Baner blogu audio z gramofonem

Magnat Transplus 1500 test. Recenzja amatorska, odsłuchy w salonie Etiuda Audio w Świebodzinie.

Przybyłem zobaczyłem zaniemówiłem. Wielkie Magnaty Transplus 1500 grają po prostu wyjątkowo dobrze! Ale po kolei.

 

Magnat transplus 1500

 

Mylne opinie w Internecie

Wiele dobrego mówi się o Magnatach Transplusach 1500, ale znalazłem na jednym z forum opinie wystawioną przez pewien salon audio, który napisał, że Magnat Transplus gra bardzo ofensywnie, ostro i z łupiącym basem. Hmmm, coś mi się wydaje, że pan, który to pisał, widział Magnaty tylko na zdjęciu i zasugerował się ich wygładem przypominającym stare Altusy. Bo to Altusy grały właśnie w powyższy sposób. Maganty prezentują zupełnie inne brzmienie. Dają niezwykle swobodny przyjemny dźwięk, daleki od ostrości i łupania.

 

Swoboda grania

Tym, co najbardziej mnie urzekło w Magnatach, to swoboda grania. No coś niezwykłego! Dźwięki wydobywają się z nich z ponadprzeciętną łatwością. Jakby nie potrzebowały żadnego wysiłku. Po prostu lecą. Jest to bardzo swobodne. Użyje nawet słowa "lekkość", ale proszę nie kojarzyć tego z brakiem dociążenia bo go nie brakuje. Lekkość dotyczy właśnie tej swobody grania. Czuć, że … gra im się lekko. A nam lekko sie tego słucha. Nie zamęczają nas i nie narzucają się. Niesamowite. Właściciel salonu określił je jako subtelne. Ale Magnaty to także potęga i ogrom muzyki, o czym za chwile napisze. Teraz wtrącę dygresje o tym, jak byłemn nastolatkiem (lata 90-te) i słuchałem w Sopocie u mojego wujka muzyki na jego sprzęcie audio. Wujek był miłośnikiem dobrego brzmienia i miał zestaw z wysokiej półki. Nie wiem dokładnie co, ale głośniki wyglądały podobnie jak Magnaty, tylko były nieco mniejsze. Ale też była to skrzynia z dużym głośnikiem niskotonowym. Ich dźwięk był tak samo swobodny! Grało to niemęcząco a jednocześnie potężnie (bo muzyki było duz). Ciarki przechodziły. Nie chciało się przestać słuchać. Muzyka cieszyła, odprężała i dawała spełnienie. I właśnie ta lekkość wybrzmień była w tym tak niezwykła. Nigdy potem nie uraczyłem czegoś takiego. Dopiero teraz te Magnaty tak zagrały! Nie wiem, czy jest to magia samej konstrukcji i wielkiego głośnika, ale cos w tym może być. Podobno żadne wąskie słupki nie dadzą brzmienia wielkiej membrany.


Rozmiar ma znaczenie

Co tu ukrywać - duże to duże! Mimo, że muzyka grała swobodnie to było jej naprawdę dużo. Wypełniała ona pokój. Czuliśmy, jakby grała cala ściana. Dla porównania podłączyliśmy potem inne głośniki, zwykłe podłogowe słupki. No to nie było porównania.. Muzyka zrobiła się zwyczajnie chuda i nie miała tego klimatu.

 

Średnica i wysokie

Podobało mi się to, że wokal nie wychodził na środek i że dzwoneczki nie cięły uszu. Wszystko było wyrównane. Czytałem w Internecie, że średnica w Magnatach Transplus 1500 jest cofnięta, jakby była o krok do tyłu ale przyznam, że zupełnie tego nie odczułem. Być może z uwagi na tą lekkość grania ktos tak to opisał.. a może słuchał niewygrzanego egzemplarza. Nie wiem. Ale podczas testów słuchaliśmy utworów grupy Smokie, które uwielbiam i właściciel sklepu Etudia Audio powiedział, świetnie brzmią one na tych Magnatach, bo w dużej mierze bazują na rozbudowanej średnicy a Magnaty potrafią pięknie to oddać. Coś w tym jest, bo jeszcze nigdy nie słyszałem tak pięknie brzmiącego Stumblin’ In.

