Test amatorski kolumn podstawkowych bydgoskiej firmy BMN model F2 oraz odsłuch dwóch innych modeli w tym S2.

Miałem okazje testować u siebie w domu kolumny BMN F2 oraz byłem w siedzibie firmy w Bydgoszczy na odsłuchach modelu S2. Mimo podziwu dla tych pięknych konstrukcji, ich brzmienie nie trafiło w mój gust. Było bowiem po jasnej stronie mocy a ja akurat preferuję większe stonowanie.

 

Jak znalazłem firmę BMN?

Bardzo lubię odwiedzać salony audio i poznawać nowe sprzęty. Kiedy mam jakiś wyjazd służbowy i wiem, że będę miał trochę wolnego czasu to nie idę do kina tylko lecę do sklepu z głośnikami. Jakiś czas temu miałem być w Bydgoszczy i chciałem zorganizować sobie taki wypad. Wpisałem w wyszukiwarkę "salon audio Bydgoszcz" i wyskoczyła mi firma BMN. Nie znałem jej wcześniej, poczytałem - spodobało mi się. Co prawda nie jest to salon audio a niewielka firma produkująca kolumny ale można tam umówić się na odsłuch. Na wyjeździe nie miałem jednak chwili wolnego, aby odwiedzić firmę BMN, jednak cały czas miałem ją w pamięci. Jej oferta wygląda teoretycznie ciekawie i mogłaby stanowić dobrą alternatywę dla wielu masowych produkcji. Najbardziej przekonywało mnie to, że kolumny są budowane na indywidualne zamówienie z dobrych jakościowo części i z dbałością o montaż. Kolumny BMN można kupić tylko od firmy. Nie są one dostępne w innych sklepach.

 

Co znalazłem w Internecie o BMN

W Internecie znalazłem wiele dobrych opinii na temat głośników BMN. Ich posiadacze zachwalają wyjątkowe brzmienie i piękne wykonanie, podkreślając przy tym dobry kontakt z konstruktorem. Ludzie porównują BMN-y do takich marek jak KEF oraz Dali dając wyższe oceny bydgoskim "skrzyniom". Byłem bardzo ciekawy porównania z KEFami, ponieważ miałem kiedyś R300 i R500 i cenię ich wartość (zwłaszcza R500, bo te mniejsze były ciut ostre). Niestety, jak dla mnie to KEFy okazały się lepsze (przynajmniej w stosunku do modeli F2 i S2, które słuchałem).



Wypożyczenie kolumn

Kilka słów o możliwości wypożyczenia kolumn na odsłuchy. Piszę o tym, ponieważ w Internecie czytałem wiele razy, że firma chętnie pożycza swoje produkty na odsłuchy we własnym domu. Dożyliśmy jednak czasów (rok 2022), gdy wypożyczanie stało sie trudne. Zauważam to w wielu sklepach, które dawniej wypożyczały sprzęty audio a dziś mówią "nie". Tak samo firma BMN nie zgodziła sie na wypożyczenie. Można jedynie kupić kolumny i w razie co, oddać je w ciągu 14 dni zgodnie z prawem odstąpienia od umowy zawartej na odległość. Początkowo może sie to wydać mało zachęcające ale rozumiem to. Materiały do budowy sprzętów audio są trudno dostępne a ich ceny są coraz wyższe. Do tego istnieje duże ryzyko zniszczenia głośników w trakcie transportu, bo kurierzy czasami nie przywiązują wagi do bezpieczeństwa paczki.

 

BMN F2. Dźwięk

Firma BMN buduje swoje konstrukcje według własnych ustalonych schematów ale w razie potrzeby może nieco "przestroić" zwrotnice pod preferencje klienta. Skorzystałem więc z takiej opcji, bo lepiej mieć sprzęt "skrojony" pod siebie. Niestety modyfikacje okazały się zbyt małe, aby wpasować się w mój klimat. Niemniej jednak to, co usłyszałem, mogło mieć swój urok dla miłośników jasnego otwartego grania.

Do testu zasiadłem po około 70-80 godzinach wygrzewania.

 

BMN F2

 

Głównymi cechami, jakie (moim zdaniem) wyróżniają brzmienie przesłanych mi kolumn BMN F2, były: czystość i otwartość wokali, szczegółowość dźwięku oraz wysoka czułość na odtwarzaną muzykę.

