Baner blogu audio z gramofonem

Test kabla XLR NF-S6 AIR SILVER. Recenzja amatorska na podstawie odsłuchu w domowym zaciszu.

Niedawno kupiłem nowy zestaw audio składający sie z końcówki mocy i przedwzmacniacza, który posiada złącza RCA i XLR. Mam go połączonego za pomocą RCA Tellurium black i postanowiłem sprawdzić, jakie korzyści otrzymam dzięki podłączeniu XLR. Otrzymałem na testy Tellurium Blacka XLR oraz Viablue XLR NF-S6 AIR SILVER dla porównania. Okazało sie, że Viablue lepiej sprawdził sie w moim systemie.


Firma Viablue

Z firmą Viablue miałem doświadczenie testując kable zasilające, modele X25 i X60. Bardzo zapadły mi w pamięci, bowiem pozwalały wyjątkowo przyjemne granie. Byłem więc ciekaw, jak sprawdzi sie ich interkonekt.

Viablue to niemiecka firma, zajmująca sie okablowaniem audio oraz akcesoriami. Większość swoich kabli robi z przewodników posrebrzanych, jak na przykład wspomniane kable zasilające oraz opisywane XLR-y. Podoba mi sie to, że ich produkty są bardzo precyzyjnie wykonane. Przykładowo wypożyczony Tellurium również jest dobrze zrobiony ale miejscami widać delikatne niedociągnięcia. W kablu Viablue jest sama perfekcja. Przyznam, że rzadko wspominam o cechach zewnętrznych ponieważ interesuje mnie głownie dźwięk ale nie sposób to pominąć widząc tak zrobiony kabel. Daje mi to też jakiś przedsmak, że brzmienie będzie równie dobre.

 

Viablue NF S6 XLR

 

Viablue XLR NF-S6 AIR SILVER. Dźwięk

Brzmienie jest równie dobre co wygład zewnętrzny! Z wrażenia aż usiadłem! Wielka szeroka ściana dźwięku z doskonałą separacja, kapitalnym basem i świetną dynamiką. Ale zacznijmy od początku, bowiem najpierw podłączyłem do systemu Tellurium Blacka XLR.

Jestem miłośnikiem ciemnego i stonowanego brzmienia i Tellurium black bardzo mi odpowiada. Swoim RCA podłączyłem streamer a wypożyczony Tellurium XLR wpiąłem między końcówkę mocy i przedwzmacniacz. Efekt? Za ciężko i za wolno. Siadła dynamika. Do tego bas zrobił sie za duży i nieco buczący. Było za ciężko. Potem zmieniłem XLR na Viablue. I doznałem pozytywnego szoku. Zabrzmiało to fenomenalnie.

Niemiecki kabel Viablue XLR NF-S6 AIR SILVER zaprezentował ogrom muzyki. Stworzyła sie jakby ściana grania. Ale nie była to ściana, która przytłaczała. Dźwięk był przenikający i bardzo przyjemny. Było dużo szczegółów i dobra głębia. Muzyka grała bardzo swobodnie. Do tego była kapitalna separacja. Tu grała gitara, tam było słychać perkusje, nic na siebie nie nachodziło a wszystko napędzało jeden wielki spektakl.

Barwa dźwięku była trochę jaśniejsza niż w tellurium, ale mimo wszystko bardzo przyjemnie mi sie tego słuchało. Nie było w tym bowiem zbytniego otwarcia i ofensywy. Viablue miało w sobie swoistą dostojność, dzięki czemu wokale nie narzucały sie za bardzo. Brzmiały one bardziej subtelnie i kulturalnie ale miały swoją głębie i realizm.

Bas był potężny, mocny, głęboki ale świetnie kontrolowany. Nie było buczenia, nie było ciężko ale czuło się siłę uderzeń. Co do dynamiki to było idealnie. Tak gdzie miał być "ogień" to był. Przy muzyce rozrywkowej nóżka sama chodziła. Czuć było bit i energie.

Granie charakteryzowało sie także sporą masą. Gitara elektryczna brzmiała potężnie i głęboko. Grała jak na żywo. Słuchając utworów Santany czułem sie jakbym był na koncercie. Drżenia strun rozchodziły sie po pokoju naturalnie długo wybrzmiewając. Dźwięk nie kończył sie szybko, tylko miał ten prawdziwy ciągnący się pomruk.

Zawsze zwracam uwagę na ostrości i sybilanty. Tu nie odczułem żadnego problemu. Utwory gorszej jakości, bogate w syczenie, brzmiały całkiem strawnie.

 

Viablue XLR NF-S6 AIR SILVER. Jakieś wady?

Jak wspominałem, preferuje nieco stonowane brzmienia i jeśliby sie dało to nieco przyciemniłbym barwę dźwięku. Ale mam korektor barwy w sprzęcie i wystarczyło mi lekko skręcić Treble i było idealnie.

Drugą rzeczą jest waga kabla Viablue XLR NF-S6 AIR SILVER. Bo mimo iż wygląda on ponadprzeciętnie solidnie to jednak swoje waży i musiałem podeprzeć go czymś z tyłu, by nie wyrwał mi gniazdek w sprzęcie.

 

 

Viablue XLR NF-S6 AIR SILVER. Podsumowanie

Co tu więcej pisać? Pełna rekomendacja! A dodam, że należę do ludzi wybrednych i częściej mi cos nie pasuje niż sie podoba. A tu jestem oczarowany. Viablue XLR NF-S6 AIR SILVER to naprawdę dobry kabel.

Podaję link, gdzie możecie go kupić: Viablue XLR NF-S6 AIR SILVER

 

Testowane na zestawie audio

Kolumny: Audio Physic Classic 8

Przedwzmacniacz: Rotel 1572 mkII

Streamer: Yamaha NS -P303

Interkonekt: Tellurium Black I RCA

Końcówka mocy: Rotel 1552 mkII

Kable głośnikowe: Ricable U40

Kable zasilające: Supra 1,5mm2 + wtyki Viborg rodowane (podłączone bezpośrednio do gniazd w ścianie Furutech FP-SWS G)

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania odnośnie sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Dwa budżetowe wzmacniacze

Yamaha 701 i Pioneer A40

Różnica w dźwięku pomiędzy Pioneerem A40 a Yamahą AS701  Przeczytaj

Polski wzmacniacz tranzystorowy

Wzmacniacz Fezz audio torus 5060 tył

Test wzmacniacza Fezz audio Torus 5060 po miesiącu użytkowania. Zobacz

Kolumny w stylu vintage od JBL

JBL Classic L82

Relacja z odsłuchów JBL Classic L82 w salonie Audiotop spod Poznania >>> link

Powrót do góry