Kolumny podłogowe KEF R500, amatorska recenzja, opinie

Od razu napiszę, że KEF R500 to mój ideał i wszystko mi sie w nich podoba. Recenzja będzie wiec jedną wielką pochwałą :)

Długo szukałem dla siebie kolumn i mimo iż w tych, co miałem, z jednej strony coś mnie w niech zachwycało ale z drugiej cos mi nie pasowało. Próbowałem skupiać się na tym co dobre, jednak tan mały diabełek w środku zawsze podjudzał mnie do tego, abym dążył do ideału. I może i dobrze :) Teraz mam to, co sprawia mi radość na całej linii. I rozkoszuje sie muzyką bez żadnych zastrzeżeń.

Brzmienie KEFów podoba mi sie może dlatego, że przez lata miałem Kefy C5. Grały u mnie kilkanaście lat. Były to co prawda marketowskie konstrukcje, ale bardzo mi sie podobał ich dźwięk. Kiedy spalił mi sie w nich głośniczek wysoko tonowy postanowiłem kupić coś innego, innej firmy ale jak sie okazało, nic nie mogło dać mi takiej satysfakcji, jak Kefy.

 

KEF R500 pierwsze spotkanie

Pojechałem do salonu na odsłuchy i w jednym narożniku stanęły Dynaudio Emit M30 a w drugim KEF R500. Dla przeciwwagi zostały także zaprezentowane Pylon Audio Opal ale wiadomo, że to nie ta liga. Diamondy mogłyby może tu zrobić zamieszanie, ale nie Opal. W każdym razie odsłuchy zaczęliśmy od Dynaudio i ogólnie nie było źle. Wokale były wyraźne, nieco wysunięte do przodu (czego w sumie nie lubię), bas były lekko sztywny, bułowaty, ale mocny. Niestety nieco buczał. Dałbym im taką czwórkę. Drugie poszły R500. I tu wbiło mnie w fotel. Ta głębia, ta rześkość basu, ta rozpiętość wokali - urzekło mnie to od razu. W porównaniu do moich C5 to znaczna różnica. Charakter basu pozostał taki sam, taki jak lubię - sprężysty i wybrzmiewał z lekkością. Jednak tu w basie była też głębia i masa. Coś niesamowitego. Przebił tym Dynaudio bez żadnej dyskusji. Nie kupiłem wówczas R500 tylko R300 z uwagi na złą akustykę w moim pokoju. Bas się tam bardzo wzbudzał. R300 wpasowało sie tam idealnie. Jednak po zmianie ustawienia, gdzie można było walnąć basem przerzuciłem sie na R500.

 

 KEF R500

KEF R500 Dźwięk

Słyszałem kiedyś, że jeśli słuchając muzyki na dużej głośności nie czujemy jej do momentu aż zaczniemy cos mówić i okazje sie, że sie nie słyszymy, to oznacza, że mamy bardzo dobre głośniki. I tak właśnie jest z KEFami serii R. Podobnie miąłem z R300 i tak samo jest z R500. Volume potrafi byc na moje warunki mieszkaniowe dość daleko a siedząc w pokoju nie odczuwa sie przygniecenia siłą muzyki. Nawet moja mama, która jest bardzo wrażliwa na dźwięk i czasem przyjeżdża do nas w odwiedzimy, to nie zorientowała się, że jest naprawdę głośno do czasu aż zechciała cos powiedzieć! Swoją drogą jest to dobry sposób na uciszenie kobiet... Hmm.. W każdym razie dźwięk z KEFów serii nie meczy, nie dusi, nie krzyczy. On jest cały czas przyjemny i słucha sie go z lekkością. W porównaniu moje Kefy C5 przy większej głośności krzyczą i męczą. Podobnie Monitor Audio seria Bronze model 6. Niby fajny ale dusił mocą i wokalami. KEF R nie.

W KEFach R500 muzyka nabiera głębi. Przejawia sie ona w całym zakresie, zarówno w wokalach, brzmieniu instrumentów jak i basie. Wszystko czuć jakby było prawdziwe. Struny gitar prezentują sie jakby w trójwymiarze, nie jest to płaski przekaz.

Kefy urzekają także szerokością sceny. Pamiętam jak porównywałem Monitory Audio do tych KEFów to przy w KEFach nagle dźwięk rozszerzył sie na cała szerokość pokoju. Zrobiła sie taka panorama dźwięku. W monitorach muzyka szła jakby z głośników a tu poleciało po całości. Super wrażenie. Sprawia, że słucha sie tego lepiej. Podobno jest to zasługa tego systemu UniQ. Dobrze im to wyszło!

