Baner blogu audio z gramofonem

Interkonekt analogowy Ricable Invictus XLR. Test. Recenzja amatorska na podstawie odsłuchu w zaciszu domowym

Z marką Ricable spotkałem sie około rok temu. Bardzo mnie do siebie przekonała. Testowałem wiele modeli kabli tej firmy jednak teraz miałem okazje poznać możliwości interkonektu najwyższej serii, Invictus.

Invictus z łacińskiego oznacza niepokonany i chciałem sie przekonać, czy faktycznie tak jest. Jak wpływa na brzmienie? Czy jest to na tyle cenne, by zapłacić za niego trzy tysiące?


Ricable Invictus XLR. Wygląd

Zacznę od tego, o czym piszę rzadko, a mianowicie od wyglądu i cech zewnętrznych. Z reguły nie zwracam na to uwagi, bo liczy sie dla mnie przede wszystkim to, jak dana rzecz wpływa na muzykę. Nie opisuje również konstrukcji kabli i innych danych technicznych, które można sobie wyczytać w informacjach na sklepie. Jednak tutaj nie mogę przejść obojętnie w stosunku do wyglądu kabla, ponieważ wygląda dosłownie jak klejnot. A chodzi dokładnie o wtyki. Mega solidne, precyzyjnie wykonane, piękne. Moja kobieta jak je zobaczyła to "wow, jakie ładne".. po czym dodała, że skoro ja kupuje sobie takie cudeńka to ona teraz chce jakiś ładny łańcuszek.. Mimo iz tłumaczyłem, że to tylko wypożyczone na testy to niestety po niedzieli czeka mnie wycieczka do jubilera.. No ale fakt faktem, wygląd kabla zachwyca. Dużą uwagę zwróciłem zwłaszcza na wtyk żeński, gdzie niejednokrotnie w innych kablach widywałem nierówno zlokalizowane elementy metalowe. Były one bowiem raz głębiej a raz płycej. Miałem tez tak że w jednym kabli były one blisko powierzchni a po kilkukrotnym wpięciu kabla do systemu zostały one lekko wepchnięte. Tutaj każdy szczegół był świetnie dopracowany a wspominane blaszki były bardzo porządne i nie drgnęły nawet o milimetr. Jakość pierwsza liga.

 

Ricable invictus xlr

 

Jeśli chodzi o ułożenie kabla to tu miałem juz delikatne problemy, ponieważ nie jest on aż tak giętki jak młodsi bracia. Czuć, że ma w środku trochę więcej miedzi, a i pewnie jakieś ekrany czy coś. Nie jest jednak źle, bo miewałem takie kable, które nie dość, że były sztywne jak nie powiem co, to jeszcze były tak ciężkie, że bałem sie o wyrwanie gniazd ze sprzętu. Tu było naprawdę w porządku. Mimo swojej dostojności kabel nie jest specjalnie ciężki.

 

Ricable Invictus XLR. Dźwiek

Dużo, potężnie, żywo, dynamicznie. Tak w kilku słowach mogę o pisać to, co usłyszałem. Ale nas, miłośników dźwięku, nie zadowalają skrótowe opisy więc przejdźmy do szczegółów. Po wpięciu Ricable Invictus XLR w miejsce mojego Tellurium Blacka otrzymałem jeszcze więcej muzyki. Ogólnie mój tellurium daje dobrą scenę, ale Invictus wyraźnie ją poszerzył. Gęstości nabrały wszystkie zakresy ale wyraźnie odczułem to w środku pasma. Tu dosłownie było tak, jakbym miał cztery a nie dwie kolumny. Potęga grania!!

Do tego muzyka bardzo sie otworzyła i była dynamiczna. Mój Tellurium jest kablem nieco mrocznym, stonowanym i ciut spowalnia dzwięki. Ricable dodał tu promieni włoskiego światła. Zrobiło sie żywo i przejrzyście. Nie było to jednak otwarcie negatywne, które czasami może zamęczyć uszy. Tu czuć było opanowanie dźwięku a rozświetlenie dodawało rześkości. Wokale brzmiały czysto i głośniej niż w Tellurium. Były bardzo realistyczne. Były dość otwarte, nieco jasne ale nie krzyczące i nie za ostre. Nie usłyszałem tu nasilenia syczenia sybilantów, na co jestem wręcz uczulony. Głos Janowskiego w albumie "osiemdziesiate.pl" prezentował sie znakomicie a śpiew Sade był kojący.

