Baner blogu audio z gramofonem

Test kabli XLR: Ricable Dedalus, Audiomica Mica Transparent, Tellurium Q Black i Viablue NF-S6 AIR SILVER

Udało mi się zrobić porównanie interkonektów XLR czterech bardzo dobrych firm: włoskiego Ricable, polskiej Audiomici, angielskiego Tellurium i niemieckiego Viablue. Nie będzie to jednak bitwa, z której wyłonię zwycięzcę, bowiem każdy interkonekt ma swoją wartość. Postaram sie ukazać ich cechy i wskazać różnice w brzmieniu, co może okazać sie pomocne, przy "doprawianiu" swojego systemu.

 

Ricable Dedalus XLR

Ricable na tle wszystkich wyróżniały sie dużą otwartością. Były bardzo żywiołowe, miały świetną dynamikę i bardzo szeroką scenę. Dźwięki były gładkie, dzięki czemu brzmiały naturalnie i nie męczyły przesadna analitycznością. Nie brakowało im jednak szczegółowości, która była na wysokim poziomie. Barwa dźwięku była ciepła i nieco jasna. Wokale były mocne, wyraźne i nieco wychodziły do przodu.

W porównaniu do tańszego modelu Ricable, Magnusa, miałem tu znacznie więcej muzyki. Dedalus grał trochę jak na sterydach, co akurat bardzo mi sie podobało.

Miałem kiedyś ten model, Ricable Dedalus, w wersji RCA i tam odczuwałem niedosyt basu. Przy XLR wszystko było idealnie, co być może wynika z innej konstrukcji kabla. Bas był doskonały, mocny, gębki i dobrze kontrolowany.

 

 Ricable Dedalus XLR

 

Tellurium Black

Najbardziej ciemny i stonowany kabel z całej grupy. Mimo iż nie błyszczał to miał w sobie najwięcej głębi. Muzyka brzmiała bardzo dostojnie i masywnie. Bas był w nim najbardziej głęboki i mocny. Czasami jednak za bardzo sie wzbudzał i pojawiało sie buczenie wynikające z nadmiaru niskich częstotliwości.

Wpinając tellurium zaraz po Ricable odczułem lekkie spowolnienie dynamiki. Kabel ustępował tym pozostałym kablom testu. Miałem odczucie, że piosenki nie mają tego życia. Nie było tu tej żywiołowości i energii włoskiego kabla. Była raczej angielska klasa, opanowanie i dostojność. I o ile tellurium black w wersji RCA mam na co dzień i słucham na nim wszystkie rodzaje muzyki to w XLR nieco źle mi sie słuchało muzyki rozrywkowej.
Dużym plusem kabla Tellurium Black XLR było to, że dźwięki miały "męski charakter". Już tłumacze, o co mi w tym chodzi. Przykładowo jak śpiewa Mark Knopfler to czasami na innych kablach brzmi on dla mnie zbyt delikatnie, chłopięco. Tu jego głos był niski i przypominał zalotny ton, jaki my faceci używamy podrywając kobietę. Czyli był taki głęboki, niski i mocny. A przy tym czuć było nim moc i siłę.

 

Tellurium Black Q XLR

 

Audiomica Mica Transparent

To był najbardziej czysty i krystaliczny kabel z całego porównania. Dźwięki wydawały sie subtelne, świeże, lekkie. Było to zupełnie co innego niż Tellurium choć głębia wokali była nadal przyjemna. Mark Knopfler nadal śpiewał zalotnie choć jaśniej. Barwa dźwięku była zdecydowanie jaśniejsza i porównywalna do Ricable. Nie było w niej jednak tylu barw co pod Słońcem Toskanii. Mica transparent stawia raczej na przezroczystość co jest idealnym rozwiązaniem dla kogoś, kto nie chce dodawać koloru do brzmienia swojego zestawu. Audiomica ofertuje do tego fenomenalny bas - mocny, głęboki i dobrze kontrolowany. Jest on nieco węższy niż bas Ricable ale może to wynikać z faktu, że przewodniki kabla są posrebrzane. Srebro podobno nieco odchudza bas ale nadaje mu lepszy kontur. Przyznam, ze moim systemie taka prezentacja basu była lepsza niż ta z Tellurium. Nic mi sie nie wzbudzało, nie buczało ale uderzenia czułem w kościach.

Audiomica produkuje swoje interkonekty w wersji z filtrami i bez. Ja mam w domu RCA Mica Transparent, który jest wyposażony w filtr przeciwzakłóceniowy DFSS oraz system podwójnego ekranowania DSS. Testowany XLR jest ich pozbawiony. I nie wiem czy różnica o której zaraz napisze wynika właśnie z zastosowania owych filtrów czy samej konstrukcji kabli ale chodzi o to, że wokal jest zdecydowanie przyjemniejszy w moim rca. Dlaczego? Jest zdecydowanie stonowany i jakby lekko cofnięty w stosunku do reszty muzyki. Nie narzuca sie tak i powiedziałbym że ma nawet lekko ciemnawy charakter co było dla mnie zaskoczeniem z uwagi na posrebrzane przewodniki. XLR w wersji bez filtra ma ten wokal wyraźniej jaśniejszy i lekko "do przodu". Jest mniej więcej tak otwarty jak Ricable.