 

Bas w trans plusach

A co z basem? Czy jest on szybki, wolny, gubi się, rozlewa? Otóż bas jest fajny! Pulsuje, tętni, nadaje klimat. Czuć w nim moc ale prezentuje ta subtelność. To jak jakbyśmy mieli auto z wielkim silnikiem ale jechali sobie spokojnie 40km na godzinę czując moc pod pedałem gazu i słysząc piękny pomruk pod maską. Tu mniej więcej jest to samo. Nie jest to bas przypominający jakieś wyżyłowane walenie w bębenek. To poważna dostojna moc, która umie odnaleźć się w małym pomieszczeniu. Nie czuć żadnego buczenia i dudnienia. Niby jest to zasługa przedniego bassrefleksu, ale znam kilka kolumn, co tez maja otwory z przodu a mimo to bas wpada w rezonanse. Tu jest jakoś tak dobrze dostrojone, że nie było problemu buczeniem. Jak potrafi to kopnąć? Tego nie wiem. Słuchałem muzyki na normalnej głośności ale z tego, co mówił kierownik to bas potrafi przestawić krzesła.

Zaskoczyło mnie jednak to, że Magnaty bardzo fajnie grały na cichych poziomach. Zwracam na to uwagę, ponieważ ja często słucham muzyki w tle (gdy pracuję) a nie każda kolumna potrafi grac cicho. Przykładowo jak miałem kiedyś Dynaudio Emity 20 to bas znikał. Maganty grały po cichu cudnie. Wszystko było zachowane, nawet bas. Nadal utrzymywał swój kształt, tempo i charakter. Rewelacja.

Sprawdziłem, jak głośniki Magant radzą sobie z energetycznymi utworami. I powiem, że nie mam się czego czepić. Muzyka ma bit, wszystko leci w swoim tempie, nie ma spowolnienia. Jest energia! Graliśmy nawet „miłość w Zakopanem” (proszę się nie śmiać) i miało to takiego „Powera” jak trzeba. Same uderzenie może nie były zbyt konturowe, tylko bardziej miękkie ale nóżka chodziła. U mnie w domu na KEFach czuć większy zarys i ciśnienie basu ale to nieco inne granie. Mógłbym jednak mieć takie Magnaty, bo może brzmi to inaczej ale też fajnie. Chyba nawet mniej mecząco…

Może nie było jakieś wielkiej głębi ale porównaniu z innymi głośnikami z podobnej półki cenowej to nie było to płytkie pukanie w kartonik. Jest tu już pewna głębia.

 

Magnat na tle innych normalnych kolumn

Dla ciekawości poprosiłem o zmianę głośników na Dynaudio Emity 30, aby mieć lepsze porównanie. Powiem tak: …o rany.. Dynki zgrały po prostu chudo i z zaciągniętym basem. Dźwięk był tez jaśniejszy. Takie chude pitu pitu. Ogólnie cenie bardzo Emity ale w tym starciu poległy na całej linii. Co ciekawe, mimo iż są uznawane na bardzo przyjemne w odbiorze i niemęczące to Magnaty zabrzmiały według mnie lepiej w tej kwestii.

Po Emitach podpięliśmy małe nowe podstawki od Polka, Reserve 100. Napisze o nich osobną recenzje (nie długą, bo długo ich nie słuchałem) ale w tym miejscu podkreślę tylko, że od razu było czuć, że grają małe głośniczki. Brzmiały ładnie, basik miały fajnie pulsujący i nawet lepiej wybrzmiewający niż w Dynaudio ale dźwięk był po prostu mały. Magnat to lawina muzyki. Wysoka, szeroka a do tego piękna i przyjemna.


Wady?