Ważną dla mnie rzeczą jest to, że wokale są lekko odsunięte ode mnie i jakby lekko stonowane. Wiele głośników ma tak, że te wokale krzyczą wysuwając sie przed szereg. Ja wole jak jest więcej muzyki a głosy muzyków sa nieco oddalone. I to właśnie otrzymałem w Kefach. Co prawda moje stare C5-tki tego nie mają, tam jest to raczej zrównoważone (nie idzie ani w jedną ani w drugą stronę). Tu jednak zrobiono tak, że muzycy sie odsunęli, nie wchodząc słuchaczowi na głowę. Ważne jest jednak to, że nie stracili na wyrazistości! Ich śpiew nadal jest bardzo wyraźny, wręcz precyzyjny i krystaliczny. Ale nie meczy tak siłą głośności! I dla mnie to strzał w dziesiątkę. Podobnie ma seria Q ale tam nie ma aż takiej głębi i czystości, choć i tak jest ona duża (zwłaszcza ta czystość przekazu). Ktoś mi powiedział, że KEFy grają jak lupa i wyciągają wszystko co zostało zarejestrowane. Nie wiem czy tak bym to określił, ale potwierdzę, że żadnej głos sie tam nie zgubi i nie zostanie zaprezentowany niewyraźnie. Jedynie nie będzie tak wysunięty nienaturalnie do przodu.

Jak już wspominałem, KEFów słucha sie z lekkością że nawet nie czuć siły ich głośności. Gdyby brzmiały niewyraźnie to by męczyły. Nasze uszy dają nam znać zmęczeniem, jak cos jest niewyraźne i zbyt piskliwe. Tu tego nie ma. Jest wyrazistość, jest głębia i nie ma przejaskrawienia! Można by powiedzieć, że seria R gra lekko przyciemnionym dźwiękiem, co nie należy jednak odczytywać, że ma kotarę na głośniku. Chodzi jedynie o barwę przekazu. Dźwięki nie są jazgotliwe, tylko.... przyjemnie "karmelowe" :)

Muzyki można słuchać głośno, nie zniekształca sie na wyższych poziomach. Przynajmniej nie na takich do jakich udało mi sie dojść. Przykładowo Heco Aurora, która były za mną przez jakiś czas, przy większej głośności zaczynamy krzyczeć i gubiły bas. KEFy grają równo za każdym razem .

Na koniec jeszcze kilka słów o basie, choć już wcześniej nieco o nim napisałem. Potwierdzę, że jest on naprawdę głęboki, mocny i fajnie wybrzmiewający. Słychać go i czuć. Ważne jest, że nie buczy mi gdzieś po ścianach z tyłu tylko uderza "do przodu". Daje dobre dociążenie dźwięku i sprawia, że muzyka ma sporą masę. Porównywalnie KEF R300 nie miały takiej mocy. Tam było walniecie, ale bez takiego ciężaru. Tu jednak lepiej to wychodzi. Bas jest konkretny i solidny. Myślę, że chyba nikt nie będzie narzekać na jego braki. Przynajmniej nie w dedykowanym do wielkości głośników pomieszczeniu, bo w wielkim 40-50 metrowym salonie to raczej trzeba by już sięgnąć po R700 lub R900. Ale do pokoju rzędu 25-30 metrów to KEF R500 jest idealny.

 

