Baner blogu audio z gramofonem

Recenzja kabli optycznych Via Blue H-flex optical toslink oraz WireWorld Supernova 7 optical digital napisana na podstawie odsłuchów na domowych sprzętach. Test, porównanie brzmienia

Po testach kabli coaxialnych przyszedł czas na kable optyczne. Sprawdzałem, jaka jest między nimi różnica i jak brzmią w stosunku do innych kabli połączeniowych. Gdzieś bowiem wyczytałem w mądrych magazynach branżowych audio, że kable optyczne nie są profesjonalnymi kablami używanymi do muzyki i mają raczej służyć do połaczenia telewizora lub konsoli. Nic poza tym. I od razu się do tego odniosę, bo zupełnie sie z tym nie zgadzam.. Recenzowane kable zaprezentowały bardzo dobre właściwości muzyczne porównywalne z kablami RCA oraz coaxial. Nie mają żadnych powodów do bycia gorszymi a wręcz powiedziałbym, że spisują sie naprawdę dobrze. Drugą kwestią jest to, że internauci piszą, iż nie ma żadnej różnicy dźwięku między kablami optycznymi, bo sygnałem jest światło a materiał, z jakiego jest zrobiony przewodnik, nie wpływa na brzmienie... No i tu również sie nie zgodzę. Różnice są! Naprawdę warto posłuchać takich kabli zanim sie coś napisze, bo można sie pozytywnie zdziwić.

Zacznijmy zatem recenzje.

 

Wirewirld toslink supernova viablue toslink

 

Via Blue H-flex optical toslink oraz WireWorld Supernova 7 optical digital. Dźwięk

Kable były testowane na dwóch zestawach i porównywane nie tylko między sobą ale i do kabli RCA, coaxial i zwykłego taniego kabla optycznego no name (za 40zł). Dodatkową "atrakcją" podczas testów były odwiedzimy rodziny. Z reguły odsłuchów dokonuję sam przez weekend a tu sie trafiło, że przyjechała do mnie rodzina na niedzielny obiad i jako "deser".. zostali zmuszeni do słuchania muzyki i opisywania swoich wrażeń. Byłem ciekawy, czy tez usłyszą zmianę dźwięku, którą ja słyszałem już dzień wcześniej podczas pierwszych odsłuchów i czy podobnie ocenią testowane kable.


Kabel Via Blue H-flex optical toslink to niemiecki kabel optyczny kosztujący lekko ponad 300zł. W stosunku do zwykłego optyka zagrał nieco szerszym i "napompowanym" (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) dźwiękiem. Każdy z rodziny powiedział, że "muzyki jest jakby więcej". Faktycznie - było czuć, że scena urosła. Zdecydowanie nie było to chude granie. Bas zrobił sie obszerniejszy ale nie był konturowy. Był raczej obszerny i miękki. Nie było więc czuć wyraźnie uderzeń.

Brzmienie nie było metaliczne jak na zwykłym kablu. Było przyjemniejsze i bardziej muzykalne. Utwór Needles and Pins grupy Smokie zyskał więcej życia, choć brakowało mi "cykaczek" na górze. Podobało mi sie jednak, że nie odczułem nasilania sybilantów. Nie było też za ostro, ale szczegółowość była całkiem dobra.

Nie było tu głębi jaką mam na RCA tellurium black (choć tego sie akurat nie spodziewałem) i nie było też rzucającej się w uszy separacji instrumentów jaką zauważyłem w optyku Wire Worlda. Scena była w miarę poprawna, nie przeszkadzało mi ogólnie nic (jak na przykład na zwykłym optyku, gdzie czasami dźwięki sie zlewały) ale z drugiej strony nie było w niej nic wyróżniającego. Taka "dobra poprawność".


WireWorld Supernova 7 optical digital to amerykański kabelek kosztujący lekko ponad tysiąc złotych. Jest to więc wyższa liga niż poprzednik. I tak jak pisałem na początku, różnica między nimi była słyszalna. Przede wszystkim Wire world pozwolił na lepsze rozłożenie instrumentów. Separacja była doskonała. Tu było słychać gitarę, tam trąbkę, jeszcze gdzie indziej wokal, z tyłu chórek itd. Scena była szeroka i pełna. Można było siąść i podziwiać, gdzie co gra.

