Baner blogu audio z gramofonem

Od kilku lat testuje różne wzmacniacze. Miałem u siebie sprzęty wysokiej klasy (takie jak Yamaha AS1200, Denon PMA 1200 czy Rotel dzielony z serii 15) jak i sprzęty budżetowe (Pioneera A-30, A-40 i Yamahe 701). I przyznam, że lepiej słucha mi się mojej muzyki na tych zwykłych wzmacniaczach. Nie jestem zagorzałym audiofilem szukającym ponadprzeciętnej wyrazistości i czystości tylko zwykłym miłośnikiem normalnego brzmienie. Lubię dobry bas, niezłą dynamikę, niemęczące wokale i dźwięk bez żadnych przejaskrawień, rozjaśnień i przesadnej analityczności. Słucham dużo starych nagrań i na budżetowym sprzęcie brzmią one zwyczajnie smaczniej, podczas gdy na tym z wyżej półki juz nie (bo czuć ich wady i znaczy spadek jakości).

Cieszę sie jednak, że nie jestem sam, bo otrzymuje od Was wiele maili i też piszecie, że szukacie właśnie takiego normalnego dobrego brzmienia. Niedawno dostałem mail od Marcina, Czytelnika bloga, który napisał mi kilka przemyśleń na temat swojego Pioneera A-30. Poniżej skopiuję tego maila:

"Tak czytam Twoje recenzje i poszukiwania wzmacniacza i naszła mnie myśl, czemu nie zostać po prostu z Pioneer A30/A40 skoro się podoba. Ja na swoim przykładzie przerobiłem kilka wzmacniaczy, ostatnie lata grałem na wzmacniaczach Rega Brio-R i Elex-R, ale też zawsze brakowało mi trochę uniwersalności w ich graniu.

No i zakupiłem kiedyś taki drut ze wzmocnieniem jakim jest neutralny Pioneer A-30. Początkowo grało to dla mnie zbyt chudo i ostro w porównaniu do tego do czego przywykłem przez lata. Mój słuch po prostu przyzwyczaił się do grania poprzednich wzmacniaczy które wcale nie były neutralne. Już nawet chciałem sprzedać A30, czekał spakowany w pudle, aż po pewnym czasie dałem mu ponownie szanse i musiało minąć sporo czasu aż mój słuch znowu wróci "do normy" przy tak neutralnym graniu.

Pioneer to fenomenalny wzmacniacz i proszę nie patrzeć na jego cenę, bo zrobienie dobrego wzmacniacza od strony technicznej - neutralnego zostało rozwiązane dziesiątki lat temu. Dzisiejsze audiofilskie szczególnie marki specjalnie majstrują w brzmieniu by jakoś odróżnić się od konkurencji - wiele z nich wcale nie gra neutralnie, co przez chwilę może wydawać się, że grają lepiej ale po jakimś czasie zaczyna przeszkadzać. Marki audiofilskie sprzedają głownie marketing za niebotyczne kwoty. To takie moje przemyślenia ex-audiofila, który też stracił trochę pieniędzy i czasu bez sensu. Polecam poczytać o tym jakie podejście do sprawy miał Peter Walker, inżynier z marki Quad dziesiątki lat temu. Wzmacniacz służy tylko do wzmocnienia sygnału, powinien być to Straight Wire with Gain :)

Miałem kiedyś Yamahę 701, ale sprzedałem szybko bo to była analogiczna sytuacja jak z Pioneerem. Dziś sam jestem ciekaw, jakbym ją odebrał. Być może zostałaby u mnie, bo to też raczej neutralnie grający piecyk."

Mój dopisek odnośnie Yamahy AS-701: Uważam, że to w miarę neutralny i uniwersalny wzmacniacz. Może stać na równi z Pioneerem. Polecam moją recenzje Yamaha AS-701. Co do Pioneera A-30 i A-40 to "czterdziestka" jest nieco bardziej basowa i chyba ciut przyjemniejsza. Może trafić w gusta wielu osób szukających zwykłego dobrego dźwięku.

* * *

 

Mail

Jeśli masz pytania to napisz!

Jesli masz pytania dotyczące sprzętu, kabli lub innych rzeczy dotyczących audio, to śmiało pisz. Chętnie pomogę i podzielę się doświadczeniami (o ile będę wiedział coś na temat, o który pytasz). 

Mój mail to: badabumblog@gmail.com

Recenzja wzmacniacza

Yamaha

Yamaha AS 701 to normalne dobre granie z konkretnym basem. Przeczytaj

Kabel zasilający

Kabel zasilający Viborg ETR 1501

Kabel zasilający Viborg wygląda masywnie i daje potężne uderzenie. Poczytaj

Audio Physic classic 8. Test

Zdjęcie sprzętu audio

Zapraszam do przeczytania testu niemieckich kolumn Audio Physic model Classic 8 >>> link

Powrót do góry