Baner blogu audio z gramofonem

Test amatorski kabla głośnikowego Ricable Magnus Speaker MKII. Recenzja z odsłuchów w domu

Mam u siebie na co dzień inny kabel głośnikowy firmy Ricable, cięty z metra - Custom speaker U40. Napisałem w jego recenzji, że zastanawiałem sie, co lepszego mogą wnieść kable z oryginalnie zrobionym wtykami z wyższych serii. Dostałem więc na testy model Magnus i przekonałem sie na własne uszy. Przyznam, że jest zdecydowany skok w górę.


Ricable Magnus Speaker MKII. Dźwięk

Kable włoskiej firmy Ricable, nie tylko głośniowe ale także połączeniowe, mają w sobie swój specyficzny charakter. Jest nim radość i swoboda grania. Czuć, że ta muzyka żyje i gra po to by sprawiać nam przyjemność. Tak samo było i tutaj. Wypiąłem ze sprzętu Jantzena 4,00 i w jego miejsce podłączyłem opisywanego Magnusa. Otrzymałem bardziej żywy i nasycony dźwięk. Jantzen grał przy Ricable nieco blado i jasnawo. Nie było też w nim takiej energii, jaką ma Magnus. Włoch napędził rytm mocniejszym basem i przy piosenkach tanecznych aż nóżka sama chodziła. Mój typ. Poukładajmy to jednak, aby nie opisywać brzmienia chaotycznie. Zacznijmy od sceny, ponieważ w niej zauważyłem największą różnicę w stosunku do Ricbala z metra, U40.

Scena muzyczna była ładnie ułożona. Tego zabrakło mi w modelu U40, gdzie miałem wrażenie, jakby wszystko szło w jednym ciągu. Przy Magnusie każdy instrument miał swoje miejsce i nic na siebie nie nachodziło. Nawet w spiętrzonych momentach nie miałem skwaszonej miny, że robi sie bałagan. Dzwieky były oddawane przy tym z wielkim przepychem, bo scena była szeroka. Nie czułem może jakieś specjalnej głębi ale nie było też źle. Podobała mi sie za to gęstość przekazu

Gęstość wydobywających sie dźwięków to kolejny punkt, jaki chciałem opisać i kolejny jaki odróżnia Magnusa od U40. Wyżej już wspomniałem o tym porównując recenzowany kabel do zwykłego Jantzena za 20zł, gdzie zdecydowanie można było odnieść wrażenie, że muzyka nabrała tkanki nadającej jej realizm i namacalność. U40 plasował sie jakby pomiędzy nimi, wiec mimo iż bardzo go lubię to jednak musze potwierdzić przewagę Magnusa.

Magnus był także lepszy w tym, że nie było w nim ostrości i pików wysokich tonów. Model U40 potrafił czasami na gorszych piosenkach nie trzymać kontroli na sybilantach i syczeć lub mieć nadmierne wybicia (piki) w górę. Tu tego nie słyszałem. Słuchało mi sie bardzo komfortowo. Zwłaszcza, że barwa Magnusa była ciut ciemniejsza niż U40.

 

Kabel głośnikowy Ricable Magnus mkII

 

Jeśli chodzi o bas to był on bardzo fajny. Mocny, szybki, duży. Nieco zaokrąglony. Nie było to punktowe konturowe pukanie a konkretne walenie w bęben, takie jakie ma być na dobrej imprezie. Podobało mi się. Nie było przy tym buczenia z głośników ani opóźnionego snucia basu sie po podłodze.

Ricable Magnus ukazuje różnice między jakością utworów. Od razu czuć, które z nich są gorszej jakości. Przykładowo moje Smokie grały ciszej i były nieco stłumione w stosunku do tego, jak zostały oddane przy modelu U40. Nowsze piosenki brzmiały przy nich (Smokach) czyściej i dużo głośniej. Lubię słuchać staroci i tak lekko odebrało mi to radość, choć przyznam, że w brzmieniu piosenek grupy Smokie i tak był smak. Nie miałem sytuacji, że brzmiały one źle. Są bowiem kable, które totalnie niszczą te utwory a tu było jedynie ciszej przy zachowaniu dobrego basu i dynamiki - a to bardzo ważne!

A co z wokalem? Otóż jet dobrze! Podkreślę, że stanowi on dla mnie bardzo ważny punkt. Nie lubię bowiem, jak głosy są powiększone i wysunięte do przodu. Tu tego nie odczułem, choć wokal jest dość wyraźny i otwarty. Nie jest jednak jakoś nadmiernie męczący i krzyczący. Dobrze mi sie słuchało. Dodam jednak, że kabel otrzymałem zupełnie nowy i pograłem na nim kilkadziesiąt godzin. Wiem, że kable Ricable wymagają dłuuuugiej rozgrzewki i być może wokal jeszcze by sie nieco otworzył ale myślę, że nie aż na tyle by mnie męczyć.  

Były jednak utwory jak na przykład "This is us" w wykonaniu Marka Knopflera i Emmylou Harris, gdzie głosy wokalistów odczuwałem jako najważniejsze. Reszta muzyki była jakby w tyle, w tym bas. Z kolei przepięcie na kabel Tellurium Black II sprawiło, że proporcje sie zmieniły i wokal zrównał sie z reszta instrumentów a scena nieco sie poszerzyła dodając przy tym lepiej słyszalny bas.

 

Podsumowanie testu Ricable Magnus Speaker MKII

Lubię produkty firmy Ricable za ich radość grania. Opisywany kabel głośnikowy ma u mnie pełna rekomendacje. Okazał sie lepszy niż Ricable U40 za co jestem nieco zły :) 

 

Testowane na zestawach audio

Zestaw pierwszy

Kolumny: Audio Physic Classic 8

Wzmacniacz: Yamaha AS701

Streamer: Yamaha NP S303

Interkonekt: ortofon red rca

Kable głośnikowe:  Jantzen 4,00mm2, Ricable Custom U40, Tellurium black II (do porównania)

Kable zasilające: podłączone bezpośrednio do gniazd w ścianie Furutech FP-SWS G

 

Zestaw drugi

Kolumny: Kef C5

Wzmacniacz: Pioneer A-40

Streamer: Yamaha NP S303

Kabel połączeniowy optyczny Qed Performance Graphite

Kable głośnikowe: Lapp Unitronic 2,5mm2 (do porównania)

Kable zasilające: wpięte bezpośrednio do gniazd w ścianie

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania odnośnie sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Dwa budżetowe wzmacniacze

Yamaha 701 i Pioneer A40

Różnica w dźwięku pomiędzy Pioneerem A40 a Yamahą AS701  Przeczytaj

Tani kabel głośnikowy

Kabel głośnikowy Lapp

Kabel głośnikowy Lapp Unitronic Speaker 2,5mm2 to bardzo fajny przewód. Poczytaj

Kolumny w stylu vintage od JBL

JBL Classic L82

Relacja z odsłuchów JBL Classic L82 w salonie Audiotop spod Poznania >>> link

Powrót do góry