Baner blogu audio z gramofonem

Bardzo lubię wymieniać zworki i obserwować ich wpływ na brzmienie muzyki. Są one dla mnie swoistą przyprawą, która upiększa przekaz. Mam w domu kilkanaście rożnych zworków a testowałem ich jeszcze więcej. Tym razem trafiły do mnie zworki włoskiej firmy Ricable. Jest wśród nich najwyższy model Ricable Invictus, oraz drugi od góry, Ricable Dedalus.


Z firmą Ricable mam bardzo miłe doświadczenie, ponieważ posiadam RCA tej firmy, model Dedalus. Wygryzł on kiedyś mojego Tellurium Blacka (choć na dzień dzisiejszy mam z powrotem oba). Interkonekt Dedalus urzekł mnie przyjemnym brzmieniem wokali i nienarzucającym się stylem. Aż ciekaw byłem, co wniesie wymiana zworków firmy Ricable.

 

Zworki ricable

 

Zworki Ricable

Zworki Ricable są przedłużeniem kabli głośnikowych, Invictusa i Dedalusa i można kupić je do kompletu. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby użyć ich do innych kabli głośniowych. Ja akurat mam cięte z metra węgierskie kable Kacsa, płaskie, o przekroju 4,00mm2. Zworki też mam z tego zrobione. Będę porównywać więc oba Ricable do moich Kacsa oraz do zwykłego kabla Qeda za 14 zł za metr o średnicy 2,5mm2, aby był lepszy kontrast.

 

Ricable Invictus Bridge Reference. Dźwięk

Wrażenia? Myślałem, że moje Kacsa dają obszerny dźwięk, ale Invictusy jeszcze go nadmuchały. Bardzo fajny efekt. Muzyki zrobiło się naprawdę dużo. Powstało świetne stereo (lepsze niż na Kacsa). Dźwięk był jakby podwójny. Był głęboki z fajnym mocnym basem. Wielkim plusem były dla mnie wokale, które lekko się cofnęły. Kacsa, jak większość kabli ma tak, że wokale prezentuje „normalnie”, na równi z muzyką. Są też kable, które sprawiają, że wokal idzie do przodu. Ricable Invictus z kolei lekko je cofa (delikatnie). Pozwala to na bardzo komfortowe słuchanie i skupienie uwagi na całej reszcie muzyki. Jak pisałem, jest jej pełno dookoła. Ważne przy tym jest to, że owe „cofniecie wokali” nie sprawia, iż są one niewyraźne czy zagubione. Nic z tych rzeczy! Po prostu nie wchodzą na głowę! Maja swoje miejsce i są bardzo dobrze wyodrębnione z całej reszty. Nic się nie zlewa. Instrumenty też fajnie ze sobą współgrają. Tu gitarka, tam cos innego, każdy ma swoje miejsce. Ale razem tworzą jeden wielki spektakl dający taką pełnie muzyki. Nie jest to chude brzmienie, że w jednym miejscu pykają dzwoneczki, na środku trudzi się piosenkarka a gdzieś z boku pobrzmiewa gitara będąca zupełnie jakby odklejona od reszty. Tu tego nie ma! Tu jest pełna wielka scena. Żaden inny zworek nie stworzył jej tak wielkiej. Moje zworki Kacsa są w tej kwestii kawałek za Invictusem. Z kolei Ricable Dedalus, drugie zwroki przysłane do testu, są wyraźnie dalej. Nie maja już takiej pełni i dają inne brzmienie. Ale o nich za chwile. Teraz kilka słów o wadach Invictusa. Zauważyłem bowiem taką rzecz, która być może jest efektem słabego wygrzania zworków ale musze o niej wspomnieć. Otóż nie było dobrego bitu. Zabrakło mi dynamiki, jaką ma moja Kacsa. Przy większości utworach, gdy robiłem notatki podczas odsłuchów, pojawiała się uwaga „jakby za wolno”, „lekkie spowolnienie”, „nieco słaba dynamika”. Spokojne kawałki brzmiały fenomenalnie, ale jak włączyłem coś z przytupem to nie było tego „Powera”. Być może jakby pograły nieco dłużej, to byłoby inaczej. Nie wiem. Ricable Dedalus nie miały takich problemów ( to od samego początku). Jak tylko je podłączyłem od razu był bit.

 

Ricable Dedalus Bridge. Dźwięk

Weźmy więc teraz na warsztat Dedalusa. O ile zworki Dedalus wygrywały ze zworkami Invictus dynamiką to cala reszta była już słabsza. Muzyki było zdecydowanie mniej, była chudsza (choć nie tak chuda jak na zworkach z kabla za 14zł). Czuć było, że mamy do czynienia z czym dobrym ale ze średniej półki. Scena muzyczna była normalna. Fajna, dobra. Wokale nie były tu cofnięte, zdawały się być na równi z resztą instrumentów jak w innych moich kablach. Brzmiały lekko i przyjemnie. Nie męczyły jakoś przy dłuższym słuchaniu. To właśnie lubię w kablach Ricable – nie meczą! Zauważyłem to testując interkonekty. Muzyka brzmi wyraźnie, otwarcie, ale nie męczy. To duży plus. Choć nie wiem czemu ale RCA Dedalusa ma lekko cofnięte wokale.