KEF R500 a sybilanty

Sybilanty to głoski typu "s". Czasami w złych konfiguracjach sprzętu potrafią mocno syczeć i ranić uszy. Nie powinno mieć to miejsca. One mogą być zaznaczone w piosence, zwłaszcza w gorszych realizacjach, ale mnie powinno być uciążliwego syku. Wspominam o tym, bo sam miałem z tym duży problem. Miałem nawet podejrzenie, że wina leży w głośnikach KEFa (wtedy R300). Czytałem w Internecie, że wiele osób myślało podobnie. Po wielu eksperymentach wiem, że tak nie jest. KEFy są dość szczegółowe, jak wspomniana wyżej lupa i jedynie przekazują to, co jest im przekazane. A głównym sprawcą takiego przekazu jest wzmacniacz!!! To tam w pierwszej kolejności powinniśmy szukać źródła syczenia. Przykładowo Cambridge audio CXA 80 jest bardzo syczące a Yamaha bardzo gładka. Pamiętam jak ta sama piosenka słuchana na CA cięła w uszy sybilantami podczas gdy na Yamaha brzmiała zupełnie normalnie! To samo podłączenia, te same kable, te same głośniki. Wystarczyło zmienić wzmacniacz i syczenie zniknęło. Elektronika jest tu najważniejsza. Drugą rzeczą, która może dawać syczenie to elementy zasilania. Niektóre audiofilskie listwy sprawiają, że wokale są przejaskrawione i doprowadzają do syczenia. Często zwykła listwa jest od nich pod tym kątem znacznie łagodniejsza (choć namawiam, na to, aby sięgać po profesjonalne rozwiązania - niekoniecznie bardzo drogie. Polecam każdemu firmę Solid Core Audio - mają doskonałe listwy, które nie generują syczenia). Pozostałe elementy systemu audio, takie jak kable połączeniowe, nie generują syczących sybilantów, mogą jedynie je nasilić lub nieco je złagodzić. I tak samo KEFy - one nie są ich źródłem, one tylko je nasilą. Ja mam tak dobrany zestaw, że u mnie nie ma tego zjawiska, ale jakbyście kupili KEFy i zaczęło Was cos syczeć to pamiętajcie, że to nie bezpośrednia wina głośników!

 

KEF R500 Wizualnie

Nie sposób pominąć kwestii wizualnej i budowy tych kolumn bowiem są one rewelacyjne. Ja nalezę do tych osób, które bardzo zwracają uwagę na najmniejsze szczegóły. Lubię porządną robotę, i dbałość w wykonaniu. I KEFy serii R oceniam bardzo wysoko. Nie mam sie czego czepić. Wszystko jest bardzo solidnie zrobione. Głośniki są ciężkie, mimo, że nie wyglądają na masywne. Ważą ponad 22 kg. Elementy wykończeniowe są naprawdę dobrej jakości, maskownica jest mocna, zrobiona z porządnego plastiku i materiału. Firma KEF chyba ogólnie dba o takie rzeczy, bo nawet moje C5 maja wszystko dobrze wykonane. Tam maskownica tez jest mocna. Porównywalnie w Monitor Audio Bronze 6 była ona dosłownie "pożal sie Boże" - giętka, tandetna wręcz papierowa.. Szok. C5 jest tanim głośnikiem, a jednak postarano sie, by jakoś to wyglądało. Więc można! A KEF R500 już zachwyca. Pięknie wygląda lakier fortepianowy. U mnie jest w kolorze białym i świetnie wpisuje sie kolorystykę pokoju. Na uwagę zasługuję jeszcze wtyki, bowiem te szczególnie mi sie podobają. Mamy 4 gniazda, wiec jest możliwość podłączenia Bi-wirring. Ja co prawda preferuję jeden kabel ale lubię bawić sie zworkami. Mimo iż seria R ma firmowe wbudowane połączenie, to jednak wolę użyć dobrej jakości kawałków kabla. Ważne jest jednak dla mnie, że gniazda są bardzo solidne a nakrętki metalowe. Do tego otwory na goły kabel są spore wiec nie miałem problemu by wcisnąć tam mój gość gruby kabel głośnikowy Supry o średnicy 3,6 mm2 razem ze zworkami Chorda 2,00mm2 :)


Podsumowanie

Co tu więcej pisać. Szóstka z plusem!

 

-

Głośniki zostały zakupione w sklepie Nautilus 2, gdzie spotkałem się z wyjątkowym podejściem. Duża pomoc w dobrze kolumn i cierpliwość do tak wybrednego klienta jak ja :)  

* * *

 

Mail

Zapraszam Cię do współpracy!

Jeśli chciałbyś podzielić się opinią dotyczącą swojego sprzętu to prześlij mi na mail recenzje. Chętnie opublikuję ją na stronie. Więcej możesz poczytać o tym w linku >>> Współpraca 

Mój mail to: dobluk@poczta.onet.pl

Recenzja wzmacniacza

Musical Fidelity recenzja opinie test

Brytyjski wzmacniacz Musical Fidelity M2si jest ze mną od początku roku. Przeczytaj

Kolumny głośnikowe

Kef r500 reklama testów

Kolumny podłogowe firmy Kef z serii R500 idealnie wpasowały się w mój system. Poczytaj

Wyślij recenzje swojego sprzetu!

Zdjęcie sprzętu audio

Zapraszam Cię do współpracy - razem przekazujmy opinie o swoich sprzętach >>> link

Powrót do góry