O ile jednak Ricable miały rozdzielczość na "normalnym" poziomie o tyle Audiomica była pod tym względem wyjątkowa. Jej szczegółowość była chyba najwyższa w teście. Ale co ciekawe, nie niszczyło to gorszych jakościowo nagrań. Było nawet mniej pików sybilantów niż na stonowanym Tellurium. Tam, kiedy pojawiał sie syk to wychodził on ponad poziom głośności i był wyraźnie odczuwany. Tu tego nie było. Syknięcia były ukazane w takich sposób, że nie przeszkadzały i nie zwracały na siebie większej uwagi.

Słuchając dobrych jakościowo nagrań można było podziwiać piękno detaliczności. Każdy oddech, każde muśniecie, wszystko brzmiało subtelnie, lekko i przyprawiało o ciarki na plecach.

 

Audiomica Mica Transparent XLR

 

Viablue NF-S6 AIR SILVER

Niemiecki zawodnik zaprezentował ogrom muzyki. Była chyba tak samo duża jak na Ricable (o ile nie większa). Bas był potężny, mocny, głęboki i świetnie kontrolowany. Był większy niż bas z Audiomici, choć kabel również jest zbudowany z przewodników srebrzonych. Po wielkości kabla mogłem sie tylko domyślać, że owe przewodniki są po prostu grubsze i dlatego basu jest więcej.

Barwa dźwięku była nie była tak jasna jak u Audiomici ale nie tak ciemna jak w tellurium. Blisko było jej do Ricable ale ten prezentował muzykę bardziej otwarcie. Viablue miało w sobie swoistą dostojność, dzięki czemu wokale nie narzucały sie tak bardzo.

Brzmienie charakteryzowało sie także sporą masą i siłą tam gdzie było trzeba. Gitara elektryczna miała swoją głębie i grała jak na żywo. Słuchając Santany czułem sie jak na koncercie.

Muzyki było dużo, wręcz bardzo dużo. Stworzyła sie jakby ściana grania. Ale nie była to ściana, która przytłaczała. Dźwięk był przenikający, miły, przyjemny i czułem sie, jakbym był środku. Muzyka wydobywała sie jakby "bez wysiłkowo", grała bardzo swobodnie. Do tego była kapitalna separacja. Tu grała gitara, tam było słychać perkusje, nic na siebie nie nachodziło a wszystko napędzało jeden wielki spektakl. Fenomenalne! Dynamika też była idealna, nóżka sama chodziła.

O ile dźwiękowo było bardzo dobrze o tyle przy podłączaniu kabla miałem lekki problem. Jest on bowiem gruby i ciężki do tego stopnia, że musiałem go czymś podtrzymać, by nie wisiał z tyłu i nie ciągnął sprzętu...

 

Viablue XLR

 

Podsumowanie

Ricable to otwarty, dynamiczny i energiczny kabel. Tellurium jest ciemniejszy, spokojniejszy i bardziej stonowany, choć prezentuje większa głębie. Audiomica jest mistrzem subtelności i detalu. Viablue z kolei stawia na wielki spektakl z doskonałą separacją dźwieku. Dla każdego coś innego. Wszystkich kabli słuchało mi sie bardzo dobrze. Przyznam, że ogólnie jestem miłośnikiem ciemnego stonowanego brzmienia ale szczegółowość i lekkość Audiomici mnie urzekła. Podobnie jak żywiołowość Ricable, nie wspominając już o potędze Viablue. Nie wiedziałbym chyba co mam z nich wybrać.. Mogę je wszystkie polecić z czystym sumieniem.

 

Kable na testy otrzymałem od następujących firm i dystrybutorów

Ricable Dedalus - Salon Instal Audio, https://instalaudio.pl/

Audiomica Mica Transparent - Firma Audiomica, http://audiomica.com/

Tellurium Q Black i Viablue NF-S6 AIR SILVER - Sklep AVCORP, https://avcorp.pl/

 

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania dotyczące sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Recenzja wzmacniacza

Musical Fidelity recenzja opinie test

Brytyjski wzmacniacz Musical Fidelity M2si jest ze mną od początku roku. Przeczytaj

Kolumny głośnikowe

Kef r500 reklama testów

Kolumny podłogowe firmy Kef z serii R500 idealnie wpasowały się w mój system. Poczytaj

Wyślij recenzje swojego sprzetu!

Zdjęcie sprzętu audio

Zapraszam Cię do współpracy - razem przekazujmy opinie o swoich sprzętach >>> link

Powrót do góry