Efekt stereo na zworkach Dedalus zdecydowanie spadł w porównaniu z Invictusem. Muzyka jednak nie gubiła się przy natłoku dźwięku, co wyraźnie obserwowałem przy zwykłym kablu. Tam spiętrzenie instrumentów wywoływało chaos. Ze zworkami Dedalus wszystko było bardziej poukładane. Basik był całkiem dobry, normalny fajny, nie za duży, nie za słaby. Trzymał się w ryzach nawet na dużej głośności. Przy zworkach z taniego kabla miał tendencje do gubienia się.

 

Zworki Ricable wyrozumiałe dla sybilantów

Obie pary zworków miały cechę, o której jeszcze nie wspomniałem, a która jest dla mnie bardzo ważna. Nie powodują syczenia sybilantów! Mimo iż są wyraźne, to nie są ostre i nie syczą. Pamiętam jak miałem zworki z Cardasa, to tam syk czułem na każdym źle zrealizowanym utworze. Aż cięło w uszy. Cardas są bardzo wyraźne i szczegółowe. Być może przez to każdy błąd realizatorski jest odczuwalny, zwłaszcza syczenie sybilnatów. Na zworkach Ricable nie było z tym w ogóle problemu! Bardzo przyjemne druciki na długie odsłuchy. Inaczej sprawa wyglądała ze zworkami zrobionymi samodzielnie z kabla Ricable ciętego na metry, U40. Tu odczuwałem nieco nasilenie syczących nierówności. 

 

Zworki a bas?

Na koniec uwaga od Pana Mariusza, czytelnika bloga, który zadał pytanie, jak to jest możliwe, że zworki wpływają na poprawę basu, skoro te górne zaciski głośnikowe służą do zasilania głośników wysokotononych. Słuszna uwaga! Jednak za bas odpowiada po części także głośnik średniotonowy - przynajmniej w moich Kefach. Zrobiłem próbę i podłączyłem kabel jedynie do zacisków górnych. Zagrało to jak chude radyjko, bez głębi basowej ale jednak jakieś tam uderzenia było czuć. I te właśnie uderzenia odczułem podczas wymiany zworków i nazwałem je basem.
Przy podłączeniu kabla głośnikowego do górnych zacisków zworki będą miały oczywisty wpływ na bas (ten niższy).


Podsumowanie

Zworki według mnie dają przedsmak tego, co potrafi cały kabel głośnikowy. Nie raz testowałem w ten sposób małe odcinki kabli i potem kupując cały kabel głośniowy odnajdywałem w brzmieniu te elementy, które zauważyłem przy samych zworkach. Także na podstawie tego, co pokazały mi zworki Ricable mogę wnioskować, że kable głośnikowe Ricable Invictus i Dedalus są wyjątkowymi kablami. I jeśli ktoś ma podwójne terminale głośnikowe to dobrze zaopatrzyć się w cały komplet: kabel głośnikowy i zworki.

 

Mail od czytelnika bloga. Zworki Ricable Invictus vs Tellurium Q Silver Jumper

Opinie przesłał Pan Mariusz. Dzięki!

"Testowałem zworki Tellurium Q Silver Jumper. Już byłem zdecydowany je zostawić, bo bardzo rozświetliły górę. Wysokotonowce pokazały swoja moc. Pogrzebałem jednak po Internecie i trafiłem na Pana recenzję Ricable. Pomyślałem, że zamówię, sprawdzę, choćby po to, żeby usłyszeć, jak zabrzmi przedłużenie przewodów głośnikowych (mam Ricable Dedalus), choć postawiłem na wyższą wersję (zworki model Invictus). Byłem przekonany, że odbędzie się to kosztem najwyższych częstotliwości i wysokiego uderzenia... w końcu srebrzona miedź w Tellurium w założeniu powinna być tu lepsza. Po zmianie zworków oniemiałem .... Nie dość, że nic nie ubyło to przybyło tyle..., że Tellurium jednym ruchem wrzuciłem do pudełka w którym przyszły... Invictusy rozwaliły system. Drugi raz po zmianie kabli aż zakręciło mi się w głowie. Przy Tellurium silver wysokie były bardzo wysokie ale takie utemperowane, płaskie, takie...odtąd dotąd. Przy Invictus wysokie pozostały bardzo wysokimi, ale głębię, którą usłyszałem, soczysty środek, który się utworzył, przecudowna stereofonia, którą usłyszałem, uwidocznienie i wzmocnienie tej cudownej muzykalności szeroko rozstawionych instrumentów na równi z silnym wokalem po środku, przekonał mnie, że chyba znalazłem to, o co mi chodziło".



Gdzie kupić?

Zworki Ricable Invictus i Dedalus otrzymałem do testów od dystrybutora tej marki w Polsce, salonu Instal Audio z Konina. Tam też można zakupić te zworki. Warto przy tym zapytać o rabat! Ja dostałem, więc i Wam podpowiadam.

 

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania odnośnie sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Dwa budżetowe wzmacniacze

Yamaha 701 i Pioneer A40

Różnica w dźwięku pomiędzy Pioneerem A40 a Yamahą AS701  Przeczytaj

Polski wzmacniacz tranzystorowy

Wzmacniacz Fezz audio torus 5060 tył

Test wzmacniacza Fezz audio Torus 5060 po miesiącu użytkowania. Zobacz

Kolumny w stylu vintage od JBL

JBL Classic L82

Relacja z odsłuchów JBL Classic L82 w salonie Audiotop spod Poznania >>> link

Powrót do góry