Baner blogu audio z gramofonem

Druga wersja artykułu

Ocena brzmieniowa kabla głośnikowego Neotech KS-11275. Test, recenzja amatorska napisana na podstawie odsłuchów w domu.


Na początek... czepie sie nazwy :) No nie wiem jak Wy, ale ja nie lubię, gdy kable są oznaczane samymi numerkami. Brzmi to jak sygnatura z kartoteki lub katalogu. Ja bym dał nawet jakąś prostą nazwę choćby typu "one". A tak, jak komuś wspominam o tym kablu to mówię "ten Neotech srebrno miedziany za 41 zł z niebieskim paskiem pośrodku".

Czy dalej też będę narzekał na ten kabel? Czy brzmienie, jakie dzięki niemu uzyskałem, jest dobre?

 Kabel głośnikowy Neotech KS-11275  na tle wzmacniacza fezz audio torus

 

Neotech KS-11275 2x2,75mm2. Dźwięk

Brzmienie jest naprawdę fajne ale leży lekko po jasnej stronie mocy. Początkowo myślałem, że barwa będzie neutralna, ale po okresie wygrzewania dźwięk wyraźnie sie otworzył. Teraz brzmi nieco jasno, jaśniej niż Tellurium ultra blue.. Prawdopodobnie wynika to z obecności srebra, które jak wiadomo doświetla przekaz. Przyznam jednak, że mimo wszystko słucha się tego bardzo komfortowo, bo dźwięki nie bolą, nie męczą a są przyjemne. I to również cecha srebra, która nadaje dźwiękom swoistej subtelności i gładkości. Mógłbym powiedzieć, że muzyka brzmi lekko aksamitnie. Porównałem tego Neotecha do Qed XT40 to Qed brzmiał zdecydowanie agresywniej (jakby metalicznie).

Opisze poniżej niektóre rzeczy dotyczące dźwięku bardziej szczegółowo.

Zacznę od basu. I mam tu dobrą wiadomość, bo basu nie brakuje. Można sie nad tym zastanawiać przed zakupem, bo na kablu jest napisane, że ma przekrój niby 2 x 2,75mm2, a to nie wróży mocnej podstawy. Do tego kabel ma część przewodników ze wspomnianego srebra, które odchudza bas. Ale przyznam, że basu tu nie brakuje! Jest fajny, mocny i ma dobre dociążenie. Nie jest to ani płytkie pukanie w kartonik (jak ze zwykłych kabli) ani odchudzone konturowe pulsowanie (jak z kabli srebrzonych) tylko solidne uderzenie jak w głęboki bęben! Aż miło!! Bas jest przy tym sprężysty i utrzymuje swój kształt nawet przy dużej głośności. Nie rozlewa sie jak buła i nie buczy po ścianach. Fajnie się zbiera przy szybkich utworach i prawidłowo napędza dynamikę.

Co do wspomnianego przekroju to przyznam, że.. wygląda on zdecydowanie grubiej niż podane 2,75mm2. . Porównywałem go z moim QED Classic 79 (o przekroju 2,5mm2) to opisywany Neotech KS-11275 jest prawie dwa razy grubszy!! Nie wiem, jak to jest liczone ale może chodziło im o 3,75mm2 :) Nawet nałożyłem na Neotecha KS-11275 tulejke dla kabli 4,00mm2 i .. prawie pasowała - było ciut ciut luźno. Z kolei tulejka 2,5mm2 w ogóle nie weszła!

Co dalej? Weźmy wokal. Jest on bardzo przyjemny. W porównaniu do wspomnianego Tellurium ultra blue to wokal w Neotechu nie jest aż tak uwydatniony ale nie jest neutralny. Jest nieco podkreślony i bardzo czysty a głosy piosenkarzy są jakby lekko przysunięte do mikrofonu. Całe szczęście nie zaburza to odbioru znanych piosenek tylko jest utrzymane jeszcze w granicach przyzwoitości. Czasami bowiem testuje drogie kable, które tak akcentują wokale, że gdy słucham starych kawałków to nie poznaje piosenki, bo wokale stają sie wielkie i wchodzą mi na głowę. Przy nich Neotech KS-11275 gra w miarę "normalnie", choć z lekką nutką dostojności. I na dobrym poziomie.

W wokalu ważne jest dla mnie to, aby nie było syczenia sybilantów (czyli głosek typu s, c). I przyznam, że z Neotech KS-11275 nie czuję ich zbyt mocno. Jest bardzo bardzo komfortowo!! Qed XT40 zdecydowanie bardziej nasila syczenie!

