Moja ocena streamera bluesound node na podstawie dwutygodniowych odsłuchów w domu

Wiele osób chwali ten sprzęcik za dźwięk i przyznam, że wcale sie nie dziwie! Naprawdę super to gra. Ale niestety zwróciłem urządzenie do sklepu. Czemu? Zapraszam do artykułu :)

 

Bluesound node. Dźwięk

Najpierw opisze to, co jest dla większości z Was najważniejsze, czyli dźwięk. A ten, jak pisałem, był bardzo dobry! W porównaniu z moją Yamaha NPS-303 poprawie uległ bas, wokal, scena i barwa. Otrzymałem więcej dociążenia, bas jest mocniejszy i głębszy. Wiele piosenek zyskało na tym, bo nie brzmiały tak chudo i można było je słuchać z bananem na buzi. Bas może nie był specjalnie konturowy ale był za to był dobrze kontrolowany i miał w sobie moc.

Jeśli chodzi o barwę to zdecydowanie było przyjemniej. Yamaha jest jaśniejsza i może czasami męczyć. Bluesound node brzmiał ciemniej i super się tego słuchało. Co więcej, wokal nie był tak mocno akcentowany jak w Yamaha. Był lekko cofnięty przez co nie czułem zmęczenia. Muzyki zrobiło sie też więcej. Wokół głosów piosenkarzy pojawiło sie po bokach więcej dźwięków. Instrumenty nie zlewały sie ze sobą. Była dobra separacja, choć wiadomo, że nie jest to jeszcze poziom premium. Tu jest porównywalnie jak w Yamaha - czyli w miarę dobrze.

Wydawało mi sie, że Bluesound bardziej ukazuje jakości nagrań. Te dobre brzmiały lepiej ale te słabsze były nieco chudsze i wyprane z emocji. Tak samo było w kwestii ostrości. Miałem wrażenie, że niektóre piosenki brzmiały przyjemniej niż na Yamaha a inne wręcz gorzej bo syczały. Ale w ostatecznym rozrachunku bluesound node wypadał i tak ciut lepiej.

W bluesound node było więcej głębi. Yamaha grała nieco płaskawo. Jednak Yamaha dawała więcej lekkości. Bluesound grał nieco zduszonym dźwiękiem. Nie było tam aż tak swobodnych wybrzmień. Mimo to, fajnie się słuchało. Być może zastosowanie nieco jaśniejszych kabli pozwoliłoby uzyskać więcej rześkości ale nie miałem takiej możliwości, by to sprawdzić. Podłączałem takie same kable, które miałem do Yamahy.

 

Bluesound node. Obsługa aplikacją

Aplikacją obsługującą Noda byłem mega zachwycony! Inne firmy powinny się od tego uczyć. Nie dość, że aplikacja była bardzo intuicyjna, to jeszcze można było obsługiwać sprzęt za jej pomocą z ..komputera! Tak! Aplikacja ma wersje zarówno na telefon jak i na komputer. Można normalnie klikać sobie na klawiaturce i komputer łączy się z odtwarzaczem (o ile są tej samej sieci internetowej). Dla mnie akurat takie rozwiązanie jest dużo bardziej komfortowe niż obsługa na komórce. Jedynym minusem aplikacji, co wiele osób podkreśla, jest "lista odtwarzania utworów". Z tym było nieco bałaganu, bo wszystko, co włączamy zapisuje sie na listę i potem z niej jest odtwarzane. Jeśli słuchamy kilka razy danego utworu to tak sie to zapisuje i potem tak leci. Trzeba za każdym razem skasować tą listę, by móc na czysto słuchać nowej muzyki. Nie wiem, czy jest to zrozumiałe, dla kogoś, kto nie wie, czym jest owa listwa odtwarzania, ale można by ją porównać do historii przeglądania, jaką mamy w przeglądarce internetowej i streamer odtwarza piosenki według tego, co było przeglądane. Krok po kroku. Jest to początkowo nieco męczące ale szybko można sie przyzwyczaić.


Czemu oddałem bluesound node?

Napisze teraz, dlaczego oddałem bluesound node. Właściwie to oddałem... dwa bluesoundy... Miałem u siebie dwa egzemplarze. I albo miałem jakiegoś pecha, albo te sprzęty są robione na szybko i są niedopracowane. Pierwszy z nich miał źle spasowaną obudowę. Jedna strona wyraźnie odstawała. Było to nawet widać z daleka "że coś jest nierówno". A nierówna była górna pokrywa, która była jakby niedociśnięta od strony wejścia zasilania. Na dole zdjęcie, gdzie próbowałem to jakoś uchwycić. Nie oddaje ono w pełni rzeczywistości, bo na żywo było to jakoś bardziej widać. Ale popatrzcie:

 

Bluesound node

 

Bluesound node tył

 

Ja wiem, że wielu osobom zupełnie by to nie przeszkadzało ale ja należę do detalistów i mnie to męczyło. Ma być równo i tyle.

