To były kolumny, z którymi spędziłem miłe pół roku. Bardzo je cenie i mile wspominam. Biją na głowę większość konkurencji ale zmieniłem je na podłogówki.

Wybór kolumn podstawkowych był uwarunkowany tym, że miałem ogromny problem ze wzbudzającym sie basem. Nie szło słuchać nawet na normalnej głośności bez buczenia. Jedynie cichutkie odsłuchy nie powodowały tego efektu. Miałem wówczas Dynaudio Emit M20. Dawniej miałem kolumny podłogowe ale tych zupełnie nie dało się słuchać w takim ustawieniu, nawet jak były wystawione na środek pokoju. Dynaudio dawały jeszcze rade, choć też musiały mieć zatkany bass refleksy. I być może pozostałbym przy Dynkach ale pech chciał, że ktoś mi dotknął wysykotonowca i zwyczajnie go wbił.. Nie chciało mi sie tego naprawiać, sprzedałem je takie w dobrej cenie i zacząłem szukać czegoś nowego. Zwłaszcza, że Dynaudio na niskiej głośności nie miało praktycznie basu. Dopiero jak sie podkręciło moc to ukazywała sie pełnia grania i bas. Wybór padł na KEFy R300, które miałem okazje przesłuchać przez zakupem u siebie w domu. Niestety nie kupiłem ich od salonu, co mi je dostarczył, gdyż model od nich miał wady, był odrapany i miał uszkodzone rogi, a nie mieli innego. Znalazłem więc w internecie i to za bardzo fajną cenę.

 

KEF R300


Dźwięk KEFów R300

Ja od zawsze lubiłem dźwięk KEFów, choć nie miałem wcześniej do czynienia z tak wysoką serią. Tu urzekła mnie rozdzielczość dźwięku, przestrzeń oraz niesamowity bas. W porównaniu do Dynaudio KEF zagrały bardzo szerokim dźwiękiem! W Dynaudio dźwięk szedł jakby tylko z głośników. Nie powiem - był fajny, normalny, przyjemny, ale w zestawieniu z KEFami przegrał. KEFy wypełniły muzyką cały pokój. Góra nie była tak wyeksponowana ale była bardziej wyraźna niz w Dynaudio. Pojawił sie cudowny lekko wybrzmiewający ale potężny bas. Super sie tego słuchało. Dynaudio miały bas taki uwięziony, ciężko wybrzmiewający, jakby granie sprawiało im wysiłek. A tu pojawiła się rześkość i lekkość grania. Mega sprawa. Oczywiście bass refleksy też musiały zostać zatkane bo buczenie dawało sie we znaki. Głośnikom początkowo towarzyszył zestaw trzech sprzętów firmy Cambridge audio z serii CX (wzmacniacz CXA80, streamer CXN v2, transport cd CXC). Kable głośnikowe Tellurium Black II i Qed Silver Aniversary (na zmianę - Tellurium miało przyjemniejsze wokale, ale cienki bas; Qed nieco rozjaśniał górę ale bas był świetny).


Czemu je sprzedałem?

Wszystko zaczęło się od tego, że zmieniłem ustawienie głośników w pokoju. Do tej pory głośniki stały u mnie tradycyjnie po bokach komody ze sprzętem (na zdjęciu) na przeciwko łóżka stojącego pod ścianą. Jest to salon z kuchnią, w kształcie prostokąta i sprzęt grał jakby w poprzek. Postanowiłem poeksperymentować i ustawić głośniki wzdłuż pokoju, a więc postawiłem je pod oknami. Mimo, że brzmi to dziwnie, mimo, że łóżko jest teraz z boku a nie pośrodku, mimo, że wygląda to średnio fajnie, to słucha się teraz fenomenalnie. Bas refleksy zostały otwarte, można było słuchać ile fabryka dała i nie było mowy o żadnym buczeniu!!! Wręcz pojawił się... niedobór basu. No właśnie... nagle odczułem potrzebę kupienia kolumn podłogowych. Bo KEF R300 mimo iż grały szeroko, miały silny bas, to w takiej przestrzeni nie było tego niskiego walnięcia. Bas był odczuwalny jakby na poziomie uszu, a nie na dole. Czyli jakby na szerokość grało super ale w poziomie juz mniej :) Poza tym zauważyłem ze w takim ustawieniu, przy większej głośności (bo teraz zacząłem słuchać głośniej) ewidentnie widać, że podstawki są jakby nastawione na górne i średnie zakresy dźwięku a bas jest jakby tylko dodatkiem. Dużym ale dodatkiem. A mi brakowało aby był on co najmniej równoprawny jak nie nawet lekko podkręcony narzucający rytm muzyce. I tak zacząłem szukać nowych kolumn. Myślę, że inaczej pozostałbym z nimi na długo.