Dźwięki wydobywały sie z duża lekkością. Nie było może subtelności i odrywania sie od kolumn jak przy kablach posrebrzonych czy wysokich modelach Cardasa ale brzmiało to naprawdę dobrze.

Tony wysokie w Ricabkle Invictus były wyraźniejsze niż w Tellurium Black. Nie przekraczały jednak granicy przyzwoitości. Jest w tym brzmieniu duża kultura. Mimo potęgi i otwartości potrafi utrzymać kontrolę. Czuć, że to wyższa klasa.

 

Ricable xlr model invictus

 

Świetna była też separacja instrumentów, choć wydawało mi sie, że testowany niedawno Viablue miał nieco lepszą.

Jeśli chodzi o bas to był on fenomenalny. Duzy mocny solidny. Był jeszcze mocniejszy niż w tellurium, który uważam za bardzo dobry. Uderzenia z Invictusem były potężne. Dawały mega spełnienie i zadowolenie. Były dobrze kontrolowane i mimo takiej mocy nie odczuwałem buczenia. Bas sięgał bardzo nisko, do podłogi. Walił w ziemie aż miło. Czuć było ten ciężar uderzenia. Super. Mój typ! Lubię to! Ostatnio testowałem kabel, który sprawił, iż moje kolumny podłogowe zagrały basem ...monitorowym. Uderzenia wydobywały sie jedynie jakby ze środkowej części kolumny i były bardzo delikatne. Nie miałem przez to smaku i czegoś mi brakowało. Invictus przy nim to istny mocarz. Tu bas było słychać i czuć. Dodam jeszcze, że bas był energiczny, za nic nie zwalniał tempa. Mimo swojej potęgi leciał jak trzeba - gdy miała być torpeda to była torpeda, a jak miały być długie wybrzmienia to były długie wybrzmienia. Moja kobieta bardzo lubi Stinga Ulice Filadelfii, gdzie jest swoista chmurka basu ciągnąca sie po parkiecie i przyznam, że jak nie przepadam za tym kawałkiem to tak zachwycałem sie brzmieniem basu. Super!

Jako, że Ricable Invictus to najwyższa połka włoskiego producenta to byłem bardzo ciekawy, jak zagrają moje stare piosenki o gorszej jakości. Wiadomo bowiem, ze im lepsza jakość sprzętu i kabli to tym bardziej zabijane są słabsze realizacje. Słychać bardziej ich wady a brzmienie robi sie płytki i chude. Jak było tutaj? A no było rewelacyjnie. "Czerwony jak cegła" Dżemu i "Needles and pins" grupy Smokie zagrały z powerem i życiem.


Ricable Invictus XLR. Podsumowanie

Czy Ricable Invictus jest kablem idealnym i niepokonanym? Jeśli ktoś szuka kabla wysokiej jakości, który doda systemowi życia, basu i otwartości to jest to jeden z najlepszych kabli, jakie znam. Ja akurat wole nieco ciemne stonowanie granie i mój tellurium lepiej wpasowuje sie moje gusta niż Incvictus.  Myślę jednak, że brzmienie Invictusa jest bardziej uniwersalne niż Telluriuma i trafi on do szerszego grona słuchaczy. Brzmienie jest w miarę neutralne, nie jest ani za ciemne, ani za jasne, a jego atutami są: potęga, muzykalność i opanowanie. Pełna rekomendacja

A tu link do kabla Ricable Invictus XLR 

 

Testowane na zestawie audio

Kolumny: Audio Physic Classic 8

Przedwzmacniacz: Rotel 1572 mkII

Streamer: Yamaha NS -P303

Interkonekt: Tellurium Black I RCA

Końcówka mocy: Rotel 1552 mkII

Kable głośnikowe: Ricable U40

Kable zasilające: Supra 1,5mm2 + wtyki Viborg rodowane (podłączone bezpośrednio do gniazd w ścianie Furutech FP-SWS G)

 

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania dotyczące sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Recenzja wzmacniacza

Yamaha

Yamaha AS 701 to normalne dobre granie z konkretnym basem. Przeczytaj

Kabel zasilający

Kabel zasilający Viborg ETR 1501

Kabel zasilający Viborg wygląda masywnie i daje potężne uderzenie. Poczytaj

Audio Physic classic 8. Test

Zdjęcie sprzętu audio

Zapraszam do przeczytania testu niemieckich kolumn Audio Physic model Classic 8 >>> link

Powrót do góry