Drugi egzemplarz był dobrze złożony ale.. zauważyłem z kolei co innego. Otóż przy przełączaniu piosenek było słychać "trzask"! Taki cyfrowy "pryk". Każde wciśniecie utworu było poprzedzane tym "prykiem". Nawet jak piosenki leciały same, jedna po drugim, to również sie pojawiał. Myślę, że są to jakieś błędy w przesyłaniu sygnałów cyfrowych, bo owe dźwięki pojawiały sie na kablach coaxial, toslink i usb. Na zwykłym rca tego nie było ale.. no ja jednak chcę mieć połączenie cyfrowe, bo mój wzmacniacz ma lepszy DAC niż ten streamer. Początkowo myślałem, że to wina kabla, ale użyłem kilku kabli i dwóch wzmacniaczy i wszędzie sie to pojawiało. Yamaha tego nie ma. Nie wiem, czy poprzedni egzemplarz bluesound node to miał, bo oddałem go na następny dzień, jak zobaczyłem, że jest nierówny (zagrałem jedynie kilka utworów by sprawdzić, czy w ogóle jest sens wymieniać, czy od razu prosić o zwrot pieniążków).

 

Bluesound node. Wejście HDMI

Na koniec krótka anegdotka o tym, jak nie udało mi sie przetestować wejścia HDMI. Przyznam, że byłem bardzo podekscytowany możliwością podłączenia swojego monitora Samsunga, który posiada HDMI eARC i sprawdzenia dźwięku ale.. nie wyszło. Czemu? Otóż wejście gniazda zasilającego jest w bluesound node tak blisko HDMI, że gdy podpiąłem swoje kable zasilające to nie dało sie włożyć kabla HDMI, bo nie było miejsca... Wtyk kabla zasilającego zasłaniał bowiem częściowo wejście HDMI... (mam wtyki Viborg i Furutech). Oczywiście można było wpiąć zwykły wąski kabelek zasilający dołączony do streamera... tylko po co, skoro ja i tak nie podłączam takich kabli docelowo... U mnie kable zasilające są ważne i mają takie wtyki jakie mają... i ich nie zmienię.

Umiejscowienie wejścia HDMI tak blisko wejścia zasilającego jest dla mnie lekką pomyłką. Naprawdę nie obraziłbym sie, gdyby ten sprzęt był nieco większy a miał więcej swobody z tyłu.


Podsumowanie bluesound node

Co tu więcej pisać - dźwięk fajny ale albo pechowo trafiłem na dwa felerne egzemplarze albo są jakieś zaniedbania na produkcji. Może za jakiś czas pojawią sie nowe modele to spróbuje do nich podejść, bo bluesound node ma potencjał. 

 

Na czym testowałem

Zestaw Pierwszy

  • Kolumny: Pylon Audio Diamond 25
  • Wzmacniacz: Fezz Audio Torus 5060
  • Interkonekt: Audiomica coax Vandini Transparent
  • USB: Lindy 36642 USB 2.0 A-B Cromo Line
  • Kable głośnikowe: Qed XT 40
  • Kable zasilające: Furutech TCS 31 + wtyki FI-E46 (G) NCF i FI-46 (G) NCF (wzmacniacz), Neotech NEP 3003 III (streamer), podłączone bezpośrednio do gniazd w ścianie Furutech FP-SWS G

 

Zestaw drugi

  • Kolumny: Heco Aurora 300
  • Wzmacniacz: Pioneer A40
  • Interkonekt: Ortofon RED RCA
  • Kabel głośnikowy:  Qed XT40  
  • Kable zasilające: KaCsa KC-FP40 3x4mm2 (wzmacniacz), Neotech NEP 3003 III (streamer), podłączone bezpośrednio do gniazd w ścianie Furutech FP-SWS G

 

UTWORZONO: 4 grudnia 2022

 

Pylon Diamond

Pylon Audio Diamond 25 biały mat

Pylon Audio model Diamond 25. Moja relacja po półrocznym użytkowaniu  Przeczytaj

 

Kable Coaxial

Kable Audiomica Vandini oraz Alunite

Test dwóch kabli cyfrowych firmy Audiomica. Jeden z nich został w moim systemie!  Zobacz

 

Eversolo DMP-A6

Streamer DMP-A6

Test długo dystansowy. Kupiłem dla siebie i mogę rzetelnie go ocenić. > Link