Baner blogu audio z gramofonem

Test amatorski kabla głośnikowego Tellurium Q Ultra Blue II Speaker. Porównanie do Tellurium Q Ultra Blue I Speaker.

Byłem bardzo ciekawy, czy nowa wersja kabla głośnikowego serii Ultra blue będzie sie różnić od starej. Czytałem o tym już w internecie i pisali, że "tak" - że jest to o klasę lepsze brzmienie. Udało mi sie otrzymać kabel Tellurium ultra blue II do testów na cały tydzień i moje zdanie jest takie - jest to zmienione brzmienie i ukierunkowane na nieco innego odbiorcę. Ale opiszmy wszystko szczegółowo.

 

Tellurium Q ultra blue II

 

Tellurium Q ultra blue I

 


Tellurium Q Ultra Blue II Speaker. Dźwięk

Świat audio dąży do coraz większej precyzji, otwartości i czystości. I to widać i słychać na podstawie kabla Ultra blue II. Jego dźwięk jest oparty na jedynce ale jest jakby podkręcony i oczyszczony. Żartobliwie można by było powiedzieć, że wyrazistość i moc dźwięku zmianiła sie tak, jak barwa osłony kabla - z delikatnego turkusu na mocny błękit.

Przejdźmy do konkretów. Pierwszą rzeczą, jaka rzuciła mi sie w uszy był wokal. Stał sie on zdecydowanie bliższy, większy i głośniejszy niż w jedynce. Już tam był on nieco uwydatniony (w porównaniu do zwykłych kabli) ale tu w dwójce wiódł prym. Mocno dawał o sobie znać. Piosenki, które są oparte na wokalu, brzmiały fenomenalnie. Utwór "Do Ani" Janowskiego dosłownie wbił mnie w fotel. Głos Roberta był hipnotyzująco uwodzący. Był do tego bardzo wyraźny.

Wyrazistość Tellurium Q Ultra Blue II Speaker również wzrosła. Bardziej było słychać mlaśnięcia i mikro detale, typu delikatne trzaski w tle przypominające trzaski płyt winylowych. Pamiętam, że podobnie było to słychać przy Tellurium Black II. Tam jednak barwa była nieco ciemniejsza i było więcej głębi. Ultra Blue daje prezentacje bardziej otwartą i jaśniejszą.

Kolejna rzecz to bas. Też było go tu więcej niż w Ultra Blue I. Uderzenia były solidniejsze ale nadal utrzymywana była pełna kontrola i można było słuchać głośno bez obawy pojawienia sie buczenia. I przyznam, że kabel zachęcał do odkręcenia gałki. Aż współczułem sąsiadom, gdy robiłem odsłuchy...

W Tellurium Q Ultra Blue I bardzo podobała mi sie separacja dźwięków. W nowym modelu jest ona jeszcze bardziej uwydatniona. Jeszcze lepiej było słychać poszczególne instrumenty. Każdy szedł osobno, pięknie, czysto. Wokal nie mieszał sie z nimi, nie nachodził na nic. Nawet źle zrealizowane utwory, które z reguły brzmią chaotycznie to tu zagrały tak poukładanie, że byłem w szoku. Na przykład stary utwór Dżemu "Czerwony jak cegła" dostał nowego życia do tego stopnia, że prawie go nie poznałem. Normalnie wokal jest w tej piosence gdzieś z tyłu, bas sie rozmywa a gitara nachodzi na resztę dźwięków. Tellurium Q Ultra Blue II sprawił, że wszystko zagrało przejrzyście, bas zyskał formę a wokal wyszedł z cienia. Super. I co ważne - mimo iż jest to stary utwór to nie został zabity przez wysoką jakość kabla (co sie często dzieje - np Cardas 101 zaprezentował tą piosenkę bardzo chudo i bez emocji). Napiszę nawet, że kabel poprawił brzmienie "Cegły", za co ma duuuży plus.

Jeśli chodzi o brzmienie instrumentów to też są oddawane mocniej i wyraźniej niż w jedynce. Są bardziej żywe do tego stopnia, że przy saksofonie w utworze Roda Stewarda ciarki przeszły mnie po plecach (a to sie zdarza już coraz rzadziej..)