Wokale były tu duże i bliskie. Brzmiało to tak, jakby wykonawcy urośli, wyszli do przodu i stanęli mi nad uchem - nie szepcąc - a donośnie śpiewając. Nazwałbym to efektem "megafonu", który daje przybliżenie i pogłośnienie. Głosy piosenkarzy brzmiały mocno, czysto i były wysunięte. Nie mówię, że to coś złego, bo wiem, że audiofile bardzo lubią taki styl prezentacji. Słychać było bowiem każde mlaśnięcie i oddech. Jakby się wsłuchać to pewnie zdałoby się usłyszeć szelest koszul dziewczyn z chórku :) Do uzyskania takich wrażeń wymagane były jednak utwory dobrej jakości. Wtedy dosłownie ciarki przechodziły po plecach (tak miałem, gdy słuchałem koncertu Andrzeja Piasecznego i Seweryna Krajewskiego). Stare gorzej zrealizowane kawałki (takie jak np. piosenki grupy Smokie) zabrzmiały niestety słabo.

Kolumny w dużym stopniu ukazywały jakość realizacji nagrań. Rozumiem, że niektórzy to cenią i chcą, aby tak było ale mi to nie odpowiadało. Słucham bowiem wielu staroci, które nie są dobrze zrealizowane i efekt był słaby. Nie miały w sobie życia, brzmiały ciszej i bez polotu. Przykładowo "Zwierzenia Ryśka Rynkowskiego", straciły całkowicie swój smak. Brzmiały cicho, chudo i płasko a basik był wręcz kartonowy. Żal mi było tego utworku, bo na moich kolumnach Audio Physic Classic 8 "Pociąg Rynkowskiego" pędził, jak szalony. Wiadomo, że nie była to rewelacja, bo to w końcu stara piosenka, ale był jakiś tam bit, było tupanie nóżką, była radość i banan na twarzy. Audio Physic Classic 8 to bardzo dobry przykład kolumn, które potrafią ukazać piękno muzyki nie wytykając przy tym błędów.

Scena muzyczna uzyskana za pomocą kolumn BMN F2 była całkiem niezła, choć nie tak szeroka, jak we wspomnianych Audio Physicach. W BMN główny prym odgrywały wokale. Cała reszta była lekko z tyłu i była nieco stłumiona. Owo stłumienie wynikało prawdopodobnie z tych lekkich modyfikacji, jakie zostały zrobione pode mnie. Oryginalne F2 brzmią podobno bardziej otwarcie. Być może jakby było więcej instrumentów to proporcje muzyki i wokalu zrównałyby się i miałoby to większy urok. Tu miałem wrażenie, że muzyki jest zwyczajnie za mało. Nie było takiego przepychu gitar, perkusji i dzwoneczków, jakie bym oczekiwał. Było raczej "wokalnie". Odbierało mi to nieco dynamikę. Wydawało mi sie, że nie było odpowiedniego bitu (przynajmniej na większości piosenek, które słuchałem). Piosenki taneczne na Audio Physicach porywały na parkiet a na BMN nie. Z membran powinien wydobywać sie "ogień" a tu było bardziej kameralnie, kulturalnie i... - znów użyję tego słowa - wokalnie.

Jak jesteśmy przy "ogniu z głośników" to przejdziemy do basu, czyli tego, co tygryski lubią najbardziej. Wiem, że wiele osób zastanawiało sie, jak gra ten wielki 22-centymetrowy woofer. I powiem, że w sumie gra całkiem nieźle, choć niestety nie daje tak potężnego uderzenia jak Wharfedale Linton (gdzie głośnik basowy jest tych samych rozmiarów). Z uwagi na charakter kolumn BMN, bas był jakby elementem towarzyszącym muzyce a nie czynnikiem napędzającym brzmienie. Był za to sprężysty i ładnie pulsował. Przy dobrym ustawieniu nie dudniał po ścianach.

Ważną rzeczą było to, że niskie częstotliwości wybrzmiewały lepiej, gdy wzmacniacz miałem ustawiony na wartość 4 ohm, a nie 8 ohm, jak to sugeruje napis na obudowie BMN-ek. Było solidniejsze uderzenie.

Na koniec kilka słów o szczegółowości dźwięku. Kolumny prezentowały bardzo wysoką rozdzielczość i przy odpowiednim materiale można było usłyszeć bardzo dużo informacji. Wiem, że konstruktor ceni sobie, aby wszystko było wyraźnie oddane. Każdy ruch, każde drgniecie i każdy pomruk. Rozmawiając z Nim dowiedziałem się, że gustuje On w muzyce akustycznej i jazzie, co niejako dało mi odpowiedź, dla jakiej grupy klientów są robione owe kolumny. W tych klimatach BMN F2 poczułyby sie zapewne perfekcyjnie i można by było czerpać przyjemność ze słuchania. Przy muzyce, jaką słuchałem to już niekoniecznie, czyli: dance, party, muzyce rockowej, bluesie, hip hopie, rock and rollu, country, muzyce radiowej, muzyce z lat 70,80,90-tych czy starych polskich hitach.

