Test amatorski trzech kompletów wtyków głośnikowych: Furutech FP-200B G, Viborg VB401G i Eagle Cable Deluxe BFA. Recenzja napisana na podstawie odsłuchów domowych


Jakiś czas temu wolałem podłączenie „na goły kabel”, bez wtyków. Nie miałem nigdy problemu z tym, że miedź się utlenia, dźwięk zawsze był dobry. Przy próbie założenia jakiś wtyków od razu odczuwałem przytłumienie dźwięku, a zwłaszcza basu! Nie był on wtedy dobrze wybrzmiewający. Był raczej zduszony, mniej konturowy. I tak długi czas (dobrych kilkanaście lat) miałem podłączenie bez wtyków.

Od jakiegoś czasu mam kabel głośnikowy, który zmusił mnie niejako do założenia wtyków, ponieważ jest dość gruby i ciężko go podłączyć do wzmacniacza i kolumn. Jest to QED XT 40, mający przekrój 4.00mm2. Dodatkowo ma w środku rurkę, co jeszcze bardziej zwiększa jego rozmiar. Przetestowałem z nim 3 różne komplety wtyków. W teście udział wzięli: Furutech FP-200B G, Viborg VB401G i Eagle Cable Deluxe BFA. Po kolei omówię krótko wpływ każdego z nich na dźwięk. 

 

Furutech FP-200B G, Viborg VB401G i Eagle Cable Deluxe BFA. Dźwięk


Furutech FP-200B G – są to najdroższe wtyki z całej grupy. I według mnie – najlepsze. Ich wpływ na dźwięk jest bardzo pozytywny. Nic nie tłumią a dodatkowo upiększają przekaz. Miałem wrażenie, że muzyka zrobiła się nieco gładsza i zyskała przyjemniejszą barwę. Furutech ładnie podkreślił głębię, jaką oferuje kabel i ukazał dobrą przestrzeń. Wybrzmienia miały w sobie swobodę a wokół instrumentów czuć było powietrze. Nie tu było sztywnego płaskiego grania. Bas był fajny, mocny i sprężysty, choć delikatnie się zaokrąglił. To zaokrąglenie to niby cecha złota ale Viborg tez jest złocony a pokazał bas nieco inaczej. Niemniej jednak Furutech został ze mną. Jedyne, do czego mogę się doczepić, to plastikowa osłona na wtyk. Nie chodzi mi o to, że jest z plastiku (bo ten jest całkiem ok.) ale o to, że jeśli śrubeczki nie będą wkręcone na równo z korpusem wtyku to ta osłona nie wejdzie! Nie ma luzu pod ta osłoną pozwalającego na zakrycie lekko odstających śrubek. Faktem jest , że do wtyków dołączone są dwa komplety śrubeczek, dłuższa i krótsza, tak by można było dopasować sobie ich długość do grubości kabla ale i tak nie zawsze da się skręcić na styk.

Viborg VB401G – Te wtyki, mimo iż nie wygrały pojedynku, to nadal są godne polecenia. Całkiem dobrze się sprawdziły, choć dźwięk był nieco inny. W stosunku do Furutecha zrobiło się nieco jaśniej i twardziej. Instrumenty nie były takie miękkie i przyjemne, choć i tak były na dobrym poziomie. Zwiększyła się tu szczegółowość. Miałem wrażenie, że jest nieco bardziej analitycznie. Poprawił się przy tym kontur basu. (wczytałem w opisie wtyku, że są one najpierw posrebrzane a dopiero potem pozłacane więc może to srebro ma tu jakiś wpływ – bo srebro właśnie poprawia konturowość niskich częstotliwości). Uderzenia były nadal mocne, fajne a do tego bardziej zarysowane. Na minus mógłbym zaliczyć to, że zgubiła się nieco przestrzeń i powietrze, jakie odczuwałem w Furutechu. Było po prostu sztywniej i nie tak głęboko. Technicznie wtyki bardzo fajne. Nie mają co prawda dodatkowej osłony ale poza tym super. Dwie solidne śrubki, wszystko okej.

Dygresja – miałem jakiś czas temu wtyki Viborga rodowane i powiem, że w porównaniu do tych złoconych to wnosiły przyjemną subtelność. Dźwięki wychodziły z głośnika tak subtelnie, delikatnie i lekko, że aż urzekało. Barwa była ciut zimniejsza, chłodniejsza. Nie tyle jasna, co taka bardziej krystaliczna. Być może to efekt większej czystości dźwięku. Bas był jeszcze bardziej sprecyzowany ale nadal mocny i sprężysty. Na niektórych kablach obserwowałem jednak nasilenie ostrości. Prawdopodobnie dlatego, że wtyk wyciągał wszystko co możliwe z kabla i jeśli była w nim nutka ostrości to było to czuć. Złoto ma jedna tą moc, że lekko łagodzi krawędzie.

