Qed Classic 79 był pierwszym kablem, na jaki zmieniłem zwykłe miedziane druciki za kilka złotych. Miałem wówczas mój pierwszy zestaw audio, było to kino domowe składające się z amplitunera Onkyo (modelu nie pamiętam) oraz zestawu głośników 5.1 firmy M-Audio. Jako, że był to mój pierwszy sprzęt to i tak uważałem, że gra super i wymiana kabli nie była podyktowana potrzebą poprawy dźwięku a tym, że zmieniłem ustawienie w pokoju i nie starczyło mi zwyczajnie kabla! Udałem się więc do miejscowego sklepu audio i poprosiłem o jakiś kabel głośnikowy. Sprzedawca zaproponował mi Qed Classic 79, wytworzony z czystej miedzi, mający przekrój o średnicy 2,5mm2 mówiąc, że jest to dobry kabel, dobrej jakości i długo mi posłuży. Lekko byłem przerażony ceną, bo wynosiła ona ok 12-14 zł za metr podczas gdy ten poprzedni zwykły kupowałem za jakieś 3-4 zł, więc było to dla mnie dużo, ale jako, że facet tak go zachwalał podkreślając długą żywotność to go wziąłem. W ogóle nie sądziłem, że otrzymam jakąkolwiek zmianę dźwięku! Pan ze sklepu też nic o tym nie mówił. Skupił się jedynie na jakości i tym mnie przekonał. Nie myślałem, że jakieś kable mogą cokolwiek zmienić. Jakież było zdziwienie, kiedy do sprzętu podłączyłem owego Qeda....

 

Qed classic 79

 

Brzmienie muzyki na kablach Qed Classic 79


Znałem mój system już od dawna i wiedziałem, jak on gra. Po podłączeniu Qeda Classic dosłownie szczęka mi opadła! Pojawił się fantastyczny bas, mocny, sprężysty, nadający ciepły klimat. Wokale zrobiły się czystsze i bardziej namacalne, gitarki nabrały wyrazistości. Cudo! Zakochałem się w tym brzmieniu. Potem jak zmieniałem system na Pioneera A-30 i Kefy C5 to kabel Qed-a został ze mną. Nie miałem potrzeby zmieniać na nic innego, uważałem że całkowicie spełnia moje potrzeby i cieszyłem się muzyką. Przygoda ta miała miejsce jakieś kilkanaście lat temu. Do dziś uważam, że QED Classic 79 jest jednym z najfajniejszych kabli w swoim przedziale cenowym (a nawet poza nim!). Co więcej - kupiłem kilka kolejnych odcinków tego kabla, np. mojej żonie jak montowałem jej w pracy zestaw audio. A ten kabel, co kupiłem na samym początku to jest ze mną do dziś i gra u mnie w gabinecie w fajnym prostym zestawiku składającym się z Pioneera A-40 i podstawowych KEFów.


Był nawet czas, że miałem ten kabel zamontowany do lepszego systemu składającego się z Musical Fidelity M2si oraz Kefów R300. I bardzo fajnie to grało! Ale oczywiście jak to bywa w życiu pojawia się dążenie do zakupu czegoś "lepszego" i człowiek zaczyna kombinować. Nie powiem, że kabel, który mam aktualnie jest słabszy i że źle zrobiłem, że szukałem czegoś innego, ale przyznam, że QED na tle tego co przesłuchałem przez ten czas, był naprawdę fajny.


Aktualnie mam Supre PLY 3.4 S i w porównaniu do QEDa Classic 79 prezentuje ona nieco głębszy dźwięk, mocniejszy bas, i lepsza prezentację instrumentów. O ile w Qedzie wszystko szło na raz jakby bezpośrednio z głośników (czyli normalnie) tu robi się cos takiego, że tworzy się scena miedzy głośnikami i każdy instrument ma swoje miejsce (czyli juz lekki bajer). Zawsze wychodziłem z założenia, że muzyka ma grać "normalnie", bez jakiś tam udoskonaleń tworzenia trójwymiarowej sceny i dawania wrażenia obecności muzyków na środku pokoju. Ale jak sie przeżyje takie doświadczenie dźwiękowe to potem człowiek do tego dąży bo w jakimś stopniu jest to lepsze. Co prawda Supra nie ustawia wokalistów przede mną, bo raczej ma tendencje do oddalenia wokali to jednak ta przestrzenność i uporządkowanie sceny wytworzone przez Suprę przekonały mnie by zrezygnować z ukochanego Qeda :)
Ale jeśli ktoś ma budżetowy sprzęt, który nie wytworzy takich dźwięków lub po prostu szuka dobrego normalnego kabla o fajnym brzmieniu, z fajnym basem i czystą góra to Qed Classic sprawdzi mu się doskonale.


Jakie są jego wady?

Nie ma wyraźnie zaznaczonej żyły gorącej. Oba druty sa czarne, nie mają oznaczeń, jedynie na jednej stronie sa co kawałem odbite napisy z nazwą producenta i trzeba sobie po prostu przyłożyć końcówki do siebie i samemu odznaczyć plus i minus. Niby nic, ale zawsze sprawdzałem to kilka razy na wypadek czy sie przypadkiem nie pomyliłem.


Ale aby nie kończyć na negatywach to dodam, że kabel jest bardzo giętki, można go ułożyć bez żadnego problemu. I jest wytrzymały. Wiele razy wkręcałem go w głośniki i nie pogubił drucików, podczas gdy nasza rodzima Melodika kruszyła się za każdym razem. Co wiecej - mimo kilkunastu lat grania i tego, że mam połączone na goły przewód to końcówka jakoś specjalnie nie sczerniała!! jest normalna złota. Dla ciekawości obciachałem ją by zrobić nową i może minimalnie była zmatowiała. Także gość ze sklepu audio, który doradzał mi lata temu miał racje, że kabel na długo mi posłuży :)

* * *

 

Mail

Zapraszam Cię do współpracy!

Jeśli chciałbyś podzielić się opinią dotyczącą swojego sprzętu to prześlij mi na mail recenzje. Chętnie opublikuję ją na stronie. Więcej możesz poczytać o tym w linku >>> Współpraca 

Mój mail to: dobluk@poczta.onet.pl

Recenzja wzmacniacza

Musical Fidelity recenzja opinie test

Brytyjski wzmacniacz Musical Fidelity M2si jest ze mną od początku roku. Przeczytaj

Kolumny głośnikowe

Kef r500 reklama testów

Kolumny podłogowe firmy Kef z serii R500 idealnie wpasowały się w mój system. Poczytaj

Wyślij recenzje swojego sprzetu!

Zdjęcie sprzętu audio

Zapraszam Cię do współpracy - razem przekazujmy opinie o swoich sprzętach >>> link

Powrót do góry