Melodika kabel coaxialny, amatorska recenzja, opinie

To był mój pierwszy kabel coaxialny i przyznam, że bardzo dobrze mi się sprawdził.


Na tle innych kabli Melodika jest bardzo przyjemna cenowo. Nie widziałem, czego spodziewać się po kablu coaxialnym ale byłem ciekawy, jak to gra. Nie planowałem, że będę na nim słuchał muzykę, ale jak sie okazało, radził sobie tak dobrze, że często przełączałem na to połączenie.

Co dostajemy za dźwięk dzięki Melodice coaxial? Przeze wszystkim bogactwo brzmień, muzyka jest bardzo obszerna, bogata, słychać pełno instrumentów. Wszystko jest jakby bardziej rozdzielcze. Bas zrobił się znacznie mocniejszy i lepiej wybrzmiewał. Bardzo efektowne granie, do tego stopnia, że kabel analogowy Melodiki wypadł nieco blado w porównaniu :) Miałem wcześniej kabel toslink Qeda, ale podstawowy. Też brzmiał fajnie, ale Melodika znacznie go przebiła.

Melodika coaxial

Mając do wyboru dwa połączenia cyfrowe, optyczny i coaxialny, zastanawiałem się, jaki rodzaj wybrać. Jedni pisali, że lepszy taki a inni że taki. Więcej jednak głosów było za połączeniem coaxialnym, z uwagi na to, że sygnał idzie w postaci prądu a nie wiązki światła, którą trzeba potem przemieniać na sygnał elektryczny. (Uwaga - nie jestem specjalistą, jest duża szansa, że nieco źle ponazywałem te rzeczy, ale sens jest taki, że niby lepszy miał być coaxial). Mając już toslinka, czyli kabel optyczny, kupiłem na próbę coaxiala. I naprawdę fajnie to grało.

Dla ciekawości napisze, że potem dokupiłem wyższy model toslinka firmy QED i też bardzo fajnie się sprawdził. Według mnie wielkich różnic nie było. Do dziś został mi QED a to dlatego, że kupiłem 2 m i stał sie on bardziej uniwersalny. Melodike miałem 0,6 metra (albo pół metra) - w każdym razie bardzo krótką. Kierowałem sie zasadą, że im krótsze połączenie to tym lepiej, a jako, że sprzęty miałem jedno nad drugim (na półeczce) to nie było potrzeby inwestować w dłuższy.


Długo słuchałem muzyki na tym coaxialu. Miałem wówczas zestaw Cambridge audio CX (wzmacniacz CXA80, streamer CXN i cd CXC). Melodika łączyła mi streamer ze wzmacniaczem, a cd był podłączony przez optyka. Z czasem zauważyłem, że na połączeniu cyfrowym nieco bardziej słychać syczące sybilanty (głoski typu "s"). Być może dlatego, że muzyka jest prezentowana bardzo szczegółowo i zwyczajnie bardziej jest to podkreślane. Próbowałem więc innych połączeń i ostatecznie wybrałem XLR (bo była tam taka możliwość). Może nie brzmiało to aż tak bogato (bo jednak cyfrowe połączenie tu przodowało) to nie było słychać aż takich ostrości. Bas był równie fajny, lepszy niż na RCA.


Dla ciekawości miałem przez chwilę u siebie na testach coaxial Tellurium Black za prawie 2.000zł i coaxial firmy Equilibrium za 500zł, robiony dla kogoś na specjalne zamówienie (a jak to w życiu bywa, ten ktoś go nie odebrał). I powiem, że Tellurium wykazał sie niesamowitym wybrzmieniem gitar nie cudowną głębią. Tego Melodika nie ma, ale nie można mieć o to do niej pretensji. Melodika kosztowała mnie ok 65zł (jakoś tak) więc tu raczej nie ma szansy by startować do czarnego Tellurium ale przyznam, że słuchało się lepiej z nią w systemie niż z kablami analogowymi RCA ze znacznie wyższej półki.


Podobno jest to tak, że połączenie cyfrowe przenosi jakby dekodowanie sygnału do przetwornika znajdującego sie we wzmacniaczu. Bo trzeba wiedzieć, że każdy sygnał z cd czy streamera jest w postaci cyfrowej i musi być przemieniony na sygnał analogowy za pomocą właśnie tak zwanych przetworników (mam nadzieję, że tu też nic nie pomyliłem z nazewnictwem; nie ma głowy do tego). Dawniej było tak, że te przetworniki znajdywały się w odtwarzaczach. Teraz wymyślono, że zamontują je dodatkowo we wzmacniaczu. Jest to ciekawy pomysł, zwłaszcza, że przetworniki te są wyższej jakości i teoretycznie możemy uzyskać lepszy dźwięk. Co więcej, sygnał cyfrowy nie jest tak wrażliwy na jakość przewodnika jak sygnał analogowy! Możemy mieć więc kabel coaxialny gorszej jakości a uzyskamy lepszy dźwięk przenosząc dekodowanie sygnału tą drogą do wzmacniacza niż mając solidny rca a dekodując sygnał u źródła. Dodać muszę, że kable cyfrowe mają wpływ na dźwięk, ale potwierdzić mogę, że nawet zwykły tani toslink QEDa za 100zł grał znacznie lepiej niż kable rca trzy razy droższe!!!


Dziś nie używam połączeń cyfrowych, mam sprzęt w którym nie ma takich wejść :) Mam połączenie klasyczne analogowe, ale trafiłem bardzo fajny kabel i brzmi on dla mnie idealnie. Przyciemnia nieco dźwięk dając potęgę basu. Melodika coaxial była pod tym kątem nieco jaśniejsza, bardziej krzycząca. Mając kilka kabli Melodiki zauważyłem, że one wszystkie są takie bardzo otwarte. Wiele osób może to uznać za plus. Ja akurat z biegiem lat zacząłem bardziej cenić ciemniejszy dźwięk, bo lepiej mi sie takiego słucha. Granie Melodiki było efektowne, dawało efekt "wow". Jak przychodzili znajomi o włączałem muzykę, to każdy był pod wrażeniem jak to kozacko gra. Teraz ten dźwięk jest nieco inny, bardziej wyrafinowany, stonowany ale i głębszy.


Czy warto pobawić sie coaxialem Melodiki? Pewno, że tak! Nie kosztuje dużo a można naprawdę mile sie zaskoczyć i zrobić czadową imprezę z niezłym wykopem. Polecam :)

* * *

 

Mail

Zapraszam Cię do współpracy!

Jeśli chciałbyś podzielić się opinią dotyczącą swojego sprzętu to prześlij mi na mail recenzje. Chętnie opublikuję ją na stronie. Więcej możesz poczytać o tym w linku >>> Współpraca 

Mój mail to: dobluk@poczta.onet.pl

Recenzja wzmacniacza

Musical Fidelity recenzja opinie test

Brytyjski wzmacniacz Musical Fidelity M2si jest ze mną od początku roku. Przeczytaj

Kolumny głośnikowe

Kef r500 reklama testów

Kolumny podłogowe firmy Kef z serii R500 idealnie wpasowały się w mój system. Poczytaj

Wyślij recenzje swojego sprzetu!

Zdjęcie sprzętu audio

Zapraszam Cię do współpracy - razem przekazujmy opinie o swoich sprzętach >>> link

Powrót do góry