Ogólna prezentacja Tellurium Q Ultra Blue II Speaker jest bardziej otwarta, mocniejsza i bardziej absorbująca. Pojawia sie tu tez pewna cecha, którą nazwałbym "dostojnością". Jest w tych dźwiękach bowiem taka maniera szlachetności i czuć, że to nie jest zwykły tani drucik, tylko już wyższa klasa.

Duża role odgrywał w tym wokal. Jak wspominałem, był on wyraźny, głośny i bliski. To sprawiało, że główna uwaga była ukierunkowana właśnie na niego. Reszta muzyki była mu jakby podporządkowana. Nie jest to więc uniwersalny kabel, który odda muzykę tak, jak do tego byliśmy przyzwyczajeni. On uwydatni wokale, przybliży je i przeniesie nas do kameralnej sali, gdzie wokalista śpiewa specjalnie dla nas.

 

Podsumowanie Tellurium Q Ultra Blue II Speaker

Otrzymałem do testu zarówno nowy model Tellurium Q Ultra Blue II Speaker jak i starszą wersje Tellurium Q Ultra Blue I Speaker. Chciałem mieć bezpośrednie porównanie, aby móc dokładnie opisać różnice. Oba kable są według mnie doskonałe ale ukierunkowane na nieco innego odbiorcę. Jedynka jest dla kogoś, kto ceni sobie kulturalne, przyjemne granie z lekkim przybliżeniem wokalu ale bez zbyt wciągającej prezentacji. To ktoś, kto szuka nieco gładkości w muzyce przy zachowaniu dobrej szczegółowości. Wystarcza mu standardowy zdrowy bas o dobrej kontroli. Z kolei Tellurium Q Ultra Blue II Speaker jest dla słuchacza, który lubuje sie w potędze i pięknie wokalu. Szuka większej szczegółowości, większej namacalności dźwięku, lepszej separacji i opisywanej wyżej "dostojności". To ktoś, kto musi poczuć siłę brzmienia, w tym także basu.

Także pierwszy kabel stawia bardziej na przyjemność i delikatność podczas gdy drugi ma więcej mocy, otwartości i jest bardziej absorbujący. Odważę się powiedzieć, że dwójce bliżej do Blacka niż Ultra blue I. Szkoda, że nie można było zostawić pierwszej wersji a z dwójki stworzyć model pośredni, np. jakiś fiolecik. Fajnie by to brzmiało - Tellurium Violet. Myślę, że firma miałaby chętnych zarówno na jeden jak i na drugi kabel. 

Na koniec chciałem podziękować salonowi Audiotop z Poznania, dzięki któremu uzyskałem kable na testy.  
Mają w ofercie jeszcze telluriuma "jedynkę" ciętego z metra oraz nowego Tellurium Q Ultra Blue II Speaker. 

 

Testowane na zestawach audio

Zestaw pierwszy

Kolumny: Audio Physic Classic 8

Wzmacniacz: Yamaha AS701

Streamer: Yamaha NS -P303

Interkonekt: coaxial Chord Clearway

Kable głośnikowe: Ricable U40

Kable zasilające: podłączone bezpośrednio do gniazd w ścianie Furutech FP-SWS G

 

Zestaw drugi

Kolumny: Kef C5

Wzmacniacz: Pioneer A-40

Streamer: Yamaha NS -P303

Kabel połączeniowy optyczny Qed Performance Graphite

Kable głośnikowe: Qed Classic 79

Kable zasilające: Supra 1,5 mm2 + wtyki złocone (wpięta bezpośrednio do gniazd w ścianie)

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania odnośnie sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Dwa budżetowe wzmacniacze

Yamaha 701 i Pioneer A40

Różnica w dźwięku pomiędzy Pioneerem A40 a Yamahą AS701  Przeczytaj

Polski wzmacniacz tranzystorowy

Wzmacniacz Fezz audio torus 5060 tył

Test wzmacniacza Fezz audio Torus 5060 po miesiącu użytkowania. Zobacz

Kolumny w stylu vintage od JBL

JBL Classic L82

Relacja z odsłuchów JBL Classic L82 w salonie Audiotop spod Poznania >>> link

Powrót do góry