Baner blogu audio z gramofonem

Test amatorski interkonektu Ortofon Red Rca. Recenzja z odsłuchów w domu

Z kablami rca mam zawsze największy kłopot, bo mało który mi sie podoba. Na przestrzeni 4 lat testowałem ich kilkadziesiąt a wybrałbym spośród nich zaledwie kilka. Podobały mi sie jedynie: Tellurium Black (ver I), Audiomica Transparent oraz Furutech FA 13S. A i tak nie były idealne (choć ten ostatni był dla mnie najlepszy). Dostałem dwa tygodnie temu na testy Ortofona Red-a i przyznam, że jestem pod wrażeniem! Spodobał mi sie do tego stopnia, że właśnie go kupiłem. Nie mogłem bowiem przestać sie nacieszyć brzmieniem muzyki. Czyżbym trafił w końcu swój ideał?

Ortofon Red jest kablem podstawowym w katalogu producenta i w stosunku do kabli wymienionych wcześniej (Tellurium, Audiomica i Furutech) jest o klasę niżej. Mimo to smakował mi doskonale! Być może dlatego, że preferuję normalne zdrowe granie a takie właśnie otrzymałem dzięki niemu.

 

 Ortofon Red RCA

 

Ortofon Red Reference RCA. Dźwięk

Do testów dostałem już wygrzany egzemplarz, więc nie musiałem przechodzić przez okres "adaptacji" i od razu mogłem przystąpić do rzetelnego odsłuchu. Podłączyłem go i ... kurcze, fajnie! Wow! Jest i bas i dynamika i gładkość i stonowana barwa. No wszystko jak trzeba!

Zacznijmy od basu bo on lekko podbarwia cały przekaz. Jest to dla mnie pozytywny zabieg, ponieważ sprawia, że dźwięk nie jest chudy i zimny. Słucha sie tego z zadowoleniem, zwłaszcza, że jest to zrobione w bardzo umiejętny sposób. Brzmienie nabiera takiej zalotności, jak wtedy gdy mężyczyzna obniża głos podrywając kobietę :) To różni dźwięk ortofon red od audiomici transparent, która jest wyraźnie chłodniejsza.

Jeśli chodzi o same uderzenia to były dość mocne. Były przy tym swobodne i sprężyste. Nie były przesadnie konturowe, bo miały lekkie zaokrąglenie. Miały prawidłowe tempo i dobrze napędzały rytm. Brzmienie nie było może przesadnie szybkie ale dynamika była prawidłowa i nie czułem tendencji do spowolnienia.

Porównując bas ortofona do innych kabli to na zwykłym czarnym rca bas był wyraźnie mniejszy, twardy i suchy. Z kolei na tellurium black uderzenia były mocniejsze ale to jest według mnie fenomen jeśli chodzi o sile basu. W ortofon red było i tak naprawdę dobrze, zwłaszcza, że bas miał swoją masę i dociążenie. Nie było to puste pukanie w plastikowy bębenek a solidne tupnięcie w podstawę.

Barwa dźwięku zrobiła na mnie duże wrażenie, bo nie była rozjaśniona tylko lekko stonowana. Mógłbym użyć słowa "przyciemniona" ale może sie ono źle kojarzyć. Wyjaśnię jednak, że o ile w wielu kablach męczy mnie jasność tak tu tego nie odczułem. Słuchało mi sie bardzo komfortowo. Nie mogłem sie wręcz oderwać od muzyki. Sprzęt grał całe dnie i nie chciałem go wyłączać, a przy zbyt jasnych kablach mam dość już po 1-2 h. Tu było przyjemne stonowanie. Ale nie było jakiegoś zmulenia i zduszenia dźwięku, z czym czasami można sie spotkać. Tu w Ortofon barwa była "niekrzycząca" a dźwięk był wyraźny i miał przyzwoitą głębię. Czuć było w nim swobodę i oddech. Do tego brzmienie cechowało sie przyjemną gładkością. Nie odczułem też męczących mnie często sybilantów.

