (do porównania) 
  • Kabel połączeniowy: RCA Ortofon Red  
  • Kabel ethernet: Furutech LAN-8 NCF
  • Listwa zasilajaca: DIY zbudowana z elementów Furutecha: Gniazdo IEC Furutech FI-09 (G), Gniazda Schuko Furutech FI-E30 (G), okablowanie Neotech Soct 14
  • Kabel zasilający listwę: Furutech FP-TCS31, wtyki: Furutech FI-E38 (G), Furutech FI-28 (G)
  • Kabel zasilający wzmacniacz: Furutech FP-TCS31, wtyki: Furutech FI-11-N1 (G), Furutech FI-E11-N1 (G)  
  • Kabel zasilający streamer: Furutech FP-S022N, wtyki: Furutech FI-8N (G) IEC C7, Furutech FI-E11-N1 (G)  
  • Kabel zasilający router: Furutech FP-S022N, wtyki: Viborg VF508G IEC C7, Furutech FI-E11-N1 (G)
  • Gniazda w ścianie Furutech FP-SWS G 

 

UTWORZONO: 25 kwietnia 2023

 

Pylon Diamond

Pylon Audio Diamond 25 biały mat

Pylon Audio model Diamond 25. Moja relacja po półrocznym użytkowaniu  Przeczytaj

 

Kable Coaxial

Kable Audiomica Vandini oraz Alunite

Test dwóch kabli cyfrowych firmy Audiomica. Jeden z nich został w moim systemie!  Zobacz

 

Eversolo DMP-A6

Streamer DMP-A6

Test długo dystansowy. Kupiłem dla siebie i mogę rzetelnie go ocenić. > Link