Baner blogu audio z gramofonem

Kolumny Wharfedale Linton. Test, recenzja amatorska

Będę chyba pierwszą osobą, która napisze, że Lintony nie przypadły jej do gustu.. Aż się boje reakcji, ale niech będzie. Zaczynamy recenzje

 

Plany nie organy, grać nie muszą..

Miałem zamiar kupić Marantza 8006 i Wharfedale Linton. Pojechałem na odsłuchy do Poznania i nie dość, że nie udało mi się przesłuchać Marantza (bo nie dojechał) to jeszcze Lintony mi się nie spodobały… Być może popełniłem błąd porównując je z droższymi konstrukcjami ale według znawców „mogą one konkurować nawet z dwa lub trzy razy droższymi głośnikami”. No to stanęły we szranki z JBL L82, Equilibrium Aqual D6 oraz do Audio Physic Classic 8. I przegrały z każdymi z nich..

 

Wharfedale Linton

Wharfedale Linton. Dźwięk

Byłem na odsłuchach ze swoją partnerką i oboje uznaliśmy, że Linton to nie to, czego szukamy. Przede wszystkim ich dźwięk był lekko drażniący i agresywny. Gitary nieco męczyły a wokale świdrowały uszy. Po opisach spodziewałem się gładkiego przytulnego plumkania a tu otrzymałem dość ofensywne brzmienie. JBL i Audio physic były zdecydowanie przyjemniejsze. Gitary dawały rozkosz a wokal „koił dusze”. W Lintonach tego nie było. Wharfedale Linton miały podgrzane dźwięki, mocne i duże. Do tego wokaliści nieco wychodzili do przodu, a tego akurat nie lubię. Wolę jak są nieco dalej i jest czym oddychać. Wtedy mogę swobodnie słuchać muzyki cały dzien. Liczyłem, że właśnie Lintony będą prezentować takie brzmienie, bo w recenzji Technikarium na You Tube „Mistrzu” mówił, że Lintony są łagodne i można je słuchać tle przez cały dzień. No nie wiem.. mamy inne odczucia.. Być może ma to wpływ sparowanie Lintonów ze wzmacniaczem i zastosowanie jakiś łagodnych kabli, ale nie wiem. My akurat słuchaliśmy na Heed Elixir i Roksan K3, z okablowaniem Cardasa i źródłem w postaci streamera firmy TEAC i nie dało to dobrego efektu. Ktoś na ceneo pisał, że Wharfedale Linton sa bardzo wrażliwe na towarzystwo i mogą grać zarówno ostro jak i łagodnie, więc może warto by się było w tym temacie nieco pomęczyć. Mój znajomy, który mi je polecił, ma Arcama SA30 i jest bardzo zadowolony. Mówi, że gra to przyjemnie. No ja nie będę jednak brnął w Lintony ale jeśli ktoś się na nie napalił to proszę się nie zniechęcać z powodu mojej recenzji. Warto poeksperymentować ze wzmacniaczami i kablami. Poza tym proszę pamiętać, że gusta są różne i to co mi się podoba to nie musi się podobać komuś innemu!


Jakieś zalety kolumn Wharfedale Linton? Tak! Lintony miały wielką scenę muzyczną. Grały jakby całą ścianą dźwięku! To nie jest małe pitu pitu tylko wielkie granie całą gębą. To może się podobać! Żaden innych głośnik tak nie zagrał. JBL miały o polowe mniej muzyki!

Do tego bardzo podobał nam się bas Lintonów! Bas był całkiem fajny - mocny, duży i głęboki. Zwracam na to uwagę, bo w Internecie czytałem różne opinie na temat basu w Wharfedale Linton. Jedni pisali, że bas jest solidny a inni, że nieco go brakuje. Nam go nie brakowało!


Podsumowanie

Zły jestem, że nie zaskoczyło i nie poczuliśmy mięty do Lintonów. Dobra cena, piękny wygląd.. eh, szkoda. Być może mógłbym powalczyć dłużej o nie ale jeśli JBL i Audio Physic zagrały tak, że roztopiliśmy się w muzyce to wole dozbierać kasę i kupić któreś z nich niż wybrać Lintony. Bo nawet jakbym znalazł uprzejmy wzmacniacz, który wygeneruje aksamitny dźwięk i pozwoli Lintonom grać łagodniej to i tak JBL L82 zawsze będą przyjemniejsze. (przynajmniej dla mnie).

 

Dodatkowa refleksja odnośnie nierównej walki 

Czy porównanie Wharfedale Linton z dwukrotnie droższymi konstrukcjami miało sens? Jak wspominałem, wiele osób twierdzi, że tak i że Lintony są równie dobre jak nie lepsze. Co więcej, miałem niedawno okazje słuchać tanich Magnatów Transplus i one dosłownie znokautowały droższych rywali. Postawione obok Dynaudio Emitów M30 zmiotły je totalnie zrównując z ziemią. Gładkość, lekkość i scena Transplusów były nie do doścignięcia dla duńskich kolegów. Zdarzają sie zatem perełki i jak najbardziej można uzasadnić konkurencje z kolumnami z wyżej półki. Dlatego rzuciłem Lintony na głęboka wodę i postanowiłem zobaczyć, co z tego będzie. Niestety, wyszło jak wyszło.

 

Dopisek po miesiącu: Drugie podejście

A jednak nie dałem za wygraną. Pojechaliśmy do innego salonu na odsłuchy w połączeniu z Marantzem 8006. Źródłem był streamer Marantza 8006. I aby było sprawiedliwie to konkurencją dla Lintonów były słuchane wcześniej JBL-e (model L82). Wynik? Taki sam... Zdecydowanie lepsze JBL..

 

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania odnośnie sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Dwa budżetowe wzmacniacze

Yamaha 701 i Pioneer A40

Różnica w dźwięku pomiędzy Pioneerem A40 a Yamahą AS701  Przeczytaj

Polski wzmacniacz tranzystorowy

Wzmacniacz Fezz audio torus 5060 tył

Test wzmacniacza Fezz audio Torus 5060 po miesiącu użytkowania. Zobacz

Kolumny w stylu vintage od JBL

JBL Classic L82

Relacja z odsłuchów JBL Classic L82 w salonie Audiotop spod Poznania >>> link

Powrót do góry