Eagle Cable Deluxe BFA – najtańsze z wtyków, choć nie jest to niska półka. Eagle kosztują z 20 zł mniej niż Viborgi. Ich wpływ na dźwięk jest niestety według mnie negatywny.. Wokale zaczęły mi trochę krzyczeć a bas został zasłonięty kocem. Uderzenia męczyły się strasznie, aż ciężko się tego słuchało. Dźwięki wydobywały się opornie, z wysiłkiem. Początkowo myślałem, że to kwestia niewygrzania (bo co jak co ale wtyk to też kawałek miedzi, który musi trochę pograć by „nabrać brzmienia”) ale po 2 tygodniach grania nic to nie dało. Przepięcie na Furutechy od razu dodało oddechu, swobody i basu!!! Co ciekawe, miałem te wtyki w wypożyczonym na testy kablu firmowym Eagle cable model silverline i tam jakoś suma sumarum brzmiało to względnie ok. Aż miło pomyśleć, jak taki kabel zagrałbym na Furutechu!!! Na plus mogę zaliczyć tu nakładkę na górną część wtyku, która wchodzi w terminale. Jest to takie zabezpieczenie, by nic się nie porysowało i nie uszkodziło, gdy wtyk jest poza systemem. Bardzo mi sie to spodobało. Jakość wykonania była średnia. Plastikowa osłona była wyraźnie plastikowa a korpus wtyku był zaopatrzony z malutkie śrubeczki, ułożone nieco węziej niż w pozostałych wtykach.

 

Furutech FP-200B G, Viborg VB401G i Eagle Cable Deluxe BFA. Podsumowanie

Wtyki głośnikowe to ważny element toru audio. Można nim całkowicie zepsuć piękno muzyki. Pamiętam moje pierwsze wtyki, które kupiłem na allegro za jakieś 10zł (nazywały się "Pro.." coś tam). Jeju, jaka to była tragedia. Dźwięk został zaduszony i był drażniący. Trzeba zdać sobie sprawę, że wtyk to nie mały kawałeczek metalu, który z uwagi na swoje rozmiary w stosunku do całego kabla, niewiele znaczy, ale że jest to „pomost” między kablem a terminalem, który albo przekaże pełny sygnał albo go przyblokuje. Test jaki przeprowadziłem z wtykami Furutecha, Vibrga i Eagle Cable doskonale to potwierdza. Im lepszy wtyk to tym lepiej ten sygnał był przesyłany. Dodatkowo wtyk może dodać muzyce odrobiny swojego charakteru. W przypadku Furutecha jest to miłe ciepło, miękkości i swobodna przestrzeń. W przypadku Viborga będzie to lepsza precyzja i konturowość basu przy bardziej otwartej prezentacji. Jeśli chodzi o wtyk Eagle cable to niestety on nie zdał egzaminu i stłamsił dźwięk. 

 

Na czym testowałem

Zestaw Pierwszy

  • Kolumny: Pylon Audio Diamond 25
  • Wzmacniacz: Fezz Audio Torus 5060
  • Interkonekt: Audiomica coax Vandini Transparent
  • USB: Lindy 36642 USB 2.0 A-B Cromo Line
  • Kable głośnikowe: Qed XT 40 - tu zakładałem wtyki!
  • Kable zasilające: Furutech TCS 31 + wtyki FI-E46 (G) NCF i FI-46 (G) NCF (wzmacniacz), Neotech NEP 3003 III (streamer), podłączone bezpośrednio do gniazd w ścianie Furutech FP-SWS G

 

Zestaw drugi

  • Kolumny: Heco Aurora 300
  • Wzmacniacz: Pioneer A40
  • Interkonekt: Ortofon RED RCA
  • Kabel głośnikowy:  Qed XT40 - tu zakładałem wtyki!
  • Kable zasilające: KaCsa KC-FP40 3x4mm2 (wzmacniacz), Neotech NEP 3003 III (streamer), podłączone bezpośrednio do gniazd w ścianie Furutech FP-SWS G

 

UTWORZONO: 13 grudnia 2022

 

Pylon Diamond

Pylon Audio Diamond 25 biały mat

Pylon Audio model Diamond 25. Moja relacja po półrocznym użytkowaniu  Przeczytaj

 

Kable Coaxial

Kable Audiomica Vandini oraz Alunite

Test dwóch kabli cyfrowych firmy Audiomica. Jeden z nich został w moim systemie!  Zobacz

 

Eversolo DMP-A6

Streamer DMP-A6

Test długo dystansowy. Kupiłem dla siebie i mogę rzetelnie go ocenić. > Link