Bas był zdecydowanie mocniejszy niż ten z Viablue. Czuć było to walnięcie w bęben. Bas był konturowy, wyraźny i był świetnie trzymany w ryzach. Nic mi nie buczało i sie nie gubiło. Dynamika była na piątkę. Zarówno jak słuchałem sam jak i z rodziną to aż chciało sie wstać i tańczyć :) Mój tellurium black I RCA nie jest tak zrywny. Jest bardziej kulturalny i dostojny, nie ma takiego powera.

Kablowi WW nie brakuje nic do tego, aby go uznać za bardzo dobry kabel do muzyki.

Jedyne czego mógłbym sie doczepić to tego, że był nieco wyraźniejszy niż Viablue, co wiązało sie z pewnymi konsekwencjami a mianowicie tym, że na gorszych realizacjach było bardziej słychać sybilnaty. Zauważyła to nawet moja mama, której jak kiedyś tłumaczyłem "czym są sybilanty" i kazałem zwracać uwagę na ssss i tsss to nie rozumiała. A teraz stwierdziła: "oooo słyszę syczenie, wiem o co chodzi - tu to słychać mocniej niż na innych kablach". Viablue był więc bardziej wyrozumiały podczas gdy Wire world nie. Wireworld miał za to przyjemniejsze wybrzmienia na lepszych jakościowo piosenkach. Muzyka brzmiała tak.. po prostu ładniej.

 

 

Barwa dźwięku zarówno jednego jak i drugiego kabla była bardzo podobna. Neutralna. Myślałem, że będzie jakoś jasno ale tak nie było. Grało to bardzo przyzwoicie. Przykładowo RCA chorda jest w stosunku do opisywanych optyków jaśniejszy. Tak samo toslink Qed-a model Performance - jest bardziej doświetlony na górze. I do tego gra typowo skrajami, podczas gdy Viablue i Wire World dają w miarę wyrównany dźwięk.

Jakbym miał na silę wskazać, który z nich jest jaśniejszy to powiedziałbym że Wire world. Ale jest dosłownie ciut jaśniejszy! Nie należy sie obawiać, że rozjaśni on system.


Na koniec chciałbym napisać dwa słowa o cechach zewnętrznych, choć rzadko to już robie, bo zacząłem zwracać uwagę głównie na dźwięk a to jak kabel wygląda zaczęło mieć z czasem mniejsze znaczenie. Jednak Viablue w tym oplocie ma swój urok. Co prawda układa się trudniej bo jest sztywniejszy ale jak przepinałem kable to każdy z rodziny mówił "o, jaki ładny". Więc wspominam o tym - jest ładny :)



Via Blue H-flex optical toslink oraz WireWorld Supernova 7 optical digital. Podsumowanie

Czy zmieniłbym kable analogowe na połączenie optyczne w moim głównym systemie? Myślę, że tak, bo to, co zaprezentowały Viablue jak i Wire world prowadzi mnie do prostego wniosku, że muzyka na nich brzmi tak samo dobrze i należy je traktować z równym szacunkiem. Nie są to jedynie kabelki do tv.

 

Kable do testów użyczył mi sklep AVcorp

Tu linki 

Wirewordl Supernoca

Viablue H-flex

 

Testowane na zestawach audio

Zestaw pierwszy

Kolumny: Audio Physic Classic 8

Wzmacniacz: Yamaha AS701

Streamer: Yamaha NS -P303

Interkonekt: coaxial Chord Clearway

Kable głośnikowe: Ricable U40, Supra classic 4.00

Kable zasilające: podłączone bezpośrednio do gniazd w ścianie Furutech FP-SWS G

 

Zestaw drugi

Kolumny: Kef C5

Wzmacniacz: Pioneer A-40

Streamer: Yamaha NS -P303

Kabel połączeniowy optyczny Qed Performance Graphite

Kable głośnikowe: Lapp unitronic 2,5mm2

Kable zasilające: wpięte bezpośrednio do gniazd w ścianie

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania odnośnie sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Dwa budżetowe wzmacniacze

Yamaha 701 i Pioneer A40

Różnica w dźwięku pomiędzy Pioneerem A40 a Yamahą AS701  Przeczytaj

Polski wzmacniacz tranzystorowy

Wzmacniacz Fezz audio torus 5060 tył

Test wzmacniacza Fezz audio Torus 5060 po miesiącu użytkowania. Zobacz

Kolumny w stylu vintage od JBL

JBL Classic L82

Relacja z odsłuchów JBL Classic L82 w salonie Audiotop spod Poznania >>> link

Powrót do góry