Baner blogu audio z gramofonem

Test amatorski kabla głośnikowego QED XT 25. Recenzja na podstawie odsłuchu we własnym domu po kilku tygodniach słuchania.

W pierwszej wersji tego artykułu nie opisałem brzmienia kabla Qed XT 25, ponieważ bardzo zraziłem sie tym, że izolacja rozrywała sie krzywo i odsłaniała miedziane druciki. I przyznam, że nigdy więcej bym nie wrócił do tego produktu ale duża ilość Waszych odwiedzin tego kabla uświadomiła mi, że szukacie informacji na jego temat. A nie chciałbym, aby mój blog był mało rzetelny, więc kupiłem kolejny odcinek i podłączyłem go do systemu. Ale zanim opiszę swoje wrażenia to przedstawię tą pierwszą wersje recenzji.  

 

Qed XT25. Pierwsza wersja artykułu

Nie będzie to recenzja ani test opisujący wpływ kabla Qed XT25 na brzmienie, ponieważ... nawet go nie podłączyłem. Każdego, kto tu wszedł i chciał uzyskać informacje w tej kwestii to bardzo przepraszam. Opiszę za to "dlaczego go nie podłączyłem".

Powodem mojej rezygnacji z użycia kabla Qed XT25 była wada izolacji zewnętrzej. Przy próbie rozdzielenia dwóch przewodników jedna strona została rozerwana odsłaniając przewodniki kabla.

Z reguły ten środeczek jest zrobiony z jakieś delikatnej cienkiej warstwy by dać sie swobodnie rozerwać. Tu było tak, że środek był mocno zespolony i rozdzielając przewodniki rozrywał sie cały bok czerwonej strony. Początkowo myślałem, że może źle naciąłem (za blisko) i po prostu poszło krzywo. Spróbowałem więc ponownie ale było to samo. Rozrywał sie cały bok...

Ja wiem, że można było założyć na to jakieś termokurczki czy cos i dać kablowi szanse, ale.. nie należę do osób cierpliwych i kiedy widzę taką tandetę, co rozpada mi sie w rekach to nie mam ochoty dalej w to brnąć. I bez skrupułów wywaliłem kabel.

Być może trafiłem na jakiś felerny egzemplarz i ktoś inny nie miał tego problemu. Ale to, co miałem w rekach to .. nie polecam. I moja opinie o qed xt25 nie jest pozytywna (przynajmniej jeśli chodzi o jakość wykonania). 

 Kabel Qed XT25 uszkodzona izolacja

 

Qed XT 25. Drugie podejście

Dźwięk jest całkiem fajny - to musze przyznać. Jest dobra dynamika i świetny bas. Uderzenia są wyraźne, mocne, sprężyste i swobodnie wybrzmiewające. Takie lubię. Barwa nie jest przesadnie rozjaśniona, nie odczułem tego. Jest względnie neutralnie. Być może jakby precyzyjnie porównać inne kable to pewnie jakieś minimalne odchylenia zdałoby sie wyczuć, ale nie będziemy aż tak wnikać, bo barwa jest okej. Tu nie mam sie co czepić. Bardziej przeszkadzała mi zbytnia otwartość. Robiło sie miejscami nieco ofensywnie i krzycząco. Ale też nie było to bardzo mocne, jak na przykład w kablach ultra blue od tellurium.

W Qed XT25 podobało mi się dobre stereo i niezła separacja. Dźwięki nie nachodziły na sobie, wszystko było ładnie słychać. Wokal był mocny, nie miał w sobie zbytniej subtelności jak na przykład w kablu Eagle cable calypso czy wysoko jakościowym kablu Audiomici z rodziny RED (ale tez drugi to zupełnie inna liga). Głosy były wyraźne i przy głośnym krzyku nieco sie narzucały. Nie wychodziły jednak na środek - były tam gdzie trzeba. Po prostu były mocno ubarwione :) Może też były lekko twardawe... A na pewno były lekko ostrawe. Na sybilantach nieco mi syczało.

Kłujące były też troche dzwoneczki ale ogólnie fajnie się słuchało muzyki. Nie jest to może kabel do komfortowego grania ale do dobrej imprezy już tak! Wiem, że jeden z moich zaprzyjaźnionych salonów audio używa tego kabla do odsłuchów. I przyznaję, fajnie to wychodzi, bo kabel daje efekt WOW.

Porównałem XT25 to XT40 i ten drugi ma znacznie większą głębie. Czuć, że scena ma różne plany i przestrzeń. Z kolei opisywany XT gra jakby na jednym planie ale chyba nieco bardziej dynamicznie.. Może mi sie wydawało.. nie wiem, ale nóżka bardziej mi chodziła przy XT25.

Czy zostawiam sobie ten kabel ? Nie. Ciut zbyt mocny dla mnie i nie do końca daje komfort, którego bym oczekiwał. Ale ogólnie to całkiem dobry brzmieniowo kabelek. Gdyby tylko nie ta izolacja ...

 

Qed xt25 z obraną końcówką

(Ad. zdjęcia. Kabel składa się z kilku wiązek splecionych drucików niczym warkocze. W środku rurka. Ciekawostką jest to, że model wyższy, XT40, ma inną budowe, jest upleciony niczym ekran otaczający środkową rurkę). 

 

Testowany na zestawach

Zestaw Pierwszy

  • Kolumny: Pylon Audio Diamond 25
  • Wzmacniacz: Fezz Audio Torus 5060
  • Streamer: Yamaha NP S303
  • Interkonekt: Ortofon Red RCA
  • USB: Lindy 36642 USB 2.0 A-B Cromo Line
  • Kable głośnikowe: Furutech u2 T
  • Kable zasilające: Furutech TCS 31 + wtyki FI-E46 (G) NCF i FI-46 (G) NCF (wzmacniacz), Neotech NEP 3003 III (streamer), podłączone bezpośrednio do gniazd w ścianie Furutech FP-SWS G

 

Zestaw drugi

  • Kolumny: Heco Aurora 300
  • Wzmacniacz: Pioneer A40
  • Streamer: Yamaha NP S303
  • Toslink: Qed Performance Graphite
  • Kabel głośnikowy: Neotech KS 11275
  • Kable zasilające: Supra Lorad 1,5mm2 (wzmacniacz), Neotech NEP 3003 III (streamer), podłączone bezpośrednio do gniazd w ścianie Furutech FP-SWS G

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania odnośnie sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Dwa budżetowe wzmacniacze

Yamaha 701 i Pioneer A40

Różnica w dźwięku pomiędzy Pioneerem A40 a Yamahą AS701  Przeczytaj

Polski wzmacniacz tranzystorowy

Wzmacniacz Fezz audio torus 5060 tył

Test wzmacniacza Fezz audio Torus 5060 po miesiącu użytkowania. Zobacz

Kolumny w stylu vintage od JBL

JBL Classic L82

Relacja z odsłuchów JBL Classic L82 w salonie Audiotop spod Poznania >>> link

Powrót do góry