Wokal nie jazgotał i nie ranił uszu. Był przyjemny, stonowany ale głębszy niż na zwykłym kablu a przez to lepiej słyszalny. Nie uciekały mi żadne szczegóły, o co można sie bać czytając, że coś jest "stonowane". Dla mnie ważne było też to, że wokaliści nie wychodzi do przodu i nie śpiewali przy samym mikrofonie. Czasami kable dają takie efekty, jak na przykład tellurium black, gdzie wokale wydają sie bliskie, duże i intymne. Tu w Ortofon było normalnie - nie odczułem ofensywności wokalu. Czułem wręcz swobodę!

Wysokie częstotliwości tez mi sie podobały. Nie było w nich ani przesadnego wygaszenia ani też nadmiernej ekspozycji. Przykładowo furutech FA 13S i Audiomica prezentowały więcej "cykaczek" ale już zwykły rca dusił je totalnie. Ogólnie to nie jestem fanem "ozdób" więc jeśli ktoś musi mieć dużo dzwoneczków to może mu tu tego brakować. Dla mnie akurat było idealnie - nie za dużo i nie za mało (choć przyznam, że cykaczki w Furutech miały swój urok i trochę za nimi tęsknie).

Scena muzyczna prezentowana przez ortofon red była dobrze poukładana. Wokal nie zasłaniał instrumentów a te nie nachodziły na siebie. Szerokość była całkiem dobra, może nie tak szeroka jak w Audiomice i wysoka jak w Tellurium black ale i tak była fajna. Podobnie głębia nie była przesadnie odczuwalna ale nie było płaskości dźwięku. Nie brakowało mi niczego. Nic mnie nie męczyło, nic zbytnio nie przykuwało uwagi. Po prostu siedziałem (no, w większości leżałem - przyznaje..) i słuchałem muzyki. Nie raz nawet zapomniałem o tym by zwracać uwagę na aspekty techniczne i pozwoliłem sobie wczuć sie w klimat piosenek. To chyba najlepsza rekomendacja dla testowanego kabla.


Podsumowanie. Ortofon RED RCA

Jak pisałem na początku, mało jest kabli rca, które by mi sie spodobały i które mógłbym polecić (przynajmniej do budżetowych sprzętów). Tutaj udało mi sie odkryć dobrą jakość przy umiarkowanej cenie. Kabelek zostaje ze mną i mam nadzieje, że będzie mi służył długo. Po jakimś czasie dopiszę może o nim dwa słowa na zasadzie, czy coś sie zmieniło. Póki co, uważam, że jest to interkonekt o normalnym dobrym dźwięku, mający fajny bas, przyjemną barwę, stonowane niekrzyczące wokale i prawidłową dynamikę. Ja nie potrzebuję nic innego do szczęścia. Nie jestem audiofilem analizującym każdy szelest i mlaśnięcia. U mnie ma być dobra zabawa i zero męczenia uszu. I jeśli ktoś ma podobne preferencje to takim osobom polecam z czystym sumieniem tego Ortofona Red.


Pożyczyłem go na testy z salonu audiotop z Poznania. Bardzo fajni ludzie, tu podaję linka do ich strony (tu jest akurat wersja 1,5 m bo nie mogłem znaleźć 1 metrowej) > Ortofon RED

 

Testowane na zestawach audio

Zestaw pierwszy

Kolumny: Audio Physic Classic 8

Wzmacniacz: Yamaha AS701

Streamer: Yamaha NS -P303

Interkonekt: coaxial Chord Clearway

Kable głośnikowe: Ricable U40, Jantzen 4.00mm2 (do porównania)

Kable zasilające: podłączone bezpośrednio do gniazd w ścianie Furutech FP-SWS G

 

Zestaw drugi

Kolumny: Kef C5

Wzmacniacz: Pioneer A-40

Streamer: Yamaha NS -P303

Kabel połączeniowy optyczny Qed Performance Graphite

Kable głośnikowe: Lapp Unitronic 2,5mm2 (do porównania)

Kable zasilające: wpięte bezpośrednio do gniazd w ścianie

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania dotyczące sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Recenzja wzmacniacza

Yamaha

Yamaha AS 701 to normalne dobre granie z konkretnym basem. Przeczytaj

Kabel zasilający

Kabel zasilający Viborg ETR 1501

Kabel zasilający Viborg wygląda masywnie i daje potężne uderzenie. Poczytaj

Audio Physic classic 8. Test

Zdjęcie sprzętu audio

Zapraszam do przeczytania testu niemieckich kolumn Audio Physic model Classic 8 >>> link

Powrót do góry