Jeśli chodzi o scenę muzyczną to pojawia sie tu przyjemny efekt przestrzenny. Chodzi o to, że czuć tą przestrzeń i ma się wrażenie pewnej głębi, co daje większej wiarygodności. Może nie jest to poziom hajendu ale na pewno nie jest to zwykłe płaskie granie! Ciekaw jestem, czy duży wpływ ma na to połączenie dwóch rodzajów materiałów, jakimi są miedź OFC i srebro. Gdzieś kiedyś czytałem o tym, że jeśli połączy sie dwa różne przewodniki to powstaje lepszy efekt przestrzenny. Porównywano to do efektu 3D, gdzie - jak wiadomo - muszą być okulary z dwoma różny mi kolorami. Jakbyśmy oglądali taki film tylko w jednym kolorze to nie było by efektu. Dopiero zastosowanie dwóch różnych kolorów daje wrażenie przestrzenności. W przypadku audio pisano o dwóch różnych materiałach przewodników w jednym kablu. Coź w tym jest, bo efekt połączenia miedzi i srebra w kablu Neotech KS-11275 daje mi przyjemne przestrzenne brzmienie.

Barwa. Jak już wspominałem, barwa jest lekko rozjaśniona. Dźwięki są wyraźnie otwarte ale otwartość nie przekracza granic. Plumkanie klawiszy fortepianu jest doświetlone ale nie boli w uszy, dzwoneczki nie świdrują a wokal kobiecy nie ogłusza. Ale wszystko jest czytelne, rześkie i przyjemne, choć dla wielbicieli stonowanych klimatów nie jest to dobry kierunek.

 

Kabel głośnikowy Neotech KS-11275 2x2,75mm2. Uwagi

Co do dźwięku nie mam większych uwag, ale napiszę, że miałem trudność z obrabianiem końcówek kabla (kupiłem cięty z metra). Osłona kabla jest bardzo gruba i mocna. Jest do tego jakby przyklejona do przewodnika. Nie da sie okroić końcóweczki dookoła i pociągnąć ją. Nie da się jej tak zdjąć! No chyba, że użyjemy ogromnej siły a to juz wiąże sie z pourywaniem włosków przewodników. Trzeba końcóweczkę dodatkowo przeciąć wzdłuż i wypaproszyć jak rybę :) Całe szczęście włoski są dość wytrzymałe (mimo iż są bardzo cieniutkie). Taka robota nie należy do łatwych. Ale dałem rade. Dodam, że bywają kable jeszcze gorsze w przygotowaniu, jak na przykład Atlas Equator. W nim druciki kruszyły sie przy każdym dotknięciu nożyka niczym zwiędłe liście...

DOPISEK: dostałem informacje od Czytelnika bloga, że jego znajomy kupił opisywanego Neotecha i.. nie ma żadnego problemu ze zdjęciem koszulek! Pisał, że sprzedawca powiedział mu, że ma nowy egzemplarz, prosto od dystrybutora. Być może im kabel starszy to tym bardziej mu ta izolacja twardnieje... Nie wiem, ale fajnie, że można kupić teraz Neotecha, gdzie nie będzie problemu z jego obrabianiem.

 

Kabel głośnikowy Neotech KS-11275 2x2,75mm2. Podsumowanie

W pierwszej wersji artykułu oceniłem Neotecha KS-11275 jako stonowanego z dobrym basem, ale na skutek wygrzewania jego dźwięk wyraźnie sie otworzył. Teraz brzmienie jest lekko rozjaśnione. Jest jednak bardzo przyjemne i miłe dla ucha! Bas pozostał tak samo dobry i napędza dynamikę. Mamy tu dodatkowo fajny efekt przestrzenności czego nie znajdziemy w kablach na podobnym poziomie cenowym. Czy polecam ten kabel? Tak, ale jedynie osobom, które szukają doświetlonego brzmienia i ładnej otwartości bo miłośnikom klimatycznego przyciemnienia może nie przypaść do gustu. A ja musze sie nauczyć cierpliwości, bo już któryś raz opisuje kabel po tygodniu słuchania myśląc, że to wystarczy na jego wygrzanie a okazuje sie, że tak nie jest i że kabel musi pograć dłużej, by uzyskać swoje prawidłowe brzmienie..

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania odnośnie sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Dwa budżetowe wzmacniacze

Yamaha 701 i Pioneer A40

Różnica w dźwięku pomiędzy Pioneerem A40 a Yamahą AS701  Przeczytaj

Polski wzmacniacz tranzystorowy

Wzmacniacz Fezz audio torus 5060 tył

Test wzmacniacza Fezz audio Torus 5060 po miesiącu użytkowania. Zobacz

Kolumny w stylu vintage od JBL

JBL Classic L82

Relacja z odsłuchów JBL Classic L82 w salonie Audiotop spod Poznania >>> link

Powrót do góry