 

Wygląd zewnętrzny

Tu należą sie tylko pochwały. To jest mój typ. Solidnie zrobione, dobrze wykończone, ciężkie, masywne - super. Kolor biały piano pięknie prezentował się w moim pokoju. Na odsłuchach miałem te w kolorze brązowym i też były cudowne. Także wizualnie nie ma sie do czego przyczepić, a wręcz można tylko chwalić. Na tle innych głośników, z jakimi miałem do czynienia, to powiem że nawet maskownice są porządne i dobrze zrobione. Są mocne, sztywne i eleganckie. Miałem np Monitor Bronze i tam elementy wykończeniowe wręcz mnie załamywały.. Wiem że to nie ta klasa, ale jak sie bierze kratkę a ta sie wygina jak tandetna chińszczyzna to aż robi sie niesmak. Tu jest klasa i wszystko super.

 

Czego mogę sie czepić?

Głośniki są bardzo czułe na towarzystwo i potrafią przybliżyć jego bledy. Juz tłumaczę. Cambridge audio bardzo mocno syczało mi sybilantami na słabszych nagraniach. O ile w Dynaudio nie było tego aż tak czuć o tyle tu było tragicznie. Jeszcze przy jasnych i rozdzielnych kablach cięło po uszach jak żyletkami. Przy głoskach "ss" pojawiał sie dosłownie pisk! Cos strasznego. Po zmianie wzmacniacza na Musical Fidelity jak i całej reszty (mam teraz cd Musial Fidelity M2scd i streamer Onkyo NS 6170) nastąpiła znaczna poprawa. Musiałem jednak zmienić kable bo po przemeblowaniu potrzebowałem znacznie dłuższe odcinki. Wybrałem Qed XT40i i ... nie był trafiony wybór, bo te Qedy są bardzo ostre i podkreślają sybilanty.. I znów było to słychać, choć nie tak mocno, jak wcześniej. Dopiero podłączenie zwykłych Qedów (classic 79) wyrównało tą sytuacje (było naprawdę przyjemnie choć dużo mniej rozdzielczo). Potem kupiłem kabel Supry model PLY 3,4 S i tu było juz zdecydowanie lepiej. Także warto mieć to na uwadze. A na co zamieniłem KEFy R300? Na KEFy R500 :)

 

Na koniec malutkie porównanie KEF R300 i KEF R500

Gdzieś na forach wyczytałem rady "specjalistów", że KEF R300 i R500 grają tak samo, bo w pierwszym jest głośnik basowy 15cm a w R500 są dwa ale mniejsze (13cm) i w efekcie daje to taki sam dźwięk.. Co za bzdura.. Brzmienie tych kolumn jest zupełnie inne w kwestii basu!! W podłogówkach schodzi on zdecydowanie niżej i raczej przoduje w graniu podczas gdy R300 były raczej nastawione na prezentacje wokali. W R500 wydaje mi się, ze góra jest mniej wrażliwa na sybilanty. Szerokość grania i szczegółowość jest bardzo podobna, nie zauważyłem tu zmiany wiec pewnie jest podobnie (bo tak to by mi zaraz cos nie pasowało a jest ok).


Myślę, że w poprzednim ułożeniu KEF R500 zupełnie by mi sie nie sprawdziły. Zabuczały by mnie basem. Więc zawsze należy zastanowić sie nad dopasowaniem kolumn do swojego pomieszczenia. "Za dużo" to tak samo źle jak "za mało"...

* * *

 

Mail

Zapraszam Cię do współpracy!

Jeśli chciałbyś podzielić się opinią dotyczącą swojego sprzętu to prześlij mi na mail recenzje. Chętnie opublikuję ją na stronie. Więcej możesz poczytać o tym w linku >>> Współpraca 

Mój mail to: dobluk@poczta.onet.pl

Recenzja wzmacniacza

Musical Fidelity recenzja opinie test

Brytyjski wzmacniacz Musical Fidelity M2si jest ze mną od początku roku. Przeczytaj

Kolumny głośnikowe

Kef r500 reklama testów

Kolumny podłogowe firmy Kef z serii R500 idealnie wpasowały się w mój system. Poczytaj

Wyślij recenzje swojego sprzetu!

Zdjęcie sprzętu audio

Zapraszam Cię do współpracy - razem przekazujmy opinie o swoich sprzętach >>> link

Powrót do góry