  

BMN F2 w pudle

Kolumny odesłałem. Pakując je słuchałem sobie na Audio Physicach Rynowskiego i piosenki "Szczęśliwej drogi już czas".

 

Wyjazd do Bydgoszczy. Drugie podejście do kolumn BMN

Po zwrocie kolumn rozmawiałem ponownie z producentem i umówiliśmy się na spotkanie w siedzibie firmy. Miałem otrzymać bardziej zmodyfikowane pode mnie brzmienie. Raz jeszcze określiłem, jakiego dźwięku szukam i ruszyliśmy z tematem.

Moje oczekiwania co do dźwięku były następujące: "preferuję muzykę o stonowanym charakterze, neutralnej lub lekko ciemnej barwie, z szeroką sceną, mocnym basem, prawidłową dynamiką i nienarzucającymi sie wokalami. Ważne jest dla mnie też to, aby nie było nadmiernej analityczności, przez którą mógłbym usłyszeć niedociągnięcia gorszych realizacji. Wolę, jak głośniki służą dobrej zabawie, będąc uprzejme dla starszych nagrań. Nie szukam wielkiego hajendu a jedynie zdrowej normalności". Podałem nawet utwory, jakie słucham, aby łatwiej było nastroić brzmienie.

W umówiony dzień wziąłem specjalnie wolne i pojechałem z partnerką w długą trasę do Bydgoszczy. Na miejscu czekała nas ładna salka odsłuchowa zrobiona w piwniczce, sprzęt Yamahy i kolumny model S2 podłączone kablami wireworlda. Włączyliśmy moje Smokie jako utwór, od którego zaczynam testy i... po 30 sekundach wiedziałem, że nie są to kolumny dla mnie. Zupełnie nie grały pod mój gust. Było dla mnie zdecydowanie za jasno, za czysto i bez dociążenia.. Nie wiem nawet, czy nie były jaśniejsze niż te, które miałem w domu... Poprosiłem o zmianę głośników i Pan przyniósł jakieś podłogówki. Były to modele z jeszcze wyższej półki (wydaje mi sie, że była tam kopułka berylowa). One zagrały .. jeszcze jaśniej i jeszcze bardziej otwarcie! I też nie było mocnego basu! Było za to bardzo szczegółowo i rozdzielczo. Całe odsłuchy trwały dosłownie kilka minut, bo nie było sensu dalej nadszarpywać gościnności. Zastanawiałem się tylko, gdzie były te modyfikacje pod mój gust???

 

Kolumny BMN. Podsumowanie 

Gusta są różne i jeśli ktoś ceni sobie jasne, otwarte i bardzo czyste granie z dużą ilością góry i kulturalnym basem to kolumny spod znaku BMN powinny znaleźć sie w obszarze jego zainteresowania. Jeśli jednak chcemy stonowane kolumny z mocnym uderzeniem, ciepłym klimatem i wyrozumiałością wobec gorszych realizacji, to BMN F2 i S2 nie są dobrym kierunkiem.

 

Moje zestawy audio, na których testowałem kolumny BMN

Zestaw pierwszy

Kolumny: Audio Physic Classic 8 (do porównania)

Wzmacniacz: Yamaha AS701

Streamer: Yamaha NS -P303

Interkonekt: Ortofon RED

Kable głośnikowe: Ricable U40

Kable zasilające: podłączone bezpośrednio do gniazd w ścianie Furutech FP-SWS G

 

Zestaw drugi

Kolumny: Audio Physic Classic 8 (do porównania)

Wzmacniacz: Pioneer A-40

Streamer: Yamaha NS -P303

Kabel połączeniowy optyczny Qed Performance Graphite

Kable głośnikowe: Lapp unitronic 2,5mm2, Jansen 4.00 mm2

Kable zasilające: wpięte bezpośrednio do gniazd w ścianie

 

Sprzęt w siedzibie firmy BMN: nie powiem dokładnie, ale wzmacniacz to jakaś stara Yamaha, źródło streamer Arcama a kable głośnikowe wireworld

 

UTWORZONO: 11 kwietnia 2022

 

Pylon Diamond

Pylon Audio Diamond 25 biały mat

Pylon Audio model Diamond 25. Moja relacja po półrocznym użytkowaniu  Przeczytaj

 

Kable Coaxial

Kable Audiomica Vandini oraz Alunite

Test dwóch kabli cyfrowych firmy Audiomica. Jeden z nich został w moim systemie!  Zobacz

 

Eversolo DMP-A6

Streamer DMP-A6

Test długo dystansowy. Kupiłem dla siebie i mogę rzetelnie go ocenić. > Link