Nie wiem, czy uznałbym te głośniki jako narzędzie do klinicznej analizy dźwięku. Nie wyczułem jakieś wielkiej rozdzielczości czy trójwymiarowości. Być może w innym połączeniu ale wątpię. Ja jednak wolę „normalne” granie, które nie zabija słabszych nagrań, tylko pozwala się cieszyć każdą muzyką. Analityczność nie specjalnie mi się podoba.  

Wadą może być jedynie rozmiar głośników. No kurcze.. Normalnie dwie wielkie pralki… Już miałem plan, aby je kupić ale nie wstawie ich do pokoju… Nie ma miejsca. Co więcej, ich waga jest tak duża, że ja jako chudziutki facecik, zaplułbym się, aby je przestawić i potrzebowałbym pomocy. Wiem, że firma Magnat zrobiła mniejsza wersje Transplusów, bardziej „życiową” - model 1000. Ciekawy tylko jestem, czy gra tak samo lub przynajmniej podobnie.

 

Upgrade Tansplusów

Widziałem w Internecie, że ludzie robią przeróbki zwrotnic i zmieniają okablowanie. Celem ma być lepszy dźwięk. Pada pytanie „co znaczy lepszy”. Ja cenie sobie właśnie takie stonowane klimatyczne brzmienie bo zwyczajnie nie meczy mnie ono gdy słucham muzyki przez cały dzien. Kiedy mam głośniki które są bardzo otwarte, bardzo wyraźne i ponadprzeciętnie czyste a do tego wokal słuchać tak że dobija się mojej głowy, to po chwili mam dość. Wiem jednak, że są różne gusta i może ktoś woli takie jasne brzmienia, ale ja wybrałbym Transplusy właśnie dlatego, że są klimatyczne. I nic bym w nich nie grzebał. Ale podkreślę jeszcze raz – każdy ma do tego prawo i pod swój gust. Nie można jednak kierować się tym, że oryginalnie zrobiony głośnik będzie „gorszy” – on po prostu będzie inny, bardziej stonowany.

 

Podsumowanie

Słowa, którymi można podsumować Magnaty to przede wszystkim swoboda i wielkość. Dźwięku jest dużo, a wybrzmienia są niezwykłe swobodne i przyjemne.

 

Informacje

Transplusy były podłączone do Arcama SA 20 kablami głośnikowymi marki QED.

Odsłuchy odbywały się w salonie Etiuda Audio w Świebodzinie

 

Odsłuch drugi

Zafascynowany lekkością brzmienia gigantów Magnat Transplus pojechałem drugi raz na odsłuch prawie zdecydowany by je kupić. To nic, ze zagraciły by mi pół pokoju i zakryły kawałem okna – ten dźwięk wart był tego. Ale okazał się, że tym razem brzmią nieco inaczej..

Pojechałem na odsłuch do tego samego salonu. Polaczenie było to samo – ten sam wzmacniacz, to samo okablowanie. Ale dźwięk był już nieco inny. Zabrakło mi już tej lekkości… Dźwięk bardziej się otworzył, zrobić się nieco bardziej ofensywny. Bas nabrał na sile i uderzenia były bardziej zarysowane i mocne. Nadal słuchało się tego fenomenalnie. Nadal scena muzyczna była wielka. Ale .. no właśnie.. nie było tej swobody. Być może poprzednio były jeszcze niewygrzane. Często jest tak, że podoba mi się dźwięk nowych kolumn, bo ma swoistą chmurkę w brzmieniu. Jednak nigdy nie słyszałem, aby głośniki grały na początku lżej niż potem.. Nie wiem.. ale nie było teraz magii i wróciłem do domu z niczym..

 

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania dotyczące sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Recenzja wzmacniacza

Musical Fidelity recenzja opinie test

Brytyjski wzmacniacz Musical Fidelity M2si jest ze mną od początku roku. Przeczytaj

Kolumny głośnikowe

Kef r500 reklama testów

Kolumny podłogowe firmy Kef z serii R500 idealnie wpasowały się w mój system. Poczytaj

Wyślij recenzje swojego sprzetu!

Zdjęcie sprzętu audio

Zapraszam Cię do współpracy - razem przekazujmy opinie o swoich sprzętach >>> link

Powrót do góry